Tysiące kierowców złapanych za zjazd z autostrady. Nowe zakazy w drodze
Zimą, na przełomie 2025/2026 roku, ponad 411 tys. kierowców postanowiło skorzystać z podpowiedzi nawigacji i zjechało z autostrady, co zakończyło się dla nich mandatem. Tak, to możliwe - w Tyrolu już od kilku lat obowiązują przepisy, które pewnej grupie kierowców zakazują omijania zatorów, które na tamtejszych głównych drogach pojawiają się regularnie.

W skrócie
- Ponad 411 tys. kierowców zostało zarejestrowanych podczas ostatniej zimy za zjazd z autostrady w Tyrolu i naruszenie zakazów ruchu tranzytowego.
- Władze Tyrolu wprowadzają nowe obowiązki dla dostawców usług nawigacyjnych, wymagając uwzględniania tymczasowych zakazów w proponowanych trasach.
- Mandat za wjazd na objętą zakazem drogę boczną w Tyrolu wynosi minimum 90 euro, jednak część kierowców jest zawracana bez nałożenia kary.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Tyrol od ośmiu lat blokuje ruch tranzytowy na bocznych drogach w czasie weekendów i świąt. Co więcej, zakazy funkcjonują także wiosną i latem, o czym boleśnie przekonuje się tysiące kierowców..
Zakaz zjazdu z autostrady w Tyrolu - jak to działa?
Tyrolskie zakazy dotyczą ruchu tranzytowego, czyli kierowców przejeżdżających przez region bez zatrzymywania się w miejscowościach na jego terenie. W czasie obowiązywania zakazów osoby, które utknęły w korku na autostradzie lub drodze głównej, muszą w nim pozostać. Zjazd na drogi boczne i gminne jest dozwolony wyłącznie dla tych, którzy mają w danym rejonie cel podróży, czyli jadą do wynajętego apartamentu, do znajomych lub na wycieczkę w konkretne miejsce. I potrafią to udowodnić - na przykład pokazujące rezerwację czy bilety wstępu.
Zobacz również:
W sezonie zimowym zakazy obowiązywały od 20 grudnia 2025 do 6 kwietnia 2026 roku, w soboty, niedziele i dni świąteczne w godzinach 7-19. Na czas sezonu letniego nowe przepisy są właśnie przygotowywane, a jako punkt odniesienia służą dane z przełomu kwietnia i maja ubiegłego roku, gdy zawrócono rekordowe 413,6 tys. pojazdów.
Spośród ponad 411 tys. zarejestrowanych naruszeń podczas ostatniej zimy zdecydowana większość skupiła się w dwóch regionach. W okolicach Reutte, gdzie przebiega jeden z najbardziej obciążonych szlaków tranzytowych przez Fernpass, zawrócono 173,4 tys. pojazdów. W rejonie Kufstein, przy granicy z Niemcami, liczba ta wyniosła 157,1 tys. Na pozostałe obszary przypadło łącznie ponad 80 tys. przypadków, z największą liczbą w okolicach Bezirk Schwaz - 45,3 tys. pojazdów.
Jak przyznają tyrolskie władze, wielu kierowców nie łamało przepisów celowo. Po prostu ślepo podążali za wskazaniami nawigacji, która prowadząc ich najkrótszą trasą, kierowała ich prosto przez zablokowane strefy, niekiedy na drogi gruntowe, leśne lub na... trasy biegów narciarskich.
To właśnie problem nawigacji skłonił tyrolskie władze do wprowadzenia nowego przepisu, który po raz pierwszy nakłada na dostawców usług nawigacyjnych prawny obowiązek uwzględniania tymczasowych zakazów ruchu. Aplikacje i systemy wbudowane w samochody nie będą mogły proponować tras przez zablokowane drogi boczne w czasie obowiązywania zakazów.
Mandat za złamanie zakazu jazdy w Tyrolu
Grzywna za wjazd na objętą zakazem drogę boczną wynosi minimum 90 euro. W praktyce jednak część kierowców jest po prostu zawracana przez policjantów lub pracowników ochrony bez nakładania mandatu, zwłaszcza jeśli deklarują nieznajomość przepisów. Tyrol wydał na organizację kontroli w sezonie zimowym 2025/2026 około 550 tys. euro.
Gdyby każde z 411,4 tys. naruszeń zakończyło się mandatem w minimalnej wysokości 90 euro, łączna suma wyniosłaby ponad 37 mln euro.








