Tegoroczna pogoda sprawiła, że sezon grzybowy zaczął się wcześniej niż zwykle i już w sierpniu drogi prowadzące do lasów są pełne samochodów. Część kierowców wjeżdża głębiej, chcąc zaparkować bliżej "sprawdzonego miejsca". Choć wydaje się to nieszkodliwe, w świetle przepisów jest ryzykowne. Lasy są objęte ochroną, a zasady poruszania się po nich samochodem są jasno określone w ustawie. Za ich złamanie grozi wysoka kara.
Czy można parkować w lesie?
Zgodnie z art. 29 ustawy o lasach, pojazdami mechanicznymi wolno poruszać się wyłącznie po drogach publicznych, leśnych oraz oznakowanych drogach udostępnionych do ruchu.
Ruch pojazdem silnikowym, zaprzęgowym i motorowerem w lesie dozwolony jest jedynie drogami publicznymi, natomiast drogami leśnymi jest dozwolony tylko wtedy, gdy są one oznakowane drogowskazami dopuszczającymi ruch po tych drogach. Nie dotyczy to inwalidów poruszających się pojazdami przystosowanymi do ich potrzeb.
To samo dotyczy postoju - samochód można zostawić tylko w miejscach do tego wyznaczonych, czyli np. na leśnym parkingu lub w zatoczce oznaczonej odpowiednim znakiem. Wynika to z kolejnego punktu tego samego, 29 artykułu:
Postój pojazdów, o których mowa w ust. 1, na drogach leśnych jest dozwolony wyłącznie w miejscach oznakowanych.
Niestety, wiele osób zakłada, że jeśli droga jest utwardzona i nie ma znaku zakazu, to można przy niej stanąć. To błąd, który może kosztować nawet 500 zł mandatu.
Mandat za postój w lesie. Kto może ukarać?
Za nielegalne parkowanie w lesie mandat może nałożyć Straż Leśna, Policja, a czasem także Straż Gminna. Jeśli pojazd utrudnia przejazd, tarasuje drogę pożarową lub niszczy podłoże, może zostać odholowany. W poważniejszych przypadkach sprawa może trafić do sądu, a grzywna sięgnąć nawet kilku tysięcy złotych.
W sezonie grzybowym patrole są częstsze, a kontrolowane są nie tylko popularne parkingi, ale i boczne drogi leśne. Argument "wszyscy tu stają" nie działa - przepisy są jednoznaczne.
Gdzie parkować legalnie podczas grzybobrania?
Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest korzystanie z leśnych parkingów i miejsc oficjalnie dopuszczonych do postoju. Jeśli ich nie ma, należy zatrzymać się przy drodze publicznej, nie łamiąc przepisów ruchu drogowego. Postój poza wyznaczoną strefą w lesie - nawet na kilka minut - może zostać uznany za wykroczenie.
Choć często oznacza to konieczność przejścia kilkuset metrów, uniknięcie mandatu jest warte wysiłku. Tym bardziej, że niektóre nadleśnictwa publikują mapy z legalnymi miejscami postojowymi. Przed wyjazdem warto je sprawdzić.
W lesie nie ma wyjątków. Mandaty sypią się co sezon
Parkowanie "na chwilę", "w ustronnym miejscu" lub "jak wszyscy" nie chroni przed mandatem. Przepisy dotyczą każdego kierowcy - niezależnie od tego, czy jedzie na grzyby, rower czy spacer. Lasy są przestrzenią chronioną, a przypadkowe złamanie prawa może słono kosztować.









