Sieć odcinkowych pomiarów prędkości na autostradzie A1 jest właśnie rozbudowywana przed wakacyjnym szczytem wyjazdów. Sprawdziliśmy, na których odcinkach kierowcy jadący nad Bałtyk muszą szczególnie uważać i jak działa system, który nie mierzy prędkości w jednym punkcie, lecz na całym kontrolowanym fragmencie trasy.
Gdzie na A1 działają odcinkowe pomiary prędkości?
Autostrada A1 od kilku miesięcy jest sukcesywnie obejmowana kolejnymi odcinkowymi pomiarami prędkości. Do końca czerwca CANARD planował uruchomienie sześciu nowych lokalizacji, dzięki czemu nadzorem zostaną objęte kolejne fragmenty jednej z najważniejszych tras prowadzących nad polskie morze.
Nowe odcinki znajdują się pomiędzy:
- Kutnem i Piątkiem - ok. 18 km,
- Piotrkowem Trybunalskim Południe i Kamieńskiem - ok. 19 km,
- Kamieńskiem i Radomskiem - ok. 14 km,
- Radomskiem i Mykanowem - ok. 19 km,
- Częstochową Południe i Woźnikami - ok. 16 km,
- Zabrzem Północ i Zabrzem Zachód - ok. 4 km.
Największą zmianę odczują kierowcy podróżujący przez województwo łódzkie i śląskie. Po uruchomieniu wszystkich systemów fragment między Piotrkowem Trybunalskim a okolicami Częstochowy będzie objęty praktycznie ciągłym nadzorem średniej prędkości przez blisko 60 kilometrów.
Odcinkowy pomiar prędkości nie działa jak fotoradar
W przeciwieństwie do klasycznego fotoradaru odcinkowy pomiar prędkości nie rejestruje prędkości w jednym miejscu. Kamera zapisuje moment wjazdu na kontrolowany odcinek oraz czas jego opuszczenia. Na tej podstawie system oblicza średnią prędkość przejazdu.
To oznacza, że gwałtowne hamowanie tuż przed kamerą nie pomoże uniknąć mandatu. Jeżeli średnia prędkość na całym odcinku okaże się wyższa od dopuszczalnej, system automatycznie zarejestruje wykroczenie.
Na autostradzie nie zawsze można jechać 140 km/h
Na większości autostrady A1 samochody osobowe mogą poruszać się z prędkością do 140 km/h. Są jednak miejsca, gdzie obowiązują niższe limity wynikające z geometrii drogi, prowadzonych prac lub organizacji ruchu.
To właśnie obowiązujące na danym odcinku ograniczenie jest podstawą do wyliczenia średniej prędkości. Kierowca, który będzie jechał szybciej, musi liczyć się z mandatem i punktami karnymi zgodnie z obowiązującym taryfikatorem.
Mandat można dostać dopiero po zakończeniu przejazdu
O wyniku kontroli kierowca nie dowiaduje się w chwili przejazdu pod kamerą. Dane trafiają do systemu CANARD, który analizuje czas przejazdu i wylicza średnią prędkość. Dopiero wtedy możliwe jest wszczęcie postępowania i wysłanie wezwania do właściciela pojazdu.
W praktyce oznacza to, że jadąc A1 nad Bałtyk, warto utrzymywać przepisową prędkość przez cały odcinek objęty kontrolą, a nie tylko zwalniać przed bramownicami z kamerami. Dzięki temu unikniemy zarówno mandatu, jak i niebezpiecznego, gwałtownego hamowania, które samo w sobie może prowadzić do kolizji.
Jaki jest mandat z odcinkowego pomiaru prędkości? Może zaboleć
Zbyt wysoka średnia prędkość na odcinkowym pomiarze może słono kosztować. Wysokość mandatu zależy od tego, o ile kierowca przekroczył obowiązujący limit, a w skrajnych przypadkach kara sięga kilku tysięcy złotych. Aktualne kwoty przewidziane w taryfikatorze to:
- do 10 km na godz. - 50 zł, 1 pkt karny,
- od 11 km na godz. do 15 km na godz. - 100 zł, 2 pkt karne,
- od 16 km na godz. do 20 km na godz. - 200 zł, 3 pkt karne,
- od 21 km na godz. do 25 km na godz. - 300 zł, 5 pkt karnych,
- od 26 km na godz. do 30 km na godz. - 400 zł, 7 pkt karnych,
- ponad 30 km na godz. - 800 zł (recydywa 1 600 zł), 9 pkt karnych,
- ponad 40 km na godz. - 1 000 zł (recydywa 2 000 zł), 11 pkt karnych,
- ponad 50 km na godz. - 1 500 zł (recydywa 3 000 zł), 13 pkt karnych,
- ponad 60 km na godz. - 2 000 zł (recydywa 4 000 zł), 14 pkt karnych,
- ponad 70 km na godz. - 2 500 zł (recydywa 5 000 zł), 15 pkt karnych.
Nowe odcinkowe pomiary już należą do najbardziej zapracowanych
To, jak szybko kierowcy przyzwyczajają się do nowych lokalizacji, pokazują dane CANARD z pierwszego kwartału 2026 roku. Wśród odcinkowych pomiarów prędkości, które zarejestrowały najwięcej wykroczeń, dominują urządzenia uruchomione stosunkowo niedawno na drogach ekspresowych i autostradach.
Niechlubnym liderem okazał się odcinek drogi S2 między Warszawą i Zagórzem, gdzie system odnotował 25 058 przypadków przekroczenia prędkości. Na drugim miejscu znalazł się fragment S17 pomiędzy Garwolinem a Sulbinami z wynikiem 19 383 wykroczeń. Kolejne pozycje zajęły: autostrada A8 we Wrocławiu (9 662 naruszenia), droga ekspresowa S8 w rejonie Ostrowi Mazowieckiej (8 912) oraz S7 na odcinku Kępiny - Wola Wacławowska (7 832).
To nie koniec rozbudowy systemu automatycznego nadzoru nad ruchem. Po zakończeniu obecnie realizowanych inwestycji CANARD będzie dysponował 731 urządzeniami rejestrującymi wykroczenia, obejmującymi fotoradary, odcinkowe pomiary prędkości oraz kamery Red Light. Dla porównania, pod koniec 2025 roku funkcjonowały 604 takie urządzenia, co oznacza wzrost o 127 punktów kontroli.
Jak legalnie uniknąć mandatu na odcinkowym pomiarze prędkości?
Niektórzy kierowcy mogą zastanawiać się nad tym, czy istnieje jakiś legalny sposób na uniknięcie mandatu na OPP. Prawdopodobnie najskuteczniejsze okaże się utrzymywanie stałej dozwolonej prędkości na całej trasie pomiaru. W tym przypadku pomocny jest tempomat, choć trzeba pamiętać, że nie każdy samochód jest w niego wyposażony.
Jeżeli przeoczyliśmy znak informujący o odcinkowym pomiarze prędkości i nie mamy pewności, czy poruszaliśmy się wcześniej przepisowo, to wówczas dobrym pomysłem okazuje się zjechanie na parking bądź stację benzynową (o ile takie miejsca znajdują się na trasie objętej odcinkowym pomiarem prędkości) i odczekanie kilku minut. Warto jednak pamiętać o tym, że w trakcie jazdy autostradą, nieuzasadnione zjechanie na pas awaryjny i zatrzymanie się na nim może poskutkować mandatem w wysokości nawet 300 zł.









