Posiadacze aut elektrycznych są na nich wściekli. Blokują i płacą 5 tys. zł
Ładowarek do aut elektrycznych w Polsce stale przybywa, ale wcale nie oznacza to, że znalezienie wolnego stanowiska w trasie jest łatwiejsze. Coraz częściej właściciele pojazdów EV zgłaszają, że specjalnie oznaczone miejsca zajmowane są przez samochody, które w ogóle nie powinny się tam znaleźć. Mandat za takie wykroczenie jest dotkliwy dla portfela.

W skrócie
- W Polsce wzrasta liczba publicznych ładowarek, jednak kierowcy aut elektrycznych coraz częściej napotykają problem zablokowanych stanowisk przez pojazdy, które nie powinny na nich stać.
- Miejsca oznaczone symbolem "EV" są przeznaczone dla aut elektrycznych nawet bez ich ładowania, podczas gdy stanowiska "EV ładowanie" wymagają fizycznego podłączenia pojazdu do stacji.
- Za zablokowanie stanowiska przeznaczonego dla aut elektrycznych kierowcy grozi mandat w wysokości od 20 zł do 5 tys. zł oraz 6 punktów karnych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Rozwój elektromobilności w Polsce wyraźnie przyspiesza - z danych Licznika Elektromobilności wynika, że pod koniec maja po polskich drogach jeździło już ponad 150 tys. samochodów całkowicie elektrycznych. Wraz z nimi przybywa również publicznych stacji ładowania oraz specjalnie wyznaczonych miejsc parkingowych. Mimo to wielu kierowców wciąż nie zna zasad korzystania z tzw. zielonych kopert.
Kierowcy blokują ładowarki. Właściciele elektryków mają duży problem
Zastawione ładowarki przez auta spalinowe to jeden z najczęściej powtarzających się problemów zgłaszanych przez użytkowników samochodów elektrycznych. Kierowca przyjeżdża na stację ładowania z niewielkim zapasem energii, a stanowisko zajmuje samochód spalinowy albo elektryk, który nie jest podłączony do ładowarki. Frustracja narasta, bo wówczas zmotoryzowany ma do wyboru dwa warianty - cierpliwie czekać na powrót kierowcy, który zablokował miejsce, albo szukać w pobliżu innej stacji ładowania. Oczywiście pod warunkiem, że pozostała energia pozwoli mu dojechać do kolejnego punktu.

Zielona koperta to nie zwykłe miejsce parkingowe. Nie wszyscy mogą na nim zaparkować
Stanowiska przeznaczone dla samochodów elektrycznych funkcjonują w Polsce od końca 2021 r. Ich oznakowanie wynika z przepisów ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych oraz rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie znaków i sygnałów drogowych. Najczęściej są oznaczane zieloną nawierzchnią z symbolem "EV" oraz znakami D-18, D-18a lub D-18b z odpowiednią tabliczką wskazującą przeznaczenie miejsca. Nie jest to więc zwykłe miejsce parkingowe wyróżniające się kolorystyką, lecz stanowisko zarezerwowane dla określonych pojazdów lub konkretnego celu.
"EV" i "EV ładowanie" to nie to samo. Wielu kierowców nie zna różnicy
Wśród właścicieli aut elektrycznych również czasami dochodzi do nieporozumień, co wynika z nieznajomości oznakowania. Miejsca oznaczone symbolem "EV" przeznaczone są dla samochodów całkowicie elektrycznych. Auto może tam zaparkować nawet wtedy, gdy nie jest podłączone do ładowarki.
Natomiast miejsca oznaczone "EV ładowanie" służą wyłącznie do ładowania pojazdu. Samochód musi być fizycznie podłączony do stacji, a po zakończeniu ładowania kierowca powinien jak najszybciej zwolnić stanowisko, aby mogli z niego skorzystać kolejni użytkownicy.

Jaki mandat grozi za zablokowanie miejsca do ładowania aut elektrycznych samochodem spalinowym?
Zaparkowanie samochodu spalinowego na miejscu przeznaczonym dla aut elektrycznych albo pozostawienie elektryka na stanowisku "EV ładowanie" bez podłączenia do ładowarki może zostać potraktowane jako niestosowanie się do znaków drogowych.
Kto nie stosuje się do znaku lub sygnału drogowego albo do sygnału lub polecenia osoby uprawnionej do kierowania ruchem lub do kontroli ruchu, podlega karze grzywny albo karze nagany
Policjant lub strażnik miejski może nałożyć mandat, a sprawa może trafić nawet do sądu. Grzywna może wynieść od 20 zł do nawet 5 tys. zł, a kierowca otrzyma dodatkowo 6 punktów karnych.
Miejsc do ładowania aut elektrycznych będzie w Polsce więcej. Kierowcy muszą znać przepisy
Liczba samochodów elektrycznych w Polsce systematycznie rośnie, dlatego przybywa również stanowisk przeznaczonych do ich ładowania. Zielone koperty są dziś standardem przy centrach handlowych, biurowcach, hotelach, nowych osiedlach czy stacjach paliw i w kolejnych latach będzie ich tylko więcej. Kierowcy powinni być zatem dla siebie wyrozumiali i szanować obowiązujące przepisy. Tylko w ten sposób unikniemy nie tylko wysokiego mandatu, ale przede wszystkim nieporozumień z innymi zmotoryzowanymi.










