Wymiana oleju w aucie wkrótce zdrożeje. Producenci biją na alarm
Wysokie ceny na stacjach paliw to nie jedyny problem, z którym muszą mierzyć się kierowcy w związku z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie. Tamtejszy konflikt zaczyna mocno odbijać się również na rynku olejów silnikowych, a skutki tego mogą poczuć zarówno producenci samochodów, jak i właściciele aut.

W skrócie
- Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie wpływa na rynek olejów silnikowych oraz zwiększa wyzwania dla producentów i użytkowników samochodów.
- Według informacji agencji Argus Media i NTV, zaczyna brakować olejów bazowych grupy III i PAO, które są kluczowe dla produkcji olejów syntetycznych i smarów, a niemieccy producenci już notują trudności z dostępnością.
- Azjatyckie i europejskie rafinerie ograniczają dostawy do Europy z powodu problemów z dostępem do surowców, wyższych cen w Azji i wyczerpujących się magazynów, co skutkuje wzrostem hurtowych cen olejów bazowych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Eksperci alarmują, że na świecie zaczyna brakować tzw. olejów bazowych, które stanowią podstawowy składnik większości smarów stosowanych w motoryzacji. Według doniesień agencji Argus Media, monitorującej rynki surowcowe, niemieccy producenci samochodów już teraz odczuwają problemy z dostępnością tego strategicznego produktu.
Brak oleju silnikowego - skąd biorą się problemy?
Sednem sprawy są dwie konkretne grupy produktów ropopochodnych. Chodzi o oleje bazowe trzeciej grupy oraz polialfaolefiny, znane pod skrótem PAO, które stanowią podstawę nowoczesnych olejów syntetycznych. To właśnie te składniki trafiają do większości smarów wykorzystywanych również w samochodach.
Problem polega na tym, że region Zatoki Perskiej odpowiada za 15 do 20 proc. globalnej produkcji olejów bazowych grupy III. Zależność europejskiego rynku od tego rejonu jest jeszcze większa, ponieważ aż 72 proc. importu tych surowców do Europy w ubiegłym roku pochodziło właśnie z państw Bliskiego Wschodu. W przypadku Stanów Zjednoczonych ten wskaźnik sięgał 47 proc.
Producenci aut szukają nowych dostawców
Stacja telewizyjna NTV donosi, że pierwsze firmy już rozpoczęły poszukiwania alternatywnych źródeł zaopatrzenia. Jeśli nie uda im się szybko zabezpieczyć dostaw, koncerny motoryzacyjne mogą być zmuszone do ograniczenia produkcji aut z silnikami spalinowymi.
Gabrielle Twining, ekspertka rynku olejów bazowych z agencji Argus Media, nie pozostawia złudzeń. Jeśli producenci samochodów nie znajdą rozwiązania, a sytuacja w regionie nie ulegnie poprawie, konieczne będzie zmniejszenie wielkości produkcji.
Naprawdę poważne konsekwencje może przynieść również niedobór olejów bazowych grupy drugiej. To produkt, który jest absolutnie kluczowy dla całej branży transportowej. Bazują na nim oleje silnikowe stosowane w autobusach komunikacji miejskiej i ciężarówkach, a więc praktycznie we wszystkich łańcuchach dostaw.
Według informacji ekspertów, kilku dostawców poinformowało, że ich zapasy magazynowe wyczerpią się między końcem maja a początkiem czerwca. Ceny hurtowe już zdążyły zauważalnie pójść w górę.
Dlaczego brakuje olejów bazowych w Europie?
W normalnych warunkach europejski rynek zaopatrywany jest częściowo z lokalnej produkcji, a częściowo z importu z Azji. Obecnie problem narasta z dwóch stron jednocześnie.
Azjatyckie rafinerie dostarczają mniej olejów bazowych do Europy, ponieważ same mają ograniczony dostęp do ropy z regionu Zatoki Perskiej. Do tego dochodzi sytuacja, w której europejscy producenci preferują obecnie klientów z Azji, gdzie mogą uzyskać wyższe ceny za swoje produkty.








