Kierowcy ciągną za autami śmietniki. Wszystko przez jeden problem
W Szwecji coraz częściej zobaczyć można samochody osobowe z przypiętymi do haków pojemnikami na śmieci. Lokalne media stroją sobie żarty z nietypowego zjawiska, które cieszy się w kraju rosnącym powodzeniem. Dlaczego szwedzcy kierowcy przypinają do swoich aut kubły na śmieci?

W skrócie
- W Szwecji coraz częściej zauważa się samochody osobowe z pojemnikami na śmieci przypiętymi do haków holowniczych, co stało się tematem żartów w mediach.
- Moda na przypinanie kubłów do samochodów, nazwana "Binmate", rozpoczęła się w Skellefteå i szybko zdobyła popularność, pomimo ostrzeżeń serwisów motoryzacyjnych przed konsekwencjami prawnymi.
- Pojawienie się większych pojemników na śmieci sprawiło, że mieszkańcom trudniej wystawiać je do odbioru, a przewożenie ich samochodem ma ułatwiać ten proces, choć wyjazd takim zestawem na drogę publiczną grozi mandatem.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Modę, która dorobiła się już nawet własnej nazwy - "Binmate" - zapoczątkował jeden z mieszkańców Skellefteå - niewielkiego miasta na północy Szwecji. Mężczyzna opublikował w internecie filmik, na którym przypina kubeł na śmieci do haka holowniczego swojego pojazdu i odjeżdża.
Holują śmietniki zamiast przyczepek. Po co to robią?
Pomysł szybko podchwyciły media i inni kierowcy, a serwisy motoryzacyjne wzięły się za prawną analizę zjawiska ostrzegając, by nie wyjeżdżać takimi zestawami na ulicę.
Sam pomysł holowania swoim pojazdem kubła na śmieci, chociaż wydaje się absurdalny, w prosty sposób rozwiązuje problemy tysięcy mieszkańców Szwecji. W ostatnim czasie wiele lokalnych gmin zmieniło system zbiórki odpadów inwestując m.in. w większe pojemniki na odpadki. Dzięki nim odbiór nieczystości może być realizowany w dłuższych odstępach, co pozwala oszczędniej dysponować śmieciarkami i oszczędzać paliwo.
Ten pomysł racjonalizatorski ma jednak swoje słabe strony. Większymi pojemnikami trudniej manewrować, a załadowane odpadkami sporo ważą.
By zakłady oczyszczania mogły odebrać nieczystości, właściciele muszą samodzielnie wystawić kubły na skraj posesji. Dla wielu osób oznacza to duży wysiłek i konieczność ciągnięcia pojemnika przez kilkadziesiąt metrów. Chociaż z polskiej perspektywy wydaje się to zabawne, warto przypomnieć, że Szwecja jest jednym ze słabiej zaludnionych krajów w tej części Europy - rozmiary posesji bywają więc naprawdę spore. Nie można też zapominać, że od wielu lat kraj słynie z proekologicznej polityki, więc - zgodnie z ideą segregacji odpadków - do każdej posesji przypisanych jest po kilka takich pojemników.
Szwedzi przypinają śmietniki do samochodów. Media ostrzegają
Samo zjawisko budzi uśmiech, ale poważne media ostrzegają, że wyjechanie takim zestawem na drogę publiczną grozi surowym mandatem i w razie kolizji problemami z ubezpieczycielami. W myśl przepisów o ruchu drogowym kubły na śmieci nie są pojazdami spełniającymi wymogi homologacji, więc nie powinny też poruszać się po drogach publicznych - tłumaczą lokalne serwisy motoryzacyjne.










