Dziwne przepisy, jeszcze dziwniejsze mandaty. Można złapać się za głowę
W polskich i zagranicznych przepisach drogowych można znaleźć takie, które potrafią zaskoczyć, a nawet rozśmieszyć. Niektóre z nich wynikają z lokalnych tradycji i specyfiki danego kraju. Inne są efektem nadgorliwości lub po prostu prób uregulowania problemów, których inni kierowcy nawet nie biorą pod uwagę.

Spis treści:
- Najdziwniejsze polskie mandaty
- Polskie przepisy drogowe. Policja ma kilka "furtek"
- Parkowanie na chodniku - pułapka dla SUV-ów i elektryków
- Dziwne mandaty za granicą
Śmieszne czy niepotrzebne - warto je znać nie tylko po to, by móc podzielić się ciekawostką podczas przysłowiowego piwa z kumplami, ale po prostu dlatego, żeby uniknąć ewentualnego mandatu, który zwłaszcza za granicą może być dotkliwy. A jak wiadomo, nieznajomość prawa nie zwalnia nas z obowiązku jego przestrzegania.
Najdziwniejsze polskie mandaty
Zacznijmy od polskiego podwórka, gdzie wbrew pozorom również znajdziemy nietypowe regulacje. Mało który kierowca wie, że za nadużywanie klaksonu można otrzymać mandat w wysokości nawet 100 zł. Dlaczego?
Klakson w aucie służy wyłącznie do ostrzegania innych uczestników ruchu o realnym zagrożeniu. Trąbienie na zatrzymującego się przed nami kierowcę, sygnalizowanie zniecierpliwienia w korku czy "witanie" znajomego na ulicy formalnie kwalifikuje się jako zakłócanie porządku publicznego. Choć policjanci rzadko wystawiają mandat za używanie sygnału dźwiękowego, w teorii mają do tego prawo i odpowiedni przepis.
Kolejna ciekawostka to mandat za zbyt wolną jazdę. Za taką uważa się jazdę utrudniającą poruszanie się pozostałym kierowcom, za co grozi mandat aż 500 zł. Z kolei niedostosowanie się do znaku C-14, oznaczającego prędkość minimalną, kończy się mandatem 100 zł oraz jednym punktem karnym.
Polskie przepisy drogowe. Policja ma kilka "furtek"
W ustawie Prawo o ruchu drogowym znajdziemy też przepisy, które pozostawiają sporo miejsca na interpretację. Klasycznym przykładem jest zakaz korzystania z telefonu przez pieszych na przejściu.
Przepis zabrania korzystania z telefonu w sposób ograniczający możliwość obserwacji sytuacji na jezdni. Problem polega na tym, że ustawodawca nie sprecyzował, co dokładnie rozumie przez "ograniczenie możliwości obserwacji". Czy chodzi tylko o trzymanie telefonu w ręce, czy może też o rozmowę przez słuchawki, korzystanie z aplikacji, a może o słuchanie muzyki?
Parkowanie na chodniku - pułapka dla SUV-ów i elektryków
Tu uwagę powinni zachować właściciele aut z napędem elektrycznym, dużych SUV-ów oraz niektórych hybryd. Wszystko za sprawą jednego przepisu, o którym wielu kierowców nie ma pojęcia.
Jeśli dopuszczalna masa całkowita pojazdu przekracza 2,5 tony, nie można nim parkować na drodze dla pieszych - nawet wtedy, gdy spełniamy warunek pozostawienia 1,5 metra wolnej przestrzeni dla pieszych.
Dziwne mandaty za granicą
Austriacy stosują na przykład tak zwany "podatek od niebieskiego światła", czyli opłatę za niepotrzebne wzywanie policji na miejsce kolizji.
Opłata wynosi 36 euro i nakładana jest wtedy, gdy kierowcy bez powodu wezwali patrol, choć sami mogli wymienić się danymi i sporządzić oświadczenie.
Francja również ma swoje osobliwości. Mandat za nieprawidłowe parkowanie można tam opłacić bezpośrednio w specjalnym kiosku z tytoniem, zwanym "Bureau de tabac". Co więcej, im później kierowca ureguluje należność, tym wyższa będzie kara. Francuskie przepisy przewidują też specjalne ograniczenia prędkości w czasie opadów - na drogach szybkiego ruchu limit spada ze 110 do 100 km/h, a na autostradach ze 130 do 110 km/h.
We Włoszech także można się zdziwić. Jazda pod wpływem alkoholu, przy poziomie powyżej 1,5 promila, może skończyć się nie tylko karą finansową sięgającą 6 tys. euro czy aresztem, ale również konfiskatą i przymusową licytacją pojazdu - oczywiście jeśli kierowca jest jednocześnie jego właścicielem. Włoskie przepisy są też surowe wobec motocyklistów lekceważących obowiązek noszenia kasku. Jeśli kierowca zostanie złapany na takiej jeździe, jego jednoślad trafi na 60 dni do "aresztu".
W Grecji z kolei uwagę trzeba zwracać na znaki zakazu parkowania. Te z jedną pionową linią pośrodku obowiązują w miesiącach nieparzystych, a z dwiema liniami w parzystych. Greckie mandaty z kolei podwajają swoją wartość, jeśli nie zostaną opłacone w ciągu dziesięciu dni.










