Mają obniżać spalanie o połowę. Nie daj się nabrać na cudowne urządzenia
W internecie pojawiają się reklamy urządzeń, które po włożeniu do gniazda diagnostycznego samochodu mają obniżyć spalanie o kilkadziesiąt procent. Gdy ceny paliw rosną, rośnie również zainteresowanie takimi "cudownymi" urządzeniami.

Spis treści:
- Co jest w środku wtyczki OBD?
- Wtyczki OBD to nie jedyny mit
- Co naprawdę obniża spalanie?
ADAC i niemiecki magazyn technologiczny c't przeanalizowali popularne wtyczki OBD sprzedawane pod nazwami w rodzaju ecoOBD2. Producenci obiecują oszczędności rzędu 15-55 proc. przy cenie nieprzekraczającej zazwyczaj 150 zł. Urządzenie ma się zwrócić po kilku tankowaniach. Brzmi atrakcyjnie, szczególnie gdy litr benzyny kosztuje prawie 7 zł.
Co jest w środku wtyczki OBD?
Wtyczka wkłada się do gniazda diagnostycznego OBD, które w prawie każdym współczesnym samochodzie znajduje się pod deską rozdzielczą. Przez to gniazdo warsztaty i stacje diagnostyczne komunikują się ze sterownikami pojazdu, odczytują błędy i parametry pracy silnika.
Analiza techniczna pokazała, że wtyczka nie nawiązuje żadnej komunikacji z szyną CAN, czyli magistralą danych łączącą sterowniki w samochodzie. To tak jakby włożyć pendrive do portu USB w komputerze, ale pendrive nie miałby w środku żadnej pamięci, a komputer nawet by go nie wykrył.
Po rozebraniu obudowy w środku znaleziono kilka diod LED, oporniki i przetwornicę napięcia. Część wyprowadzeń układu scalonego nie była nawet podłączona. Urządzenie pobiera prąd z gniazda OBD, zasila nim diody, które mrugają w ustalonym rytmie, i na tym jego aktywność się kończy. Żadne dane nie są wysyłane ani odbierane. Żaden parametr pracy silnika nie ulega zmianie.
ADAC wprost zwraca uwagę, że gdyby tak proste rozwiązanie rzeczywiście obniżało spalanie o kilkadziesiąt procent, producenci samochodów montowaliby je seryjnie.
Wtyczki OBD to nie jedyny mit
Podobne obietnice towarzyszą innym produktom: magnetyzerom na przewody paliwowe, dodatkom do paliwa, specjalnym nakładkom na wlew paliwa czy cudownym olejom silnikowym. Wspólny mianownik to brak jakiejkolwiek potwierdzonej skuteczności i marketing oparty na obietnicach bez pokrycia.
Część kierowców po zamontowaniu takiego urządzenia rzeczywiście odnotowuje niższe spalanie. Tylko, że wyjaśnienie jest prozaiczne - kierowcy sami podświadomie zmieniają swój styl jazdy łagodniej przyspieszając, wcześniej zdejmując nogę z gazu, czy unikając gwałtownych manewrów.
Co naprawdę obniża spalanie?
Sposób jazdy to jedyny czynnik, na który kierowca ma wpływ i który naprawdę przekłada się na wysokość rachunków za paliwo. Płynna, przewidująca jazda z unikaniem gwałtownych przyspieszeń i hamowań potrafi obniżyć spalanie o 15-20 proc. w porównaniu z agresywnym stylem prowadzenia. Rolę gra także prawidłowe ciśnienie w oponach - odpowiednio napompowane opony zmniejszają opory toczenia. Każde 0,3 bara poniżej normy to mierzalny wzrost zużycia paliwa.








