Reklama

Jazda (bez)alkoholowa

Policja: Pijani kierowcy to potencjalni zabójcy

Dobra jest każda ścieżka prowadząca w kierunku, aby zdjąć potencjalnych zabójców z naszych dróg, bo tak trzeba patrzeć na ludzi siadających za kierownicą po spożyciu alkoholu albo środków odurzających - powiedział komendant główny policji gen. insp. Jarosław Szymczyk.

"Musimy zrobić wszystko, aby zapewnić bezpieczeństwo normalnym uczestnikom ruchu drogowego" - dodał gen. Szymczyk w Polsat News.

Jak zaznaczył szef KGP, "ciągle jest dosyć wysoki stopień przyzwolenia społecznego na takie właśnie zachowania, na wsiadanie za kierownicę po alkoholu". "To 250-350 osób nietrzeźwych zatrzymywanych dobowo przez polską policję. To są dane, które porażają" - ocenił.

"Z jednej strony musimy podejmować kroki prawne, które będą coraz bardzie dotkliwe i coraz bardziej skuteczne w eliminowaniu tych osób, ale z drugiej strony ogromna rola leży w nas wszystkich, bo nie wierzę, że te osoby, które wsiadają za kółko po spożyciu alkoholu, siedziały wcześniej w samotności w domu i nic nie mówiąc nikomu do tego samochodu wsiadły" - mówił gen. Szymczyk.

Reklama

Jak podkreślił "niezwykle ważny jest sygnał dla policji". "Jeśli już sami nie jesteśmy w stanie uniemożliwić jazdy takiej osoby, to zadzwońmy, poinformujmy, że taki człowiek odjeżdża i jedzie w tym kierunku. Natychmiast podejmiemy działania" - zapewnił szef policji.

Gen. Szymczyk nawiązał także do niedzielnych zdarzeń z Radymna na Podkarpaciu, gdzie kierowca bmw próbował przejechać pieszych na parkingu w pobliżu miejscowego kąpieliska. W zdarzeniu na szczęście nikt nie ucierpiał.

"Ta sytuacja z Radymna, którą mieliśmy okazję obserwować, jest wyjątkowo bulwersująca. Policjanci z Jarosławia natychmiast podjęli cały szereg działań, które doprowadziły do zatrzymania dwóch osób, a następnie trzeciej osoby, 26-latka, mieszkańca tego powiatu, który według mojej wiedzy kierował tym pojazdem" - przekazał gen. Szymczyk.

W połowie lipca rząd przyjął założenia zmian m.in. w ustawie Prawo o ruchu drogowym. Chodzi m.in. o uzależnienie wysokości składki OC od liczby punktów karnych, kasowanie punktów po upływie dwóch lat, a także zaostrzenie kar m.in. w przypadku prowadzenia auta po pijanemu. Projekt przewiduje także wprowadzenie renty, która będzie wypłacana osobom najbliższym ofiary wypadku drogowego przez sprawcę umyślnego przestępstwa ze skutkiem śmiertelnym, kierującego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. Za jazdę po pijanemu będzie można także stracić auto.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy