Kto ma pierwszeństwo na przejeździe rowerowym? Kierowcy się mylą
Rosnąca liczba rowerzystów w Polsce sprawia, że po raz kolejny pojawiają się wątpliwości dotyczące przejazdów rowerowych i pierwszeństwa. Jedni są przekonani, że cyklista ma je zawsze, a inni twierdzą, że pierwszeństwo należy wyłącznie do samochodu. Przepisy w tej kwestii nie pozostawiają żadnych złudzeń.

W skrócie
- Nieporozumienia dotyczące pierwszeństwa na przejazdach rowerowych wynikają z różnych interpretacji przepisów przez uczestników ruchu.
- Przepisy stanowią, że kierowca ustępuje pierwszeństwa rowerzyście tylko wtedy, gdy ten już znajduje się na przejeździe, a wyjątek stanowi sytuacja, gdy kierowca skręca w drogę poprzeczną i musi ustąpić rowerzyście jadącemu na wprost.
- Kierowcy i rowerzyści powinni zachować szczególną ostrożność w rejonie przejazdów rowerowych oraz stosować zasadę ograniczonego zaufania.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Największy problem pojawia się w momencie dojeżdżania rowerzysty do przejazdu. Wielu rowerzystów zakłada, że samochód musi zatrzymać się zawsze i bez wyjątku. Tymczasem przepisy jasno wskazują, że kierowca ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa rowerzyście znajdującemu się już na przejeździe dla rowerów. To bardzo ważna różnica.
Rowerzysta nie może więc po prostu wjechać na przejazd bez upewnienia się, że jest to bezpieczne. Kierowca zbliżający się do przejazdu musi zachować szczególną ostrożność, obserwować drogę dla rowerów i być przygotowanym do zatrzymania pojazdu, ale pierwszeństwa nie można "zdobyć" poprzez nagły wjazd tuż przed nadjeżdżające auto. Właśnie w tym miejscu dochodzi do największej liczby niebezpiecznych sytuacji i potrąceń.
Kiedy rowerzysta zawsze ma pierwszeństwo? Jest jeden bardzo ważny wyjątek
Przepisy przewidują jednak sytuację, w której nie ma żadnych wątpliwości. Chodzi o moment, gdy kierowca skręca w drogę poprzeczną - wtedy ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost niezależnie od tego, czy znajduje się już na przejeździe, czy dopiero się do niego zbliża.

To właśnie ten przepis wielu kierowców nadal ignoruje, a już szczególnie w dużych miastach, gdzie drogi rowerowe bardzo często biegną równolegle do jezdni - skręcając np. w prawo, zmotoryzowany musi przepuścić rowerzystę jadącego prosto drogą dla rowerów.
Znaki D-6a i D-6b. Kierowcy powinni dobrze je znać
W pobliżu przejazdów rowerowych bardzo często pojawiają się znaki D-6a oraz D-6b. Pierwszy oznacza sam przejazd dla rowerzystów, natomiast drugi informuje o połączonym przejściu dla pieszych i przejeździe rowerowym.

W obu przypadkach kierowca ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i odpowiednio zmniejszyć prędkość. Policjanci od lat przypominają, że właśnie okolice przejść i przejazdów należą do najbardziej niebezpiecznych miejsc w ruchu drogowym.
Policja apeluje do rowerzystów i kierowców. Problem ciągle jest ten sam
Funkcjonariusze regularnie podkreślają, że zarówno kierowcy, jak i rowerzyści powinni stosować zasadę ograniczonego zaufania. Kierowca nie może ignorować przejazdów rowerowych i liczyć na to, że rowerzysta się zatrzyma. Z drugiej strony rowerzysta również nie powinien zakładać, że każdy samochód zawsze zdąży wyhamować.
Nowy obowiązek dla rowerzystów od 3 czerwca
Od 3 czerwca obowiązują również nowe przepisy dotyczące rowerzystów oraz użytkowników hulajnóg elektrycznych i urządzeń transportu osobistego. Najważniejsza zmiana wprowadza obowiązek jazdy w homologowanym kasku dla osób poniżej 16. roku życia. Co istotne, mandat za brak kasku nie trafi do nieletniego, lecz do jego rodzica lub opiekuna prawnego.
Kto, mając obowiązek opieki lub nadzoru nad osobą, która nie ukończyła 16. roku życia, dopuszcza do kierowania przez nią rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego, jeżeli osoba ta wbrew obowiązkowi nie używa kasku ochronnego odpowiadającego właściwym warunkom technicznym, podlega karze grzywny do 100 złotych
Zgodnie z nowymi przepisami kara może wynieść do 100 zł. Ustawodawca nie zdecydował się natomiast na rozszerzenie tego obowiązku na starszych rowerzystów i użytkowników hulajnóg. Oznacza to, że osoby mające co najmniej 16 lat nadal mogą poruszać się bez kasku, choć eksperci od bezpieczeństwa drogowego od lat podkreślają, że nawet przy niewielkiej prędkości może on znacząco ograniczyć ryzyko poważnych urazów głowy podczas upadku.









