W skrócie
- Rozwiązanie o nazwie Michigan Left polega na wyeliminowaniu bezpośredniego skrętu w lewo na skrzyżowaniu, co zmusza kierowców do zawracania w wyznaczonych miejscach na drogach.
- Według badań Michigan Department of Transportation stosowanie systemu Michigan Left pozwala na redukcję liczby wypadków i ofiar śmiertelnych nawet o 30-60 procent.
- Eliminacja klasycznych lewoskrętów poprawia przepustowość skrzyżowań nawet o 20-50 procent, ponieważ upraszcza to cykle pracy sygnalizacji świetlnej dla kierowców.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Na pierwszy rzut oka rozwiązanie wydaje się nielogiczne. Kierowca, który chce skręcić w lewo na skrzyżowaniu z drogą dwujezdniową, nie wykonuje tego manewru bezpośrednio. Zamiast tego przejeżdża przez skrzyżowanie na wprost, a dopiero kilkaset metrów dalej korzysta z wyznaczonego miejsca do zawracania znajdującego się na pasie rozdzielającym jezdnie. Po zawróceniu wraca do skrzyżowania i skręca już tylko w prawo.
Podobnie wygląda sytuacja podczas wyjazdu z drogi podporządkowanej. Zamiast przecinać kilka pasów ruchu i skręcać w lewo to kierowca najpierw skręca w prawo, następnie zawraca w wyznaczonym miejscu i dopiero wtedy jedzie w wybranym kierunku. Takie rozwiązanie - znane jako Michigan Left - od lat stosowane jest na wielu drogach w tym stanie.

Lewoskręt od lat uznawany jest za jeden z najbardziej niebezpiecznych manewrów
Inżynierowie ruchu nieprzypadkowo postanowili wyeliminować klasyczny skręt w lewo. To właśnie ten manewr należy do najbardziej niebezpiecznych na drogach, bo kierowca musi jednocześnie ocenić prędkość nadjeżdżających pojazdów, znaleźć odpowiednią lukę w ruchu i bezpiecznie przeciąć kilka pasów.
Ze względów bezpieczeństwa również globalne firmy przewozowe i taksówkarskie działające w USA od lat wyznaczają swoim kierowcom trasy w taki sposób, aby wykonywali możliwie jak najwięcej skrętów w prawo. Taka strategia pozwala ograniczyć ryzyko kolizji, zmniejsza liczbę niebezpiecznych sytuacji oraz często skraca czas przejazdu. Ciekawostką jest również fakt, że busy używane przez dostawców paczek nie posiadają drzwi od strony kierowcy, aby wymusić wysiadanie od strony chodnika lub pobocza.
Michigan Left ma sens. Liczba wypadków może spaść nawet o 60 proc.
Zanim oczywiście jakiekolwiek zmiany w organizacji ruchu drogowego zostały wprowadzone konieczne było przeprowadzenie najróżniejszych analiz. Według badań Michigan Department of Transportation zastosowanie skrzyżowań typu Michigan Left może zmniejszyć liczbę wypadków i ofiar śmiertelnych nawet o 30-60 proc.

Pozostaje jednak pytanie, dlaczego na wprowadzenie tak niecodziennego rozwiązania zdecydowano się właśnie w Michigan? To właśnie w tym stanie około 30 proc. wszystkich zdarzeń drogowych ma miejsce na skrzyżowaniach, a 58 proc. z nich stanowią wypadki lub kolizje związane ze skrętem w lewo.
Nietypowe skrzyżowanie przyspiesza ruch. Jedziesz dalej, ale szybciej
W przypadku skrzyżowania Michigan Left kierowca musi przejechać nieco dłuższą trasę, ale sam czas przejazdu jest krótszy. Po wyeliminowaniu klasycznych lewoskrętów sygnalizacja świetlna może działać według prostszych cykli, ponieważ na głównym skrzyżowaniu pozostaje jedynie jazda na wprost oraz skręt w prawo. Specjaliści szacują, że przepustowość takich skrzyżowań wzrasta nawet o 20-50 proc. w porównaniu z tradycyjnym układem. Krótszy czas oczekiwania na światłach rekompensuje kierowcom konieczność przejechania dodatkowych kilkuset metrów.
Pomysł z Michigan zdobywa kolejne stany. Pierwszy powstał w 1960 r.
Pierwsze skrzyżowanie wykorzystujące zasadę Michigan Left powstało już w 1960 r. przy Telegraph Road w hrabstwie Wayne. Eksperyment okazał się na tyle udany, że rozwiązanie systematycznie zaczęto wprowadzać na kolejnych skrzyżowaniach w mieście oraz całym stanie. Aktualnie jest to już ponad 684 km dróg wyposażonych w charakterystyczne miejsca do zawracania. Podobne rozwiązania stosowane są także między innymi w Karolinie Północnej oraz Arizonie.











