Aston Martin Valkyrie AMR Pro - ekstremalna zabawka na tor

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Aston Martin zaprezentował torową wersję swojego niesamowitego hipersamochodu - Valkyrie.

Aston Martin Valkyrie to jeden z niewielu samochodów, który nawet w wersji produkcyjnej wygląda jak efekt prac szalonego stylisty o mentalności 8-latka. Trochę samochód, trochę kosmiczna kapsuła. Równie niedorzeczne są jego dane techniczne - 1030 kg wagi i 1146 KM, krzesanych z 6,5-litrowego, wolnossącego V12, wspomaganego systemem KERS. Brytyjski producent zapowiedział, że oprócz 150 egzemplarzy drogowych, powstanie także 25 przeznaczonych wyłącznie na tor.

Reklama

Właśnie taki torowy egzemplarz został zaprezentowany na tegorocznym salonie w Genewie. Samochód przeszedł szereg poważnych zmian, mających zauważalnie poprawić aerodynamikę. Został też odchudzony, między innymi dzięki szerszemu zastosowaniu włókna węglowego, polikarbonowej szybie przedniej, a także rezygnacji z takich elementów jak klimatyzacja czy system multimedialny.

Modyfikacjom poddano również silnik oraz układ wydechowy, który nie musi spełniać teraz norm emisji i głośności. Wpłynęło to niewątpliwie na jego możliwości, ale Aston Martin nie podaje póki co dokładnych danych. Zmienione są też hamulce, wykonane z karbonu.

Według zapewnień producenta, wszystkie te modyfikacje mają sprawić, że Valkyrie AMR Pro będzie zdolny wykręcać czasy okrążeń porównywalne z bolidami Formuły 1. Co więcej, każdy z 25 szczęśliwców, którzy kupili ten pojazd, może liczyć na wsparcie niczym kierowcy F1. Dostaną oni dostęp do tej samej infrastruktury, profesjonalnych symulatorów, instruktorów i trenerów, a także będą mogli brać udział w dedykowanych zawodach na torach całego świata.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje