Reklama

Kia Platinum Cup 2018: Nie masz prawa jazdy, możesz być kierowcą sportowym

Aby rozpocząć karierę kierowcy wyścigowego wcale nie trzeba mieć prawa jazdy. Wystarczy odpowiedni wiek, krótki kurs zakończony egzaminem oraz właściwy samochód. Na początek najlepsza będzie pucharowa Kia Picanto Race.

Jeśli marzycie o karierze kierowcy sportowego na miarę Roberta Kubicy, nie ma czasu do stracenia. W wieku 12 lat można rozpocząć starty za kierownicą wyczynowego karta, a w następnych sezonach przesiąść się do samochodów. Taką ścieżkę wybrał między innymi Karol Basz, kartingowy mistrz Świata, który dzisiaj z powodzeniem startuje w Lamborghini Super Trofeo. Co ważne - za kierownicą samochodu sportowego można usiąść już w wieku 14 lat i to nawet pomimo faktu braku prawa jazdy. Do sportowej jazdy po torach wyścigowych (oraz rallycross’owych) uprawnia licencja stopnia "B, C", a dla osób niepełnoletnich "B, C junior".

Reklama

W Polsce certyfikaty i licencje sportowe wydaje Polski Związek Motorowy, a dokładniej Biuro Sportu i Turystyki. Instytucja ta zajmuje się wszelkimi aspektami związanymi z organizacją mistrzostw Polski w dyscyplinach motoryzacyjnych, w tym również nadzorem nad szkoleniami i egzaminami. Zgłębiając zapisy regulaminów, pokażemy wam jak w pięciu krokach zdobyć odpowiedni dokument, a później stanąć na starcie wyścigu o mistrzowski tytuł za kierownicą Kia Picanto Race. Wbrew pozorom to całkiem nieskomplikowany schemat.

Krok 1 - zapisz się do klubu

Warunkiem koniecznym do rozpoczęcia starań o licencję wyścigową jest przynależność do klubu lub automobilklub. Na stronie internetowej Polskiego Związku Motorowego możecie znaleźć listę klubów, które są zrzeszone w PZM i posiadają aktualne licencje. Po opłaceniu składki, dostaniecie legitymację członkowską i z tym dokumentem możecie zacząć myśleć o odbyciu szkolenia.

Krok 2 - weź udział w szkoleniu, zdaj egzamin

Szkolenia na licencje "B, C junior" organizują kluby posiadające odpowiednie obiekty, zwykle dwa-trzy razy w roku. Jeśli przegapicie termin przedsezonowy, kolejny na ogół wyznaczany jest na połowę roku, ale wtedy może być już za późno by walczyć o mistrzowskie tytuły.

Z komunikatów opublikowanych na stronie PZM wynika, że kursy zakończone egzaminem na licencje wyścigowe, znajdziecie w Automobilklubie Wielkopolskim, Automobilklubie Rzemieślnik oraz Automobilklubie Kieleckim. Podobne zajęcia odbywają się również na rallycross’owym torze w Toruniu.

Zgodnie z regulaminem uzyskiwania licencji kierowcy "B, C" oraz "B, C junior" aby stać się posiadaczem stosownego dokumentu, trzeba odbyć jednodniowy kurs obejmujący minimum 3 godziny jazdy po torze oraz zajęcia praktyczne. Program takiego kursu jest każdego roku ustalany i zatwierdzany przez Główną Komisję Sportu Samochodowego przy PZM.

Konieczne jest również odbycie jednodniowego szkolenia w zakresie znajomości regulaminów sportu samochodowego oraz obowiązujących zasad bezpieczeństwa.

Kiedy zaliczycie już część "naukową" możecie przystąpić do egzaminu przed komisją wyznaczoną i zatwierdzoną przez PZM. Jeśli wynik będzie negatywny, czeka was poprawka. Jeśli pozytywny kompletujecie wymagane przepisami dokumenty i składacie wniosek o wydanie odpowiedniej dla wieku licencji.

