Wielu kierowców popełni ten błąd. Potem samochód pali o 2 l/100 km więcej
Zimą większość kierowców godzi się z tym, że auto pali trochę więcej. Niższa temperatura, działające ogrzewanie, podgrzewanie szyby i fotele - wszystko to kosztuje dodatkowe litry paliwa. Jest jednak błąd, który potrafi dołożyć do rachunku nawet 2 litry na 100 km, a popełnia go zaskakująco wielu kierowców.

W skrócie
- Pozostawienie boxu dachowego na samochodzie znacznie zwiększa zużycie paliwa, nawet o 2 litry na 100 km.
- Aerodynamika auta pogarsza się przez box dachowy, co szczególnie widać przy wyższych prędkościach.
- Dodatkowo wpływ na spalanie mają niepotrzebne rzeczy w bagażniku oraz zbyt niskie ciśnienie w oponach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Chodzi o pozostawianie boxu dachowego na aucie na długo po zakończeniu wyjazdu. Na pierwszy rzut oka wydaje się to wygodne. Skoro box ma się przydać za tydzień czy dwa, po co go zdejmować? Problem w tym, że każdy dzień jazdy z dodatkowym ładunkiem na dachu to pieniądze wyrzucone w… powietrze. Dosłownie - bo to właśnie powietrze stawia wtedy znacznie większy opór.
Jak box dachowy podnosi zużycie paliwa?
Z punktu widzenia fizyki box dachowy jest jednym z najgorszych dodatków, jakie można zafundować aerodynamice auta. Poszerza frontową powierzchnię, zaburza opływ powietrza i generuje zawirowania. Efekt rośnie wykładniczo wraz z prędkością. Testy ADAC pokazują, że przy około 80 km/h spalanie wzrasta już o około 10-11 procent. Na autostradzie, przy 120-130 km/h, dodatkowy apetyt na paliwo może sięgnąć nawet 2 litrów na 100 km.
Jeśli zimą pokonujemy z boxem na dachu, dajmy na to, 2 tys. km, łatwo policzyć, że przy wzroście spalania o 2 l/100 km dodatkowo przepalamy 40 litrów paliwa. W niektórych autach to prawie cały bak paliwa, w innych jego zdecydowana większość.
Zasada jest prosta: box dachowy montujemy bezpośrednio przed wyjazdem i zdejmujemy jak najszybciej po powrocie. Nawet jeśli wydaje się to uciążliwe, w skali sezonu naprawdę się opłaca. Warto też zadbać o jego prawidłowe zamocowanie - zbyt wysunięty do przodu box może pogorszyć aerodynamikę jeszcze bardziej, niż przewidział to producent.
Dachowy bagażnik bez założonego boxu również nie jest za darmo. Same poprzeczki potrafią zwiększyć spalanie, generując hałas i opór powietrza.
Box dachowy to nie jedyny błąd, przez który zimą rachunek za paliwo rośnie szybciej, niż powinien. Podobnie działa pełny bagażnik zbędnych rzeczy - komplet narzędzi, skrzynki, butle czy stare opony nie muszą wozić się z nami cały sezon.
Nie można też zapominać o ciśnieniu w oponach. W niskiej temperaturze spada ono naturalnie, a wielu kierowców nie koryguje go tygodniami. Zbyt słabo napompowane koła oznaczają większy opór toczenia i dodatkowe dziesiąte części litra na setkę. W skali kilku zimowych miesięcy to kolejne litry paliwa pochłonięte przez coś, co można w łatwy i szybki sposób skorygować. Zimą samochód zawsze będzie palił nieco więcej niż latem, ale to od kierowcy zależy, czy będzie to 0,5 l/100 km, czy nawet 2-3 l/100 km więcej.









