Spis treści:
- Mandat za brak winiety. Czy trzeba go płacić?
- Mandat za brak winiety a kredyt lub leasing
- Kiedy warto odwołać się od mandatu za winietę?
W wielu krajach drogi monitoruje się kamerami, więc wezwanie do zapłaty przychodzi dopiero po jakimś czasie od przejazdu. Kamery przy wjazdach i zjazdach z autostrad rejestrują tablice, a algorytm porównuje je z bazą opłaconych winiet. Za sprawą wymiany informacji między krajami UE mandaty docierają do polskich właścicieli aut. Zwykle zajmuje to od trzech do sześciu tygodni. Od 2015 roku, na mocy unijnej dyrektywy, zagraniczne organy skutecznie ścigają polskich kierowców.
Mandat za brak winiety. Czy trzeba go płacić?
Na zapłatę mamy zazwyczaj 60 dni od otrzymania wezwania, a po tym terminie zaczynają się kłopoty. Naliczane są odsetki i koszty administracyjne, przez co mandat rzędu 120 euro potrafi urosnąć do 500-600 euro. Kolejnym krokiem bywa przekazanie sprawy firmie windykacyjnej, która dolicza własne koszty, często 200-300 euro. Niektóre kraje kierują ją do sądu - wyrok zapada zaocznie, a egzekucję prowadzą polscy komornicy na podstawie europejskiego nakazu zapłaty.
Do pierwotnej kwoty dochodzą wtedy koszty sądowe i egzekucyjne, łącznie nawet kilka tysięcy złotych. Część państw po 30 dniach wysyła przypomnienia z wyższą kwotą - w Austrii pierwotne 120 euro może wzrosnąć do 300 euro, a w skrajnym przypadku, przy skierowaniu do egzekucji, do 3 tys. euro.

Mandat za brak winiety a kredyt lub leasing
Nieopłacone mandaty trafiają do rejestrów dłużników, a wpis w takim rejestrze potrafi utrudnić uzyskanie kredytu czy leasingu w przyszłości. Do tego niektóre kraje przy kolejnym wjeździe mogą zatrzymać pojazd do czasu uregulowania zaległości.
Ile kosztuje mandat za brak winiety w poszczególnych krajach? Stawki różnią się w zależności od państwa. W Austrii to minimum 120 euro, ale przy zatrzymaniu przez policję kara na miejscu rośnie do 300 euro. Czechy stosują grzywny do 20 tys. koron, czyli około 3,5 tys. zł, choć standardowo jest to 5 tys. koron. Słowacja karze kwotami do 600 euro, a Słowenia od 300 euro wzwyż. W Szwajcarii mandat wynosi 200 franków plus koszt rocznej winiety, razem ponad tysiąc złotych. Węgry są stosunkowo łagodne, około 170 zł, ale za nieprawidłową kategorię pojazdu kara sięga 500 zł. Najbardziej restrykcyjna jest Bułgaria - od 920 do 1280 euro, zwłaszcza przy rozbieżności w deklarowanej klasie emisji.
Kiedy warto odwołać się od mandatu za winietę?
Odwołanie ma sens, ale tylko w kilku sytuacjach. Najczęściej wtedy, gdy dostaliśmy kilka mandatów za jeden przejazd, bo przepisy większości krajów mówią, że kary się nie kumulują - wystarczy zapłacić jeden. Drugim powodem są błędnie odczytane tablice, bo kamery mylą "O" z zerem, "B" z ósemką czy "I" z jedynką.
Jeśli mieliśmy wykupioną winietę, a system pomylił numer, odwołanie zwykle jest skuteczne. Na Węgrzech można je złożyć online za około 16 zł, korygując do trzech znaków w numerze - to przydatne, gdy podaliśmy błędną kategorię pojazdu, bo pick-upy i lekkie auta dostawcze należą tam do innej kategorii niż osobówki. Do wniosku, składanego w języku danego kraju lub po angielsku, warto dołączyć potwierdzenie zakupu winiety i zdjęcia tablic.
Gdy w trasie zorientujemy się, że jedziemy bez winiety, najlepiej zatrzymać się na najbliższej stacji i ją kupić. Można też zrobić to online. Jeśli przy wyjeździe będziemy już w bazie, często unikniemy kary, choć nie daje to gwarancji.