Krok 3 - zrób badania lekarskie

Bardzo istotnym elementem naszej "licencyjnej" układanki zaświadczenie o braku przeciwskazań do uprawiania dyscypliny pod nazwą sport samochodowy. Tłumacząc to nieco skomplikowane zdanie - musicie zrobić badania lekarskie, które potwierdzą, że nadajecie się do wyścigów. Ważne, aby takie badania wykonał lekarz z uprawnieniami do badań sportowców. Dostęp do takich medyków jest nieco ograniczony, ale we wszystkich większych miastach na pewno można ich znaleźć.

Oprócz badań lekarskich, konieczne będzie również orzeczenie psychologiczne, według wzoru zatwierdzonego przez PZM. Badania psychotechniczne są łatwiej dostępne i można je wykonać w prawie każdej pracowni przeznaczonej dla kierowców zawodowych.

Krok 4 - złóż wniosek o certyfikat i licencje

Kiedy już skompletujecie wymagane dokumenty, za pośrednictwem klubu przesyłacie je do PZM. Związek regulaminowo rezerwuje sobie 15 dni roboczych na wydanie certyfikatu i licencji, dlatego też planując wyścigowy sezon uwzględnijcie ten termin w waszym kalendarzu. Oczywiście istnieje procedura przyspieszona, ale szybsze uzyskanie licencji to dodatkowy wydatek w kwocie 100 lub 200 złotych.

Kiedy już jesteśmy przy pieniądzach, trzeba powiedzieć sobie, że samo wypisanie licencji kosztować będzie do 520 złotych do 1220 zł. Cena zawiera w sobie ubezpieczenie (Compensa SA), a jej wysokość zależy od sumy odpowiedzialności towarzystwa ubezepieczeniowego.

Krok 5 - jeśli masz dokument, możesz startować

Jeżeli dotrzecie do tego punktu, oznacza to, że macie już w ręku licencję i możecie wystartować w Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski, Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski lub w rallycross’ie. Wszystkie te dyscypliny sportu motorowego rozgrywane są na zamkniętych obiektach, dlatego też do startu dopuszczenia są zawodnicy, którzy ukończyli przynajmniej 14 lat, bez prawa jazdy.

O ile licencja "B, C" przeznaczona dla osób dorosłych nie ogranicza w żaden sposób samochodów, którymi mogą startować, o tyle dokument z dopiskiem "junior" wprowadza pewne limity, powiązane z wiekiem małoletniej osoby.

I tak posiadacz licencji "B, C junior" który ukończył 14 lat (w momencie odbioru licencji) może startować wyłącznie samochodami z silnikami o pojemności do 1400 cm sześciennych.

Starsza o rok młodzież może przesiąść się do aut z silnikami do 1600 cm 3. Szesnastolatki powalczą dwulitrówkami, a siedemnastolatki nawet większymi.

Projektując ścieżkę rozwoju młodego kierowcy warto pomyśleć o serii Kia Platinum Cup. Będzie ona znakomitym etapem w karierze przyszłego mistrza Polski, zwłaszcza że dostępna jest już dla zawodników z licencją "B, C junior".

Kia Picanto Race posiada silnik o pojemności 1248 cm sześciennych i mocy 100 koni mechanicznych. Pozornie taka moc nie robi wrażenia, ale uwierzcie - przy małej masie własnej (850 kg), gwarantuje to niezłe osiągi (sprint do setki trwa 8 sekund) oraz całkiem pokaźną prędkość maksymalną (190 km/h). Tak naprawdę w tym aucie największą rolę odgrywa zawieszenie, które pozwala na dużo torowego szaleństwa.

Markowy puchar Kia Picanto to bez wątpienia najlepszy - i najtańszy obecnie - sposób na wejście do świata profesjonalnych wyścigów. Seria rozgrywana jest w randze Mistrzostw Polski, na torach w Polsce, Niemczech, Czechach, Słowacji, Austrii, a nawet w dalekiej Holandii.

Oprócz tytułu mistrza Polski, najszybszy kierowca na koniec sezonu otrzymuje nagrodę pieniężną w wysokości 35 tysięcy złotych. Na konto drugiego wpłynie 20 tysięcy, a trzeci zainkasuje okrągłą dyszkę. Nie bez znaczenia jest również fakt, że organizatorzy przewidzieli premie finansowe w każdej rundzie dla najszybszych piętnastu kierowców.

Zrób licencję, dołącz do Kia Platinum Race i rozpocznij wyścigową przygodę. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne.

MW

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje