Wciskasz przycisk i parkujesz bez opłaty. Prosty trik z "bułką"
Przycisk "bułka" to proste rozwiązanie, pozwalające na darmowe parkowanie oraz zwiększające rotację na miejscach parkingowych. Teoretycznie wygrywają na tym wszyscy, więc dlaczego polskie samorządy tak niechętnie korzystają z takiego rozwiązania?

W skrócie
- Przycisk "bułka" na parkometrze umożliwia krótkie, darmowe parkowanie, co zwiększa rotację na miejscach postojowych.
- To rozwiązanie funkcjonuje głównie w niemieckich miastach oraz na prywatnych parkingach w Polsce, ale rzadko występuje w polskich strefach płatnego parkowania.
- Za brak opłaconego parkowania pobierana jest nie kara mandatowa, lecz "opłata dodatkowa", której wysokość zależy od decyzji samorządu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Polskie miasta, szczególnie te największe, regularnie rozszerzają strefy płatnego parkowania i podnoszą obowiązujące w nich opłaty. Niektóre samorządy decydują się nawet na pobieranie opłat od kierujących nawet w niedziele i święta, jak na przykład Kraków. Wytłumaczenie zawsze jest jedno - nie chodzi o łatanie budżetu miasta, ale o "zachęcanie" kierujących do parkowania tylko na krótki czas i zwiększania rotacji na miejscach parkingowych.
Co to jest przycisk "bułka" na parkometrze?
Ktoś mógłby jednak powiedzieć, że Jeśli miasto faktycznie nie chciałoby skupiać się tylko na czerpaniu pieniędzy od kierowców i zniechęcaniu ich do korzystania z samochodów, mogłoby wprowadzić prostą zasadę, która promuje właśnie dużą rotację pojazdów na parkingach.
Chodzi o tak zwany przycisk "bułka" na parkometrze. Po jego wciśnięciu otrzymujemy bilet pozwalający na parkowanie za darmo przez krótki czas - najczęściej 15-20 minut. To faktycznie zachęca do zaparkowania tylko na chwilę, szybkiego załatwienia swoich spraw i odjechania.
Niestety rozwiązanie to rozpowszechnione jest w niemieckich miastach. W Polsce też można było spotkać odpowiednie parkometry, ale dotyczyło to głównie mniejszych miejscowości. Przynajmniej jeśli chodzi o strefę płatnego parkowania, wyznaczoną przez miasto.
Obecnie w Polsce przycisków "bułka" można szukać jedynie na prywatnych parkingach, jak na przykład takich przy dużych sklepach. Ich właściciele nie chcą pobierać opłat od swoich klientów, ale boją się, że miejsca zostaną zajęte przez osoby pracujące w pobliżu sklepu i zostawiające swoje samochody na długie godziny. Dlatego stosują parkometry z opcją darmowego postoju na przykład przez godzinę. Warunkiem jest pobranie odpowiedniego biletu.
Jaki mandat za brak opłaty w Strefie Płatnego Parkowania?
Wbrew pozorom za brak opłaconego parkowania nie grozi nam mandat. Jest to tak zwana "opłata dodatkowa" - parkujemy wszak zgodnie z przepisami ruchu drogowego, więc nie musimy obawiać się policji czy straży miejskiej, ale łamiemy regulamin strefy parkowania.
Wysokość owej opłaty dodatkowej, zależy od tego, co ustalił samorząd. Kiedyś kierowcy musieli liczyć się z opłatą 50 zł za brak biletu, obecnie coraz częściej jest to 250 zł. Z kolei ze strony ZDM w Warszawie możemy dowiedzieć się, że kara wynosi tam aż 300 zł, ale jeśli opłacimy ją w ciągu 7 dni od otrzymania, to zostanie pomniejszona do 200 zł.








