Rewolucja w egzaminach na prawo jazdy nadchodzi. Co się zmieni i od kiedy?
Egzamin na prawo jazdy czekają duże zmiany. Ministerstwo Infrastruktury chce zlikwidować obowiązkowy plac manewrowy i przenieść większy nacisk na jazdę w realnym ruchu drogowym. Resort przekonuje, że obecny system jest przestarzały i nie zawsze pozwala dobrze ocenić umiejętności kursantów.
Spis treści:
- Koniec placu manewrowego na egzaminie na prawo jazdy
- Egzamin praktyczny bardziej życiowy i mniej "wyuczony"
- Zmiany także w egzaminie teoretycznym na prawo jazdy
- Po trzech oblanych egzaminach kursant wróci na szkolenie?
- Powstanie nowe Centrum Egzaminowania
- Zdawalność egzaminów na prawo jazdy nadal jest problemem
Zapowiadana reforma ma całkowicie przebudować sposób szkolenia i egzaminowania kierowców w Polsce. Zmiany mają objąć zarówno część praktyczną, jak i teorię. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak mówi wprost, że potrzebna jest "rewolucja", bo obecny model egzaminów nie odpowiada już rzeczywistości na drogach.
Jak planowane zmiany ocenił w rozmowie z Polsat News dziennikarz i instruktor nauki Andrzej Łapa?
Koniec placu manewrowego na egzaminie na prawo jazdy
Największą zmianą ma być likwidacja egzaminu praktycznego na placu manewrowym dla kategorii B. To właśnie tam kursanci wykonują dziś jazdę po łuku czy ruszanie pod górkę. Dla wielu osób ten etap jest najbardziej stresującą częścią całego egzaminu.
Ministerstwo uważa jednak, że sprawdzanie umiejętności w sztucznych warunkach coraz mniej ma wspólnego z codzienną jazdą samochodem. Resort podkreśla, że w wielu europejskich krajach odchodzi się już od takich rozwiązań.
"Większość ekspertów twierdzi, że to relikt przeszłości" - mówił minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
Według planów wszystkie najważniejsze umiejętności mają być oceniane bezpośrednio w ruchu drogowym. Chodzi między innymi o parkowanie, zawracanie czy ocenę sytuacji na skrzyżowaniach. Egzaminator ma sprawdzać przede wszystkim to, jak kandydat radzi sobie w prawdziwych warunkach drogowych.
- Plan jest taki, żeby maksymalnie od 1 stycznia 2027 roku plac manewrowy zniknął z egzaminu na prawo jazdy. To krok w stronę normalności, przeniesienie sprawdzenia kompetencji z placu manewrowego do ruchu drogowego - powiedział Andrzej Łapa
Egzamin praktyczny bardziej życiowy i mniej "wyuczony"
Resort infrastruktury przekonuje, że obecny system często premiuje wyuczone schematy zamiast realnych umiejętności kierowcy. Wielu kursantów uczy się wykonywania manewrów według konkretnych punktów odniesienia na placu manewrowym, co później niewiele pomaga podczas normalnej jazdy po mieście.

Po zmianach większy nacisk ma zostać położony na podejmowanie decyzji w ruchu drogowym, przewidywanie zagrożeń i bezpieczne zachowanie za kierownicą. To właśnie te elementy mają decydować o wyniku egzaminu.
Ministerstwo podkreśla, że kursanci nadal będą ćwiczyć na placach manewrowych podczas szkolenia w szkołach jazdy. Plac nie zniknie więc całkowicie, ale ma przestać być obowiązkowym elementem egzaminu państwowego.
Zmiany także w egzaminie teoretycznym na prawo jazdy
Reforma ma objąć również część teoretyczną. Ministerstwo zapowiada ograniczenie liczby pytań egzaminacyjnych i dostosowanie ich do aktualnych realiów ruchu drogowego.
To reakcja na pojawiające się od miesięcy zarzuty dotyczące niejasnych lub nieaktualnych pytań w państwowej bazie egzaminacyjnej. W ostatnim czasie resort potwierdził nawet, że część pytań nie uwzględniała najnowszych zmian w przepisach.
"Egzamin musi odpowiadać rzeczywistości, która funkcjonuje na drodze" - podkreślał minister Klimczak.
Według założeń pytania mają mniej skupiać się na technicznych detalach czy przepisach oderwanych od codziennej jazdy, a bardziej na praktycznych sytuacjach, z którymi kierowcy spotykają się na drogach.
- Dzisiejsza baza pytań bardzo często pyta o rzeczy niezwiązane z bezpieczeństwem ruchu drogowego, często np. o pojęcia administracyjne. (...) Baza pytań "spuchła", gdyż Ministerstwo Infrastruktury nie panowało w pewnym momencie nad tą bazą i komisją, która tak naprawdę dostawała pieniądze za tworzenie i rekomendowanie pytań - mówił w Polsat News Andrzej Łapa.
Po trzech oblanych egzaminach kursant wróci na szkolenie?
To nie koniec planowanych zmian. Ministerstwo rozważa również wprowadzenie limitu nieudanych podejść do egzaminu praktycznego. Według pojawiających się propozycji po trzech oblanych egzaminach kandydat miałby wrócić na dodatkowe jazdy do ośrodka szkolenia kierowców.
Kursant musiałby odbyć dodatkowe godziny szkolenia i ponownie zaliczyć egzamin wewnętrzny przed kolejnym podejściem do egzaminu państwowego.
Resort chce w ten sposób ograniczyć sytuacje, w których kandydaci wielokrotnie podchodzą do egzaminu bez odpowiedniego przygotowania. Jednocześnie planowane są zmiany dotyczące samych egzaminów wewnętrznych w szkołach jazdy, które mają być dokładniej kontrolowane.
Powstanie nowe Centrum Egzaminowania
Ministerstwo planuje także utworzenie nowego Centrum Egzaminowania oraz Rady Konsultacyjnej. W jej skład mają wejść instruktorzy, egzaminatorzy, przedstawiciele WORD-ów, policji i środowisk związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego.
Nowe instytucje mają odpowiadać między innymi za przygotowywanie pytań egzaminacyjnych i określanie standardów szkolenia przyszłych kierowców.
Resort tłumaczy, że celem zmian jest stworzenie bardziej nowoczesnego i spójnego systemu egzaminowania, który lepiej sprawdzi rzeczywiste umiejętności kierowców.
Zdawalność egzaminów na prawo jazdy nadal jest problemem
Zmiany mają być odpowiedzią na słabą zdawalność egzaminów praktycznych. Większość kandydatów nie zdaje egzaminu za pierwszym razem. Ministerstwo uważa, że obecny system wymaga gruntownej przebudowy, bo funkcjonuje praktycznie w niezmienionej formie od ponad dekady.
Instruktorzy szkół jazdy są podzieleni. Część uważa likwidację placu manewrowego za "krok w stronę normalności", inni obawiają się, że kursanci będą gorzej przygotowani technicznie.
Na razie nie podano dokładnej daty wejścia nowych przepisów w życie, ale projekt reformy jest już przygotowywany przez Ministerstwo Infrastruktury. Minister Klimczak chciałby też, żeby zmiany weszły w życie od początku 2027 roku.











