Spis treści:
- Czy przepisy zakazują cofania na drodze jednokierunkowej?
- Gdzie cofanie jest całkowicie zabronione?
- Cofanie na drodze jednokierunkowej. Kiedy policja może ukarać kierowcę?
- A jeśli przez cofanie dojdzie do kolizji?
- Kiedy cofający kierowca może zostać uznany za winnego kolizji?
- Kiedy może pojawić się współwina?
Czy przepisy zakazują cofania na drodze jednokierunkowej?
Nie ma przepisu, który wprowadzałby ogólny zakaz cofania tylko dlatego, że ulica jest jednokierunkowa. Wynika to bezpośrednio z art. 23 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Przepis określa zarówno zasady wykonywania manewru, jak i miejsca, w których cofanie jest całkowicie zabronione. Droga jednokierunkowa nie znajduje się na tej liście.
To istotna różnica między cofaniem a zawracaniem. Art. 22 ust. 6 Prawa o ruchu drogowym wprost zabrania zawracania na drodze jednokierunkowej. Krótkie cofnięcie samochodem, np. w celu wjazdu na miejsce parkingowe albo wyjazdu z niego, nie jest jednak zawracaniem.
Nie oznacza to oczywiście, że na jednokierunkowej ulicy można bez ograniczeń przejechać kilkadziesiąt czy kilkaset metrów na biegu wstecznym. Ustawa nie określa maksymalnej dopuszczalnej odległości cofania na drodze jednokierunkowej, ale przez cały czas wykonywania tego manewru kierujący musi zachować szczególną ostrożność i ustępować pierwszeństwa pozostałym uczestnikom ruchu.
Kierowca podczas cofania musi:
- ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu,
- sprawdzić, czy cofanie nie stworzy zagrożenia ani nie utrudni ruchu,
- upewnić się, że za samochodem nie znajduje się przeszkoda,
- w razie problemów z obserwowaniem przestrzeni za autem zapewnić sobie pomoc innej osoby.
Kierowca powinien kontrolować przestrzeń za pojazdem przez cały czas wykonywania manewru cofania.
Gdzie cofanie jest całkowicie zabronione?
Tu przepisy są jednoznaczne. Art. 23 ust. 2 Prawa o ruchu drogowym zabrania cofania: w tunelu, na moście, na wiadukcie, na autostradzie oraz na drodze ekspresowej.
Oznacza to, że jeśli odcinek drogi jednokierunkowej przebiega np. przez tunel, most albo wiadukt, cofanie jest na nim zabronione nie ze względu na ruch jednokierunkowy, lecz ze względu na miejsce.
Podobnie będzie na autostradzie i drodze ekspresowej. Nawet jeśli kierowca minął zjazd zaledwie o kilka metrów, nie może wrzucić biegu wstecznego i do niego wrócić.
Warto zapamiętać prostą różnicę: na zwykłej ulicy jednokierunkowej można cofać, ale nie można zawracać.
Cofanie na drodze jednokierunkowej. Kiedy policja może ukarać kierowcę?
Samo wykonanie prawidłowego manewru cofania na zwykłej drodze jednokierunkowej nie jest podstawą do wystawienia mandatu.
Problem zaczyna się wtedy, gdy kierowca naruszy zasady określone w art. 23 ust. 1 pkt 3. Może chodzić np. o cofanie bez właściwej obserwacji drogi, zmuszenie innego samochodu do gwałtownego hamowania, nieustąpienie pierwszeństwa albo stworzenie zagrożenia dla pieszego.
Prawo stawia cofającego kierowcę w szczególnej sytuacji: to on musi ustąpić pozostałym uczestnikom ruchu. Nie może zakładać, że jadący prawidłowo ulicą samochód zatrzyma się tylko dlatego, że zauważył jego światła cofania.
Jeżeli cofanie jedynie narusza przepisy Prawa o ruchu drogowym, zastosowanie może znaleźć art. 97 Kodeksu wykroczeń. Przewiduje on odpowiedzialność za naruszanie innych przepisów dotyczących bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego.
Osobno taryfikator wskazuje naruszenie bezwzględnego zakazu cofania. Za cofanie w tunelu, na moście lub wiadukcie przewidziany jest mandat w wysokości 200 zł. Aktualna ewidencja punktów karnych przewiduje za takie naruszenie 6 punktów.
Jeszcze surowiej punktowane jest cofanie na autostradzie lub drodze ekspresowej. Od 2026 r. aktualny wykaz przewiduje za to 10 punktów karnych.
A jeśli przez cofanie dojdzie do kolizji?
W takiej sytuacji konsekwencje mogą być poważniejsze. Jeśli kierowca nie zachowa należytej ostrożności i spowoduje zagrożenie bezpieczeństwa ruchu, zastosowanie może znaleźć art. 86 § 1 Kodeksu wykroczeń.
Dotyczy to właśnie wielu parkingowych i ulicznych stłuczek. Kierowca cofa, nie zauważa samochodu jadącego za nim lub obok niego i dochodzi do zderzenia.
Wina cofającego nie wynika jednak automatycznie z samego faktu, że jego samochód poruszał się do tyłu. Policja, ubezpieczyciel lub sąd powinny ocenić całe zdarzenie: położenie samochodów, zachowanie obu kierowców, możliwość uniknięcia zderzenia, nagrania z kamer czy zeznania świadków.
Kiedy cofający kierowca może zostać uznany za winnego kolizji?
Najbardziej typowa sytuacja wygląda następująco: samochód jedzie prawidłowo ulicą jednokierunkową, a drugi pojazd zaczyna cofać i wjeżdża na jego tor jazdy.
W takim przypadku pozycja cofającego kierowcy jest trudna, ponieważ to na nim ciąży obowiązek ustąpienia pierwszeństwa. W jednym z orzeczeń sąd uznał kierującego za w pełni odpowiedzialnego za kolizję na drodze jednokierunkowej właśnie dlatego, że rozpoczął nagłe cofanie bez należytej obserwacji sytuacji.
Podobnie w innych sprawach sądy podkreślały, że wykonywanie manewru cofania wymaga stałego obserwowania otoczenia, a kierowca powinien przerwać manewr, jeśli mógłby zmusić pojazd mający pierwszeństwo do zmiany kierunku jazdy lub istotnej zmiany prędkości.
Kiedy może pojawić się współwina?
Pierwszeństwo nie daje drugiemu kierowcy prawa do ignorowania widocznego zagrożenia.
Dobrym przykładem jest sprawa rozpatrywana przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia. Sąd uznał, że kierująca cofającym samochodem naruszyła art. 23 ust. 1 pkt 3 i odpowiadała za kolizję. Jednocześnie wskazał, że druga kierująca przyczyniła się do zdarzenia, ponieważ widziała cofający samochód i mimo możliwości reakcji kontynuowała swój manewr.
Współodpowiedzialność może więc pojawić się np. wtedy, gdy drugi kierowca:
- zauważa cofający samochód i ma możliwość zahamowania, ale mimo to kontynuuje jazdę,
- jedzie z nadmierną prędkością i ogranicza sobie możliwość właściwej reakcji,
- sam wykonuje nieprawidłowy manewr,
- nie zachowuje
- wymaganej w danych okolicznościach ostrożności.
Każdy przypadek jest jednak oceniany indywidualnie. Sam fakt, że drugi kierowca mógł zachować się ostrożniej, nie znosi obowiązku ustąpienia pierwszeństwa przez osobę cofającą.
















