Spis treści:
- Jak działa oszustwo "na palec" przy sprzedaży auta?
- Oszustwo na olej. Nawet bez sprzedaży może być problem
- Jak ochronić się przed oszustwem przy sprzedaży auta?
W przypadku aut używanych przyzwyczailiśmy się raczej do oszustów polegających na "kręceniu" licznika, sprzedaży samochodów z ukrytymi wadami czy takich po zalaniach. Okazuje się jednak, że nieuczciwi mogą być także kupujący, którzy chcą maksymalnie obniżyć cenę zakupu auta, by później móc je sprzedać drożej.
Jak działa oszustwo "na palec" przy sprzedaży auta?
Wszystko odbywa się według prostego scenariusza, oszuści najpierw typują ogłoszenie prywatne i celują w osoby o mniejszej wiedzy motoryzacyjnej. Już w trakcie rozmowy telefonicznej próbują uśpić czujność sprzedającego, na przykład oferując nieco wyższą cenę. Na oględziny przyjeżdża zwykle grupa trzech, czterech osób, co ma wprowadzić chaos i zwiększyć presję na sprzedającym. Zdarzały się przypadki, w których oszuści na spotkanie zabierali nawet dzieci!
Potem, już przy aucie, jedna osoba zagaduje sprzedającego odwracając jego uwagę, natomiast druga odkręca korek zbiornika wyrównawczego płynu chłodniczego pod maską i wlewa do niego trochę oleju silnikowego albo pozoruje jedynie wyjęcie z niego umazanego olejem palca. W tej drugiej odmianie przestępcy potrafią nawet używać nakładanej na opuszkę gumowej nasadki z olejem, żeby wykonać to niepostrzeżenie.
Po chwili oglądający "odkrywa" ślady oleju w układzie chłodzenia i ogłasza sprzedającemu, że to dowód poważnej usterki. Olej w płynie chłodniczym rzeczywiście może wskazywać na nieszczelność uszczelki pod głowicą, a więc na kosztowną naprawę, dlatego argument brzmi wiarygodnie dla kogoś, kto niespecjalnie zna stan samochodu.
Zaraz po "odkryciu" usterki zaczyna się druga część przedstawienia, która ma wymusić na sprzedającym obniżenie ceny. Zdarza się, że padają obraźliwe słowa ("oszust"), a kupujący daje do zrozumienia, że to ostatnia szansa, żeby w ogóle pozbyć się samochodu. Pod wpływem emocji i nacisku grupy ludzi sprzedający faktycznie obniżają cenę, w niektórych przypadkach nawet o połowę, byle pozbyć się "problemu".
Oszustwo na olej. Nawet bez sprzedaży może być problem
Jeśli przestępcy faktycznie wleją olej do układu chłodzenia, sprzedający ma problem, nawet gdy do transakcji w ogóle nie dojdzie. Usunięcie oleju z obiegu płynu chłodniczego jest pracochłonne, bo trzeba przepłukać cały układ.
Czasem dochodzi do tego druga szkoda, niezwiązana już z samym silnikiem. Kiedy sprzedający ulegnie i sfinalizuje transakcję, a kupujący poda w umowie fałszywy adres i nie przerejestruje auta, na dotychczasowego właściciela zaczynają spływać mandaty za wykroczenia popełnione tym samochodem. Bez sprawdzenia dokumentów nabywcy jego ustalenie bywa niemal niemożliwe.
Jak ochronić się przed oszustwem przy sprzedaży auta?
Przede wszystkim decyzji nie należy podejmować pod presją, zwłaszcza, gdy kupujący wskazuje na jakąś usterkę. Wówczas zawsze można przerwać rozmowę i zawieźć auto na niezależną kontrolę do warsztatu, czemu żaden uczciwy kupujący się nie sprzeciwi.
Na spotkanie lepiej przyjść z kimś z rodziny lub znajomych niż samemu, zwłaszcza, gdy nasza wiedza o sprawach mechanicznych jest znikoma. Kupującego należy poprosić o dokument tożsamości i spisać jego dane, żeby zweryfikować to, co trafia do umowy. Ostrożności wymaga też ochrona własnych danych, bo zdjęć dowodu rejestracyjnego czy dokumentów nie należy udostępniać, gdyż oszust może je wykorzystać.











