Nowy sposób odmrażania szyb. Lód ześlizguje się po szybie
Kanadyjski startup, firma Betterfrost Technologies, znalazła sposób na problem, który szczególnie doskwiera właścicielom elektryków, bo w tradycyjnych autach ciepło z silnika jest wykorzystywane do odmrażania szyb. W elektrykach trzeba je specjalnie generować, co mocno obciąża baterię i skraca zasięg zimą.

W skrócie
- Startup Betterfrost Technologies z Kanady stworzył nową technologię odmrażania szyb samochodowych, wykorzystującą impulsy elektryczne.
- System podgrzewa jedynie warstwę między szybą a lodem, co pozwala na oszczędności energii sięgające nawet 99% w porównaniu do tradycyjnych metod.
- Technologia kierowana jest głównie do pojazdów użytkowych i elektrycznych, a jej wdrożenie planowane jest w perspektywie najbliższych kilku lat.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Kanadyjczycy z Betterfrost Technologies wymyślili nowy sposób - zamiast grzać całą szybę, "celują" ciepłem za pomocą impulsów tylko w cienką warstwę między lodem a szkłem, dzięki czemu lód ma sam zsuwać się z szyby, W testach zużycie energii potrzebne do odmrożenia szyby spadło nawet dwudziestokrotnie.
Jak szybko odmrozić przednią szybę? Kanadyjczycy wykorzystują do tego impulsy elektryczne
Technologia nazywa się pulsacyjne elektrotermiczne odladzanie. System wysyła impulsy elektryczne do specjalnej powłoki wewnątrz szyby. Te impulsy podgrzewają tylko miejsce styku lodu ze szkłem, tworząc cienką warstwę wody. Lód traci przyczepność i po prostu zsuwa się z szyby.
Derrick Redding, szef Betterfrost, tłumaczy to w ten sposób: "zamiast topić całą bryłę lodu, wystarczy sprawić, żeby się odkleił. To jak różnica między topieniem kostki lodu w garnku a podgrzaniem tylko dna, żeby kostka się zsunęła."
Według testów, nowa metoda zużywa od 95 do 99 procent mniej energii niż tradycyjne ogrzewanie. Przy temperaturze minus 18 stopni Celsjusza oszczędza 2,5 kilowatogodziny energii na jedno odmrożenie szyby. To oczywiście ma przełożenie na dłuższy zasięg auta elektrycznego zimą.
System kosztuje około 100 dolarów. Połowa tej kwoty to chip kontrolujący proces, druga połowa to specjalne powłoki na szybach. Te powłoki i tak coraz częściej montuje się w nowych autach, bo pomagają regulować temperaturę latem i zimą.
Betterfrost rozmawia już z czterema producentami samochodów osobowych i jednym producentem ciężarówek. Firma spodziewa się, że technologia trafi najpierw do pojazdów użytkowych z silnikami spalinowymi. Dlaczego? Bo mają znacznie większe szyby niż auta osobowe, a tradycyjne systemy grzewcze sobie z nimi nie radzą. Podobno zgłaszają się też producenci hybryd. To dlatego, że niektóre nowe modele są tak oszczędne energetycznie, że mają problem z generowaniem wystarczającej ilości ciepła do odmrażania szyb.
Redding szacuje, że pierwsze ciężarówki z tą technologią mogą pojawić się za około dwa i pół roku. Samochody osobowe, szczególnie elektryki, niewiele później. Firma nie ogranicza się tylko do motoryzacji. Technologia może znaleźć zastosowanie w centrach danych czy magazynach chłodniczych. Choć na razie sektor motoryzacyjny ma być głównym odbiorcą, za dekadę może stanowić tylko jedną czwartą przychodów firmy.
Startup z Oakville w Ontario zatrudnia obecnie 12 osób i opiera swoją technologię na badaniach z laboratorium Ice Research Laboratory w Dartmouth College w New Hampshire.








