Polskie drogi pełne są nietypowych widoków, które trudno logicznie wytłumaczyć, a które od razu przyciągają uwagę kierowców. Dobrym tego przykładem jest uwiecznione przez nas na zdjęciu stosunkowo młode Porsche Cayenne, które wciąż porusza się na czarnych tablicach rejestracyjnych. Widok taki zaskakuje, ponieważ tablice tego typu dawno przestały być legalne i od lat nie są już wydawane.
Widoczne na zdjęciu tablice rejestracyjne wyglądają niemal jak te wydawane w Polsce do 30 kwietnia 2000 r. W praktyce jednak po tym terminie wprowadzono białe tablice - najpierw z flagą kraju, a następnie z unijnymi gwiazdkami. Tymczasem Porsche Cayenne pojawiło się dopiero w 2002 r., a egzemplarz na zdjęciu należy do drugiej generacji, wprowadzanej od 2010 r., prawdopodobnie po faceliftingu z 2014 r. lub później.
Nie ma zatem wątpliwości, że nie są to oryginalne tablice sprzed 2000 r. Świadczy o tym choćby żagański wyróżnik, który w tamtym okresie w ogóle nie istniał. Dodatkowo tablice posiadają współczesny hologram, a przednia szyba samochodu posiada nalepkę kontrolną, która obowiązywała w Polsce od 2002 do 2022 roku. Dwa lata po wprowadzeniu białych tablic.

"Tablice kolekcjonerskie". Czy to legalne?
Wygląda na to, że właściciel samochodu po prostu zakupił i zamontował tablice rejestracyjne w starym formacie, ale z aktualnym numerem. Takie tablice są wciąż dostępne w sprzedaży - firmy oferują je w internecie jako "tablice kolekcjonerskie". Ich celem jest umożliwienie miłośnikom motoryzacji ozdabiania samochodów stylizowanych na pojazdy sprzed wprowadzenia białych tablic. Tablice te przeznaczone są do pojazdów, które nie poruszają się po drogach publicznych, lecz znajdują się na wystawach, zlotach lub prywatnych posesjach, by cieszyć oko właściciela. Sprzedawcy podkreślają, że produkty te "przypominają prawdziwe tablice samochodowe".
Czarne tablice rejestracyjne. Czy można z nimi jeździć?
Od 1 stycznia 2024 roku zmieniły się przepisy dotyczące rejestracji pojazdów. Wcześniej wystarczyło tylko zgłosić zakup lub sprzedaż samochodu, teraz jednak nowy właściciel ma obowiązek zarejestrować pojazd w ciągu 30 dni. Niedopełnienie tego obowiązku wiąże się z sankcjami finansowymi: 500 zł kary za niezłożenie wniosku w terminie oraz 1000 zł, jeśli termin zostanie przekroczony o 180 dni.
Według wcześniejszych przepisów wystarczyło jedynie zgłosić zakup pojazdu. W ten sposób nowy właściciel pojawiał się w CEPiK-u, ale mógł wciąż legalnie korzystać ze starych tablic i starego dowodu rejestracyjnego. Jeśli auto było później odsprzedawane, wystarczało okazać umowę zakupu, aby potwierdzić, że faktycznym właścicielem jest nowa osoba, a nie ta wpisana w dokumentach.
Kupując samochód, właściciel może teoretycznie zachować dotychczasowe tablice rejestracyjne, jeśli spełniają aktualne wymogi prawne. Czarne tablice, podobnie jak białe z flagą Polski, takich wymogów nie spełniają. W praktyce oznacza to, że nie ma możliwości, by takie numery znalazły się na aucie zarejestrowanym po 1 maja 2000 roku. Tablica z Porsche Cayenne widocznego na zdjęciach nie spełnia żadnych współczesnych standardów rejestracyjnych.
Fałszywe tablice rejestracyjne. Co za to grozi?
W marcu 2024 roku weszły w życie nowe przepisy dotyczące tablic rejestracyjnych, które przewidują surowe kary za korzystanie z numerów nieprzypisanych do pojazdu, zmodyfikowanych lub podrobionych. Art. 306c Kodeksu Karnego ostrzega, że osoba dopuszczająca się takiego czynu może podlegać karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Na szczęście, według systemu informacji Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, samochód z czarnymi tablicami ma ważne ubezpieczenie OC, więc właściciel przynajmniej wypełnił ten obowiązek. Powody, dla których ktoś zdecydował się używać takich tablic, pozostają jednak niejasne.
Gdy zobaczymy na drodze nowy samochód z czarnymi tablicami, warto jednak zachować ostrożność. Może to być tylko fan motoryzacyjnych gadżetów, ale równie dobrze ktoś, kto lekceważy przepisy, także w aspektach samej jazdy.












