Dziś, podobnie jak pięć lat temu, wielu pieszych nadal bezmyślnie przemieszcza się po ulicach ze wzrokiem wbitym w telefon. Smartfony pochłaniają nas do tego stopnia, że czasem zapominamy gdzie jesteśmy i że również pieszy jest uczestnikiem ruchu drogowego - w dodatku najmniej chronionym. Statystyki pokazują, że do największej liczby wypadków z udziałem pieszych wciąż dochodzi na przejściach. W 2024 roku na przejściach doszło do niemal 13 procent wszystkich zdarzeń - zginęły w nich 144 osoby, a 2780 zostało rannych. Do większej liczby wypadków dochodzi tylko na jezdni. Co więcej, Na przejściach dla pieszych odnotowano 2 529 wypadków drogowych, co stanowi 53,6 proc. wszystkich wypadków z udziałem pieszych.
Czy można przechodzić przez przejście z telefonem w ręku?
Ustawa Prawo o ruchu drogowym szeroko opisuje prawa i obowiązki pieszego, w tym sposób, w jaki powinien on przekraczać jezdnię. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz korzystać z przejścia dla pieszych.
W artykule 14 i kolejnych punktach znajdują się zakazy dotyczące pieszych. Oprócz zakazu przebiegania przez jezdnię czy wchodzenia bezpośrednio przed jadący pojazd, pieszym zabrania się "korzystania z telefonu lub innego urządzenia elektronicznego podczas wchodzenia lub przechodzenia przez jezdnię, drogę dla rowerów lub torowisko, w tym również podczas wchodzenia lub przechodzenia przez przejście dla pieszych - w sposób, który prowadzi do ograniczenia możliwości obserwacji sytuacji na jezdni, drodze dla rowerów, torowisku lub przejściu dla pieszych."
Co to konkretnie oznacza? Otóż zgodnie ze słowami ustawy przechodzenie ze wzrokiem uwięzionym na ekranie smartfonu może być karalne - i to niemałym mandatem, bo policjanci za takie zachowania wypisują na bloczku kwotę 300 zł. Jednak przepisy pozostawiają pewną furtkę dla pieszych. Jeśli korzystanie z telefonu (lub słuchawek podłączonych do niego czy innego urządzenia) nie rozprasza uwagi - to znaczy przechodząc przez przejście upewniamy się, że możemy na nie wejść i mamy świadomość sytuacji, to nawet z telefonem przy uchu policjant raczej nie wystawi mandatu. Zwykle do karania pieszych dochodzi, gdy spowodują oni kolizję lub wypadek, a nie w ramach kontroli na drodze. Coraz częściej niestety zdarza się, że to właśnie pieszy przechodzący przez pasy wchodzi bezpośrednio pod pojazd lub "spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi".
Jak mówi dr Rafał R. Wasilewski, radca i doktor nauk prawnych, "Przede wszystkim należy obalić mit, że piesi nie mają prawa jakiegokolwiek korzystania z telefonu komórkowego, gdy wchodzą na przejście dla pieszych albo gdy już na nim się znajdują. Jak wynika z samego brzmienia przepisu, zakaz dotyczy tylko określonego sposobu korzystania, a nie korzystania z telefonu w ogóle".
Dodaje też, że "Zakazane jest tylko takie korzystanie z telefonu komórkowego, które realnie daną osobę ogranicza w możliwości obserwacji sytuacji drogowej. Przede wszystkim można przyjąć, że osoba, która będzie wkraczała na przejście dla pieszych, słuchając muzyki i wpatrując się w ekran smartfona, zasadniczo może naruszać ten zakaz. Co innego, jeżeli pieszy rozmawia przez telefon, ale pozostaje czujny i przed wkroczeniem na przejście obserwuje nadjeżdżające pojazdy, na krótki moment przerywa rozmowę, nasłuchując, czy np. nie jedzie pojazd uprzywilejowany (na sygnale). W tej drugiej sytuacji trudno byłoby przyjąć, że zakaz został naruszony."
Na przejściu czy nie, warto więc na chwilę odkleić wzrok od ekranu - i to nie ze względu na mandat, który w przypadku groźnego zdarzenia może być najniższym wymiarem kary dla pieszego.












