W skrócie
- Badania ADAC wskazują, że największy spadek skuteczności zużytych opon zimowych występuje na mokrej nawierzchni, gdzie szybciej dochodzi do niebezpiecznego zjawiska aquaplaningu.
- Opony zimowe z bieżnikiem 2 mm wymagają o 21 proc. dłuższej drogi hamowania na śniegu w porównaniu z nowym kompletem ogumienia o standardowej wysokości bieżnika.
- Wielu producentów stosuje cyfry na bieżniku lub wskaźniki TWI, które informują, kiedy najlepiej wymienić opony przed osiągnięciem prawnie wymaganego limitu 1,6 mm.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Specjaliści z ADAC przeprowadzili dość nietypowy test. Sprawdzili, jak na zróżnicowanej nawierzchni radzi sobie pięć modeli ogumienia zimowego. Porównano nowe komplety (głębokość bieżnika ok. 8 mm) z takimi, w których bieżnik zużył się do 4 mm oraz do 2 mm.
Niemieccy specjaliści wzięli na warsztat następujące opony: Bridgestone Blizzak LM 005, Kumho WinterCraft WP52+, Linglong Sport Master Winter, Michelin Alpin 7 oraz Vredestein Wintrac. Jak łatwo zauważyć, reprezentują one bardzo różne segmenty ogumienia - od budżetowego, po marki premium. Badania obejmowały między innymi hamowanie i trakcję na śniegu, hamowanie na mokrej nawierzchni oraz aquaplaning. To właśnie ten ostatni jest głównym powodem, dla którego nie warto czekać do końca z wymianą opon na nowe.
W deszczu stracisz kontrolę przy prędkości niższej o 16 km/h
Myślisz, że skoro w ostatnich latach śnieg nie utrzymywał się długo, to można bezpiecznie "zjeździć" zimowe opony do minimalnego wymaganego prawem bieżnika? To błąd i udowadnia to eksperyment ADAC. Jak się okazało, największy spadek skuteczności zimowej opony wraz z jej zużyciem następuje na mokrej nawierzchni, a nie na śniegu. Chodzi o efekt aquaplaningu.
Terminem tym określa się sytuację, w której bieżnik opony poruszającej się po mokrej nawierzchni - wraz ze wzrostem prędkości - nie jest już w stanie odprowadzić wody z jezdni. W efekcie pomiędzy oponą a asfaltem pozostaje cieniutka warstwa cieczy. Taka poduszka wodna sprawia, że kierowca traci kontrolę nad samochodem. Auto zachowuje się jakby jechało po lodzie, a skręt kierownicą może nie przynieść spodziewanego efektu. Jeśli do takiej sytuacji dojdzie na łuku, auto może opuścić drogę.
Test ADAC pokazał, że w przypadku zimowej opony zużytej do 4 mm aquaplaning podczas jazdy na wprost występuje przy prędkości o 12 proc. niższej niż w przypadku opony nowej. Jeśli bieżnik ma 2 mm głębokości, następuje spadek o 22 proc. Jeszcze gorzej jest przy zmianie kierunku. Spadki prędkości wystąpienia aquaplaningu na łuku wyniosły odpowiednio 25 proc. oraz aż 55 proc. dla opony z bieżnikiem o głębokości 2 mm.

Jak informuje niemiecki automobilklub, o ile podczas jazdy na wprost nowe opony wpadały w aquaplaning przy prędkości 93 km/h, to zużyte do 2 mm już przy prędkości 77 km/h. To ogromna różnica, a utrata kontroli nad samochodem przy tej prędkości może zakończyć się poważnym wypadkiem.
Zużyta zimówka na śniegu
Oczywiście niemieccy specjaliści sprawdzili również, jak zużyte zimowe opony radzą sobie na śniegu. Jak się okazuje, podczas hamowania w takich warunkach opona z bieżnikiem o głębokości 4 mm potrzebowała o 12 proc. dłuższej drogi do zmniejszenia prędkości od opony nowej. W przypadku opon z bieżnikiem o głębokości 2 mm droga hamowania wydłużyła się o 21 proc.
Nieco mniejsze różnice występują w kwestii trakcji na śniegu. Parametr ten badany był poprzez określenie minimalnego czasu potrzebnego do pokonania zaśnieżonego odcinka toru. W przypadku opon z bieżnikiem na 4 mm spadek trakcji określono na 9 proc., a w przypadku opon z bieżnikiem o 2 mm głębokości na 16 proc.
Na suchej nawierzchni też spadek
Dane uzyskane przez niemiecki automobilklub pokazują, że spadek parametrów, choć stosunkowo najmniejszy, występuje również na suchym asfalcie. Ale nie od razu. W przypadku opony zużytej do poziomu 4 mm droga hamowania na suchej nawierzchni była porównywalna do opony nowej. Jednak opony z bieżnikiem o głębokości 2 mm potrzebowały o 17 proc. dłuższego odcinka do zahamowania.
Znika liczba 4? Wymień opony
Test ADAC pokazał, że gdy bieżnik jest niższy niż 4 mm, następuje szybki spadek możliwości ogumienia. Producenci opon doskonale o tym wiedzą i wielu z nich stosuje dodatkowe oznaczenia, by poinformować kierowcę o tym fakcie. Czego należy szukać?

Niektórzy producenci stosują cyfry na bieżniku. Najczęściej są to 8,6 i 4. Odpowiadają one głębokości bieżnika w mm. Jeśli liczba 4 przestaje być widoczna, oznacza to, że najlepiej rozglądać się już za nowym kompletem. Pirelli w niektórych oponach zimowych na bieżniku stosuje napis "NOW SNOW", czyli "teraz śnieg". Zużycie opony poniżej 4 mm sprawia, że napis zmienia się na "NO SNOW", czyli "nie na śnieg".
Są też producenci, którzy pomiędzy kostkami bieżnika zimowego ogumienia stosują dwa rodzaje klocków kontrolnych, czyli wskaźników TWI. Jeden z nich odpowiada głębokości 1,6 mm, a drugi ok. 4 mm. Jeśli głębokość bieżnika zrówna się z tymi drugimi, wiadomo, że ze względów bezpieczeństwa opony powinny zostać niebawem wymienione, ale jeszcze nie powoduje to złamania przepisów.











