Przewozisz tak psa w samochodzie? Policjant wypisze wysoki mandat
Podczas czołowego zderzenia przy prędkości zaledwie 72 km/h pies ważący 23 kg generuje siłę uderzenia odpowiadającą masie niemal 1,8 tony. To dane niemieckich ekspertów od bezpieczeństwa drogowego, które skutecznie weryfikują przekonanie, że zwierzę w samochodzie to wyłącznie kwestia komfortu.

W skrócie
- Pies przewożony luzem w samochodzie podczas zderzenia generuje bardzo dużą siłę uderzenia w stosunku do swojej masy, co stanowi poważne zagrożenie.
- Brak zabezpieczenia psa w aucie może skutkować mandatem do 500 zł oraz poważniejszymi konsekwencjami za narażenie zwierzęcia na cierpienie.
- Za pozostawienie psa w nagrzanym samochodzie grozi kara grzywny lub nawet pozbawienie wolności do dwóch lat.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Niezabezpieczony pies staje się pociskiem zdolnym zabić zarówno siebie, jak i innych pasażerów. Polskie prawo nie precyzuje wprawdzie konkretnego sposobu przewożenia czworonogów, ale kierowca, który narazi zwierzę na dyskomfort, może słono zapłacić.
Jak przewozić psa w samochodzie zgodnie z przepisami?
W polskich przepisach nie znajdziemy paragrafu mówiącego wprost, jak pies ma być umieszczony w samochodzie. Funkcjonariusz sięga więc po inne narzędzia. Kluczowy jest art. 1 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt, który stanowi, że w sprawach nieuregulowanych do zwierząt stosuje się przepisy dotyczące rzeczy - a pies w aucie traktowany jest tym samym jak ładunek. Ten zaś, zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym, nie może utrudniać kierowania pojazdem, ograniczać widoczności ani przemieszczać się w sposób stwarzający zagrożenie.
Jeśli pies podczas hamowania spadnie z kanapy, wskoczy kierowcy na kolana, zablokuje pedały lub siedząc na tylnej półce ogranicza pole widzenia - policjant może wystawić mandat w wysokości do 500 zł. Dodatkowe ryzyko stwarza art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt: osoba celowo narażająca zwierzę na niebezpieczeństwo lub przewożąca je w warunkach powodujących cierpienie i stres może zostać ukarana grzywną, a w skrajnych przypadkach pozbawieniem wolności do dwóch lat. Tyczy się to także pozostawienia zwierzęcia w rozgrzanym wnętrzu.
Dla psów o mniejszych gabarytach wybór akcesoriów jest szeroki. Najpopularniejszym rozwiązaniem jest transporter - twardy lub miękki, ustawiony na podłodze za przednim fotelem albo przypiętym pasem do tylnej kanapy. Klatka musi być odpowiednio wentylowana i na tyle duża, by pies mógł swobodnie zmienić pozycję, ale jednocześnie na tyle ciasna, by zwierzę nie przesuwało się przy gwałtownym hamowaniu. Alternatywą są pasy bezpieczeństwa dla psów - przypinane do szelek zwierzaka i zaczepiane o klamrę samochodowego pasa bezpieczeństwa. Absolutnie nie wolno przypinać psa za obrożę: przy gwałtownym szarpnięciu można spowodować poważne obrażenia szyi.
Wybierając transporter lub szelki, warto szukać produktów z certyfikatem bezpieczeństwa. Produkty z certyfikatem TUV to najbardziej wiarygodny wybór - bez certyfikatu nawet solidnie wyglądający transporter może nie wytrzymać siły uderzenia.
W przypadku większych ras najlepszym miejscem jest bagażnik - zwierzę nie zasłania kierowcy widoku, nie przeszkadza pasażerom i nie zagraża nikomu przy gwałtownym hamowaniu. Do tego celu najlepiej sprawdzają się auta typu kombi, SUV-y i vany. Bagażnik trzeba odpowiednio przygotować: mata antypoślizgowa zapobiega ślizganiu się psa podczas zakrętów, a metalowa kratka oddzielająca przestrzeń ładunkową od kabiny pasażerskiej to rozwiązanie, które warto zamontować raz na stałe. Kosztuje od kilkuset złotych.
Jeśli z jakichś powodów duży pies musi podróżować na tylnej kanapie, stosuje się specjalne szelki z pasem bezpieczeństwa - mocowane do gniazda samochodowego pasa lub do zaczepów Isofix, jeśli producent auta to przewiduje.
Co grozi za zostawienie psa w aucie w upał?
Polskie przepisy nie regulują wprost kwestii pozostawiania psa w samochodzie, ale konsekwencje mogą być poważne - zarówno dla zwierzęcia, jak i dla właściciela. Już przy zewnętrznej temperaturze 25 stopni wnętrze nagrzewa się do ponad 50 stopni Celsjusza w ciągu pół godziny. Pies nie ma gruczołów potowych i reguluje temperaturę ciała wyłącznie przez ziajanie i poduszki łap - w zamkniętym aucie bez obiegu powietrza to niewystarczające, a udar cieplny może nastąpić w ciągu kilkunastu minut.
Właściciel, który pozostawi psa w rozgrzanym aucie, może odpowiadać właśnie z art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt - za narażenie zwierzęcia na cierpienie. Kara grzywny to wariant łagodniejszy, w skrajnych przypadkach grozi pozbawienie wolności do dwóch lat.
Jeśli zauważymy psa zamkniętego w rozgrzanym pojeździe, w pierwszej kolejności szukamy właściciela. Gdy to zawiedzie, a stan zwierzęcia wyraźnie się pogarsza, można wybić szybę, powołując się na stan wyższej konieczności. Po wyciągnięciu psa nie polewamy go zimną wodą - grozi to szokiem termicznym. Przenosimy go w cień i przykładamy nawilżone chusteczki.
Podróż z psem - jak często się zatrzymywać?
Przerwy co dwie-trzy godziny wystarczają większości psów, ale wiek i temperament zwierzęcia powinny decydować o częstotliwości postojów. Szczeniaki i starsze psy mogą potrzebować częstszych przystanków. Na każdym postoju pies powinien być wyprowadzony na smyczy, nawet jeśli na co dzień chodzi luzem - nieznane otoczenie przy ruchliwej drodze to realne ryzyko ucieczki.
Przed jazdą nie należy karmić psa do syta - pełny żołądek w połączeniu z wibracjami i kołysaniem sprzyja nudnościom. W upalne dni klimatyzacja powinna pracować przez cały czas podróży, a dostęp do wody być zapewniony na bieżąco.









