Podwójna linia przerywana na drodze. Nowy znak zaskakuje kierowców
Wśród kierowców krąży wiele mitów na temat nowych znaków, ale ten zyskał w ostatnim czasie szczególną popularność. Wielu uważa, że podwójna linia przerywana to zapowiedź zbliżającego się zakazu wyprzedzania lub fizycznego końca pasa ruchu. Takie oznakowanie występuje głównie za naszą zachodnią granicą.

W skrócie
- Wielu kierowców uważa, że podwójna linia przerywana zapowiada zakaz wyprzedzania lub koniec pasa ruchu, co nie jest zgodne z oficjalnym przeznaczeniem tego oznakowania.
- Podwójna linia przerywana ma za zadanie zniechęcać do wyprzedzania pojazdów po pasie z przeciwnego kierunku na drogach z trzema pasami i nie służy informowaniu o ograniczeniach.
- Najedźcie na podwójną linię przerywaną nie skutkuje mandatem, gdyż znak nie został oficjalnie wpisany do kodeksu drogowego i należy go traktować tak samo jak pojedynczą linię przerywaną.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Niemiecki związek instruktorów nauki jazdy musiał nawet oficjalnie zabrać głos w tej sprawie, aby uciąć lawinę internetowych spekulacji. Eksperci stanowczo zaprzeczają plotkom, wyjaśniając, że tego typu oznakowanie nie ma na celu informowania o nadchodzących ograniczeniach. Gdyby drogowcy faktycznie chcieli ostrzec kierowców przed rychłym zakazem wyprzedzania, zastosowaliby standardową linię przerywaną o znacznie krótszych odstępach między elementami lub klasyczne strzałki naprowadzające.
Co w praktyce oznacza podwójna linia przerywana?
Zagadkę tego nietypowego oznakowania drogowego szczegółowo wyjaśnia Federalny Instytut Badawczy Drogownictwa (BAST). Nowy rodzaj malowania stosuje się przede wszystkim na drogach regionalnych i krajowych o podwyższonym standardzie. Chodzi dokładnie o te trasy, które na pewnych odcinkach zyskują dodatkowy, trzeci pas przeznaczony specjalnie do wyprzedzania wolniejszych pojazdów.
Na dwupasmowych fragmentach takich dróg podwójna linia przerywana ma pełnić funkcję psychologiczną i prewencyjną. Jej głównym zadaniem jest zniechęcenie kierowców do wyprzedzania z wykorzystaniem pasa przeznaczonego do jazdy z naprzeciwka. Drogowcy chcą w ten sposób skłonić kierujących, by odpuścili ryzykowny manewr i poczekali na bezpieczniejszy odcinek. O odległości do trasy z dodatkowym pasem powinny informować odpowiednie tablice umieszczone przy prawej krawędzi jezdni.
Podobne zadanie spełniają zielone pasy środkowe, które są coraz częściej nakładane na asfalt na niektórych odcinkach tras. Taki kolorowy bufor mocno i widocznie oddziela oba kierunki jazdy, co ma zniechęcać do zjeżdżania na lewą stronę, zwłaszcza tam, gdzie infrastruktura przewiduje naprzemienne pasy do wyprzedzania.
Czy za najechanie na podwójną przerywaną grozi mandat?
Prawdziwy problem polega na tym, że podwójna linia przerywana to oznakowanie, które dość mocno wyprzedziło obowiązujące przepisy. Niemiecki automobilklub ADAC zwraca uwagę, że ten specyficzny znak wciąż nie został oficjalnie wpisany do kodeksu drogowego, ani do urzędowego katalogu znaków czy wytycznych dotyczących malowania dróg.
Z prawnego punktu widzenia nie zmienia to pierwotnego znaczenia znaku. Kierowca, który zdecyduje się na manewr wyprzedzania w takim miejscu i najedzie na podwójną linię przerywaną, w żaden sposób nie łamie przepisów. Instruktorzy nauki jazdy potwierdzają, że należy ją traktować dokładnie tak samo, jak zwykłą, pojedynczą linię przerywaną.









