Żółte światło dla pieszych działa od 1953 roku. Tylko w jednym mieście
Światło czerwone, potem zielone, następnie migające zielone i znów czerwone - tak wygląda sygnalizacja na przejściach dla pieszych w większości miast w Europie. Tymczasem jest jedno miejsce, w którym od 1953 r. (!) trwa eksperyment z dodatkowym, żółtym światłem na sygnalizatorze.

W skrócie
- W Düsseldorfie od 1953 roku trwa nieformalnie zakończony eksperyment z trójkolorową sygnalizacją świetlną dla pieszych.
- Żółte światło nakazuje pieszym znajdującym się na jezdni jej opuszczenie, a tym przed przejściem sugeruje powstrzymanie się od wchodzenia.
- Koszty demontażu uniemożliwiają likwidację trójkolorowych sygnalizatorów na wszystkich 600 skrzyżowaniach w mieście i wprowadzenie nowszych rozwiązań.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Tym miastem jest niemiecki Düsseldorf, w którym od ponad siedmiu dekad trwa coś, co początkowo miało być tylko eksperymentem. Ten nigdy formalnie się nie zakończył. Badania i statystyki pokazują, że żółte światło dla pieszych może nie być złym pomysłem.
Eksperyment z 1953 roku, który nigdy się nie skończył
Niemieckie przepisy ruchu drogowego jasno określają, jak ma wyglądać sygnalizacja dla pieszych. Piąty ustęp paragrafu 37 stanowi, że dla pieszych obowiązuje sekwencja zielone-czerwone-zielone. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy prowadzi się eksperyment.
Miasto uznało żółtą fazę dla pieszych za eksperyment modelowy w 1953 roku. Problem w tym, że najwyraźniej nikt tego eksperymentu nigdy nie zakończył. Jak przyznaje Andrea Blome, szefowa tamtejszego urzędu ds. zarządzania ruchem, o "próbie" trudno już mówić, skoro rozwiązanie zostało przejęte jeszcze od poprzedników - gdy Blome rozpoczynała pracę w mieście w 1999 roku, trójkolorowe sygnalizatory dla pieszych już tam były.
Co oznacza żółte światło dla pieszego?
Wbrew intuicji żółta faza nie oznacza dla pieszego "przygotuj się do przejścia". To sygnał, że należy zwolnić przejście, czyli zejść z jezdni. Miasto określa ją jako przedłużenie czasu na przejście, tak by przechodnie nie musieli w pośpiechu uciekać z jezdni tuż przed zapaleniem się światła czerwonego.
Miejska broszura instruuje przy tym pieszych w sposób, który sam w sobie bywa źródłem nieporozumień. Dość powiedzieć, że ma ona aż osiem stron. Najkrócej można wyjaśnić je tak - żółte światło oznacza, że ci, którzy są już na przejściu powinni iść dalej, a ci, którzy jeszcze na nie nie weszli powinni raczej powstrzymać się od przekraczania jezdni.
Podobno odzew i reakcje na to rozwiązanie są wyłącznie pozytywne, a mimo to żadne inne miasto w Niemczech nie zdecydowało się na wprowadzenie żółtej fazy dla pieszych. Blome podejrzewa, że decyduje o tym koszt. Zaledwie dwa lata temu zainteresowanie takim rozwiązaniem wyraziło miasto Wuppertal, ale tamtejsza komisja ds. ruchu drogowego musiała pogodzić się z tym, że Düsseldorf nie chce rozszerzać "obszaru eksperymentalnego" poza swoje granice.
Przejścia dla pieszych z żółtym światłem
Wszystkie 600 skrzyżowań w Düsseldorfie wyposażono w trójkolorowe sygnalizatory dla pieszych, a ich demontaż byłby, jak mówi Blome, ogromnie kosztowny. Z tego samego powodu miasto nie może wprowadzić nowszych rozwiązań, jak sygnalizatory odliczające sekundy do zmiany świateł - przebudowa byłaby zbyt droga.










