Jazda na zderzaku jest, niestety, wciąż dość częstym zjawiskiem na autostradach czy drogach ekspresowych. Jeden samochód wyprzedza inne auto znajdujące się na sąsiednim pasie ruchu, a tuż za nim znajduje się kolejny pojazd, który próbuje wymusić jak najszybsze zakończenie wyprzedzania i zjechania mu z drogi. W tym celu auto podjeżdża bardzo blisko, niemal zderzak w zderzak.
Jaki odstęp trzymać na autostradzie?
Od kilku lat w Polsce funkcjonuje jednak przepis, który określa minimalny odstęp na trasach szybkiego ruchu i autostradach. Odległość w metrach musi wynosić minimum połowę aktualnej prędkości w kilometrach na godzinę. Upraszczając, kiedy poruszamy się z prędkością np. 100 km/h musimy zachować co najmniej 50 m odstępu, a przy 120 km/h - 60 m.
Przepisy określają również minimalne odstępy w tunelach, które przekraczają 500 m i znajdują się poza terenem zabudowanym. Zgodnie z nimi pojazdy o masie całkowitej do 3,5 tony oraz autobusy muszą zachować minimum 50-metrowy odstęp od samochodu poprzedzającego. W przypadku ciężarówek wymagana odległość wynosi już 80 m.
Jaki mandat za jazdę na zderzaku?
Wielu kierowców może uważać, że są bezkarni, bo policja wcale nie prowadzi kontroli ukierunkowanych na to wykroczenie, ale sytuacja wygląda inaczej. Funkcjonariusze coraz chętniej sprawdzają, czy zmotoryzowani faktycznie się do niego stosują. Kontrole przeprowadzają z góry, ustawiając się na wiaduktach, i wykorzystują do tego laserowe mierniki.
Mandat za jazdę na zderzaku wynosi od 300 do 500 zł. Na tym jednak się nie kończy, ponieważ konto kierowcy zostaje obciążone dodatkowo pięcioma punktami karnymi. Nie należy jednak stosować się do przepisów wyłącznie z obawy o karę - przede wszystkim trzeba myśleć o kwestiach bezpieczeństwa.
Przy gwałtownym hamowaniu auta jadącego przed nami nie pozostaje zbyt wiele czasu na reakcję - łączna droga hamowania (wliczając w to również czas potrzebny na wciśnięcie hamulca) przy prędkości 100 km/h może wynieść nawet 50 m. Do tego trzeba dodać też czas reakcji kierowcy, a ten może wynieść nawet sekundę.
Jak zachować bezpieczny odstęp na autostradzie?
Oczywiście nikt nie ma miarki w oku i nie jest w stanie dokładnie wskazać, czy zachowuje odpowiednią odległość. Jest jednak na to sposób - można skorzystać z obecności biało-czerwonych słupków pikietażowych umieszczonych przy drogach i potraktować je jako punkty odniesienia. Słupki ustawione są co 100 m, więc dzięki nim w łatwy sposób można określić odstęp od poprzedzającego pojazdu.
Pomocna jest także zasada trzech sekund. W jej przypadku kierowcy muszą również skorzystać z punktu odniesienia - np. jednego ze wspomnianych słupków, ale też znaku drogowego czy drzewa. Następnie powinniśmy policzyć do trzech sekund - jeśli miniemy punkt w krótszym czasie, oznacza to, że odstęp jest za mały.












