Kierowcy jedzą nie to, co trzeba. Dietetyk radzi, co ulepszy każdą podróż
W trakcie dłuższych tras kierowcy często sięgają po pierwsze lepsze przekąski, kupowane na stacjach benzynowych lub, co gorsza, w restauracjach typu fast food. Na szczęście oferta, szczególnie tych pierwszych, jest coraz częściej rozwijana w kierunku bardziej zdrowych dla organizmu przekąsek. Dietetyk radzi, które najlepiej wybrać.

Spis treści:
- Co jeść za kierownicą? Najgorsze wybory kierowców
- Słone i tłuste przekąski w trasie. Dlaczego źle wpływają na kierowcę?
- Co naprawdę warto jeść w aucie?
- Czy można jeść za kierownicą - co mówią przepisy?
Dietetycy są zgodni - źle dobrana przekąska w trasie może wpływać na koncentrację, czas reakcji i samopoczucie kierowcy. Warto więc wiedzieć, co naprawdę pomaga w długiej podróży, a czego lepiej unikać.
Co jeść za kierownicą? Najgorsze wybory kierowców
Pączki, drożdżówki i inne słodkie wypieki to jedna z najgorszych opcji dla kierowcy w trasie. Tego typu produkty dają co prawda krótkotrwały zastrzyk energii, po którym następuje wyraźny jej spadek.
"Słodkie wypieki to niezbilansowane posiłki, któe zapewnia jedynie chwilową energię. Po szybkim skoku poziomu cukru we krwi następuje równie gwałtowny spadek, a wraz z nim pogorszenie samopoczucia i kolejny atak głodu. Zamiast dawać siłę, taki posiłek w rzeczywistości ją odbiera" - tłumaczy Kamila Seifert-Jędrzejczak, dietetyk kliniczny i psychodietetyk z gabinetu Healthy Menu Dietetyka Medyczna i Psychodietetyka we Wrocławiu.
Według ekspertki słodki wypiek najlepiej traktować jako dodatek do pełnowartościowego posiłku, a nie jako jego zamiennik.
Sposób, w jaki jemy, ma równie duże znaczenie jak to, co jemy. "Kiedy spożywamy posiłek w biegu, nasz mózg często nie rejestruje, że właśnie zjedliśmy. Organizm nie zapamiętuje takiego posiłku i w krótkim czasie znów domaga się jedzenia. Jeśli natomiast zjemy nawet ten sam posiłek w sposób świadomy i spokojny, ciało je zarejestruje, a my poczujemy nasycenie" - dodaje psychodietetyczka.
Słone i tłuste przekąski w trasie. Dlaczego źle wpływają na kierowcę?
Chipsy, słone paluszki, hamburgery z drive-through, a zwłaszcza hot dogi to kolejny zestaw klasycznych przekąsek, które kierowcy wybierają w trasie. Nie mamy dobrej wiadomości niestety ich wpływ na organizm kierowcy bywa jeszcze gorszy niż słodyczy.
Tłuste i ciężkostrawne posiłki wywołują charakterystyczne zjawisko nazywane sennością poposiłkową. Krew "ucieka" z mózgu do układu trawiennego, by poradzić sobie z trudnym do strawienia jedzeniem, a w efekcie pojawia się senność, ociężałość i wyraźny spadek koncentracji.
Co naprawdę warto jeść w aucie?
Najlepsze są produkty, które uwalniają energię stopniowo i nie obciążają układu trawiennego. Sprawdzają się świeże owoce, takie jak jabłka, gruszki czy banany, które łatwo zjeść jedną ręką i nie brudzą tapicerki.
Doskonałym wyborem są też orzechy i suszone owoce - migdały, orzechy włoskie, nerkowce czy suszone morele. Dostarczają białka, zdrowych tłuszczów i błonnika, dzięki czemu uczucie sytości utrzymuje się znacznie dłużej. W trasę warto zabrać też batonika zbożowego, najlepiej takiego z minimalną ilością cukru oraz prostym składem.
Bardzo dobrze sprawdzają się też kanapki na pełnoziarnistym pieczywie z chudym mięsem, twarogiem lub warzywami. Wymagają wcześniejszego przygotowania, ale są zdecydowanie tańsze i zdrowsze od tego, co kupimy na stacji. Jeśli chodzi o napoje, najlepiej sprawdza się woda mineralna oraz niesłodzone herbaty. Można też sięgnąć po kawę, ale z umiarem, bo nadmiar kofeiny prowadzi do efektu odbicia i jeszcze większego zmęczenia.
Czy można jeść za kierownicą - co mówią przepisy?
Polskie prawo w tej kwestii jest dość liberalne wobec zwykłych kierowców. Mandaty za jedzenie podczas jazdy dotyczą głównie kierowców zawodowych, zajmujących się przewozem osób.
Przepisy te obejmują przede wszystkim kierowców busów, autobusów i taksówek. Reguluje to artykuł 63 punkt 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym, który zabrania palenia tytoniu i spożywania pokarmów w czasie jazdy kierującym pojazdem silnikowym, który przewozi osobę. Z zakazu wyłączeni są kierowcy samochodów osobowych, z wyjątkiem taksówek, oraz kierowcy samochodów ciężarowych przewożących osobę w kabinie.
Oznacza to, że zwykły kierowca samochodu osobowego może legalnie jeść w trakcie jazdy. Mandat za jedzenie obowiązuje na przykład kierowcę autobusu i wynosi 50 zł. Funkcjonariusz może dodatkowo nałożyć grzywnę w wysokości 200 zł, jeśli stwierdzi, że jedzenie spowodowało rozproszenie uwagi i zagroziło bezpieczeństwu pasażerów.









