Tak dziś kręci się liczniki. Handlarze mają swoje sposoby
Przekręcanie liczników odbywa się dziś w dużej mierze cyfrowo, a efektów nie widać na pierwszy rzut oka. Oszuści niemal zawsze zostawiają jednak ślady. Kto potrafi prześledzić historię pojazdu, rozpoznać typowe oznaki zużycia i zadać właściwe pytania, wychwyci większość manipulacji jeszcze przed podpisaniem umowy.

Spis treści:
- Jak dziś przekręca się liczniki? Metoda "na stop"
- Jak sprawdzić przebieg przed zakupem auta?
- Które ślady zużycia zdradzają prawdziwy przebieg?
- Cofanie liczników. Przy jakich autach uważać najbardziej?
Kto przy cofaniu przebiegu wciąż wyobraża sobie śrubokręt wetknięty w zegar, jest w dużym błędzie - tak robiło się to w autach wyprodukowanych najdalej na początku wieku. Współczesne samochody zapisują przebieg w kilku sterownikach jednocześnie, więc sama wymiana licznika dawno przestała wystarczać. Zawodowi oszuści sięgają po elektronikę - przez gniazdo diagnostyczne OBD lub specjalne programatory zmieniają zapisane wartości, a najbardziej zdeterminowani modyfikują kilka sterowników naraz, przez co wykrycie oszustwa staje się znacznie trudniejsze.
Jak dziś przekręca się liczniki? Metoda "na stop"
Druga metoda polega na tym, żeby licznik w ogóle przestał zliczać. Między instalację pojazdu a zestaw wskaźników wpina się moduł, który sprawia, że auto pokonuje kolejne kilometry, ale te nie są zapisywane albo rejestrowane tylko częściowo. Coraz częściej pojawia się też tak zwany voltage glitching - procesor sterownika wprowadza się w stan niestabilny błyskawicznym wyłączaniem i włączaniem napięcia zasilania, co pozwala obejść zabezpieczenia i zmienić zapisane dane. Nie bez powodu ADAC ostrzega, by nie traktować żadnego nowoczesnego auta jako całkowicie odpornego na manipulację - według niemieckiego automobilklubu nie istnieją pojazdy, które można by za takie uznać.
Cofnięcie stanu o kilkadziesiąt tysięcy kilometrów potrafi znacząco podbić wartość używanego auta, a różnica w cenie bywa największa w okolicach progu 100 tys. km. Gorsze są jednak następstwa techniczne, bo wiele czynności serwisowych rozlicza się według przebiegu. Sfałszowany licznik oznacza, że wymiana rozrządu, klocków hamulcowych czy elementów zawieszenia może nastąpić za późno.
Jak sprawdzić przebieg przed zakupem auta?
Niski stan licznika sam w sobie niczego nie dowodzi. Liczy się to, czy przebieg da się potwierdzić w książce serwisowej, protokołach z badań technicznych, fakturach z warsztatu i pozostałych danych pojazdu. Zapisane tam kilometry powinny na przestrzeni lat rosnąć w sposób logiczny - wszelkie odstępstwa od normy, typu mocno zaniżony przebieg w danym roku to powód do nieufności.
Podpowiedzi kryją się też w drobiazgach. Warsztaty po wymianie oleju czy rozrządu często zostawiają naklejki w komorze silnika lub na słupku drzwi kierowcy - jeśli widniejący na nich przebieg nie zgadza się ze wskazaniem zegara, można mieć wątpliwości. Kolejne źródła to odczyt danych przez OBD oraz rozmowa z poprzednim właścicielem, o ile da się go namierzyć.
Które ślady zużycia zdradzają prawdziwy przebieg?
Dokumenty nie zawsze mówią wszystko. Kierownica, gałka zmiany biegów, gumy na pedałach i fotel kierowcy powinny odpowiadać deklarowanym kilometrom. O rzeczywistej eksploatacji sporo mówią również próg drzwi kierowcy, przełączniki we wnętrzu i bagażnik. W razie wątpliwości pozostaje zlecenie kontroli w stacji typu ASO lub u zaufanego mechanika.
Cofanie liczników. Przy jakich autach uważać najbardziej?
Przekręcić można licznik w każdym aucie, ale najbardziej opłaca się to tam, gdzie niższy przebieg wyraźnie winduje cenę - w poszukiwanych modelach, autach klasy średniej i wyższej oraz popularnych SUV-ach. Grupą podwyższonego ryzyka są pojazdy poleasingowe, w których manipulacja bywa sposobem na uniknięcie dopłat za przekroczony limit kilometrów, a potem trafiają na rynek wtórny. Ostrożności wymagają też auta sprowadzane z zagranicy (a ściślej szczególnie te), bo dokumentacja pochodzi z różnych krajów i trudniej zweryfikować faktyczny przebieg. Auta elektryczne też nie są w pełni zabezpieczone - choć zapisują dodatkowo liczbę cykli ładowania i stan baterii, ADAC zwraca uwagę, że i te dane nie dają stuprocentowej ochrony.









