Spis treści:
- Jak fotoradary rozpoznają, komu wystawić mandat?
- O ile wolno przekroczyć prędkość na OPP, żeby nie dostać mandatu?
- Jak przejechać odcinkowy pomiar, żeby nie stracić prawa jazdy?
Okazuje się, że jest legalny sposób na OPP - tyle że wynika z czegoś innego niż większość myśli. Dla wielu kierowców to zagadka, bo wydaje im się, że każde przekroczenie limitu, choćby 3-4 km/h, oznacza mandat.
Rzecz w tym, że urządzenia pomiarowe mają zaprogramowaną tolerancję, a do tego samochodowe liczniki zawyżają prędkość - niektóre solidnie, a im wyższa prędkość, tym zakłamanie jest zwykle większe.
Jak fotoradary rozpoznają, komu wystawić mandat?
Zarówno fotoradary stacjonarne, jak i odcinkowy pomiar prędkości (OPP) należą do sieci CANARD - to kilkaset urządzeń przy polskich drogach, mierzących tempo radarem lub laserem i samodzielnie rejestrujących wykroczenia.
Pomijając już fakt, że samo oznaczenie przy bramownicach OPP jest zdaniem wielu niewystarczające, a już zupełną pomyłką (a może celową?) jest to, że przy wjeździe na odcinek z pomiarem prędkości nie ma przypomnienia ograniczenia na nim obowiązującego. Kamery na wjeździe zapisują czas wjazdu na odcinek, a kamery przy wyjeździe czas wyjazdu - w ten sposób wylicza się średnią prędkość, a właściciele aut, którzy przejeżdżali nimi, otrzymują wezwania. Ale, jak się okazuje, bufore jest całkiem spory.
O ile wolno przekroczyć prędkość na OPP, żeby nie dostać mandatu?
Zapas jest całkiem spory, właśnie z uwagi na dwa główne powody - tolerancję urządzenia (zwykle +10 km/h) oraz przekłamanie licznika w samochodzie. Z tego właśnie powodu, jadąc np. 125 czy nawet 145 km/h (tam, gdzie ograniczenie to 120 i 140 km/h) w rzeczywistości poruszamy się z prędkością o kilka km/h niższą. W teorii więc, do której oczywiście nie zachęcamy, w zależności od tego, jak przekłamuje licznik, można jechać nawet z prędkością 150 km/h i nie doczekać się wezwania GITD do wskazania kierowcy podróżującego danym odcinkiem.
Sam zwykle na odcinkowych pomiarach prędkości stosuję zasadę "+5 km/h" - wychodząc z założenia, że prędkość rzeczywista, często potwierdzona zresztą odczytami z aplikacji Google Maps, wynosi przy licznikowych 125 km/h około 120 km/h, przy 145 km/h 140 km/h itd.
Jak przejechać odcinkowy pomiar, żeby nie stracić prawa jazdy?
Ogólna obserwacja z odcinkowych pomiarów jest taka, że większość kierowców zwalnia wyraźnie poniżej maksymalnej, dopuszczalnej prędkości. To sprawia, że ruch się uspokaja, mniej jest siedzenia "na ogonie" i manewrów wyprzedzania. Pomijam kwestię tego, gdzie OPP funkcjonują i czy zostały tam zainstalowane faktycznie po to, by zmniejszyć liczbę wypadków. Z pewnością warto byłoby wprowadzić przepis, który nakazuje oznaczenie OPP znakami o obowiązującym ograniczeniu..
Najpewniejszą opcją na przejechanie OPP bez mandatu jest tempomat lub ogranicznik prędkości - zwłaszcza na tych dłuższych, kilkunastokilumetrowych odcinkach. Niektóre samochody (np. Tesle) pokazują też średnią prędkość na danym OPP, to niezwykle przydatna funkcja. W innych (i tak też dzieje się w większości wypadków) pozostaje jazda "z ruchem", co jak widać, stosuje większość kierowców. Domyślam się, że w wielu sytuacjach niepewnych tego, jakie obowiązuje ograniczenie i jadących mniej niż pozwalają przepisy. Co na koniec dnia nie jest przecież złe i przynosi dobry efekt.











