Fałszywa pomoc drogowa i metoda "na lustro". Tak okradają kierowców
Sezon wakacyjny to dla drogowych naciągaczy jeden z najlepszych momentów w roku. Turyści nie znają lokalnych realiów, często nie mówią w miejscowym języku, a stres związany z awarią za granicą sprawia, że trudniej myśleć na chłodno.

Spis treści:
- Gdzie w Europie działają fałszywe lawety?
- Metoda "na lustro" - jak działa ta metoda?
- Przebite opony na parkingu. Trzecia metoda, o której mało kto wie
- Co robić przy awarii za granicą?
Właśnie na to liczą złodzieje działający na europejskich autostradach - i, jak wynika z doniesień gromadzonych przez austriacki klub motoryzacyjny ÖAMTC, ich metody są coraz bardziej wyrafinowane.
ÖAMTC podejrzewa, że część firm świadomie patroluje główne trasy turystyczne swoimi lawetami, czekając na okazję, by naciągnąć nieświadomego turystę na drogie holowanie, podczas którego trasa jest wydłużana, by sztucznie zwiększyć opłatę.
Gdzie w Europie działają fałszywe lawety?
Najwięcej przypadków pirackiej pomocy drogowej zgłaszano z Chorwacji, zwłaszcza na trasie Zagrzeb - Rijeka i dalej w kierunku południa, do Zadaru. To jedna z najruchliwszych tras turystycznych, którą co lato przejeżdżają setki tysięcy aut z całej Europy. Przypadki odnotowano też w Serbii i Słowenii, gdzie tamtejszy automobilklub AMZS potwierdził podobne zgłoszenia.
Część oszustów powołuje się nawet na współpracę z automobilklubami z zagranicy - już ten fakt może być sygnałem alarmowym, bo, jak podaje ÖAMTC, żaden rzetelny partner nie pojawia się sam z siebie, bez wcześniejszego zgłoszenia przez infolinię.
Metoda "na lustro" - jak działa ta metoda?
Jadąc autostradą, słyszymy głośny huk - jakby uderzenie w nadwozie. Chwilę później wyprzedza nas inne auto, którego pasażerowie gestykulują i dają znaki, żeby się zatrzymać. Gdy stajemy, dochodzi do oskarżeń, że uderzyliśmy w ich lusterko i trzeba za nie zapłacić. Żądane kwoty wynoszą zwykle 100-200 euro. Część kierowców, z uwagi na chęć jak najszybszego rozwiązania problemu i kontynuowania podróży, godzi się na taką propozycję.
W rzeczywistości uderzenie wywołuje rzucony w nasze auto kamień lub inny przedmiot. ÖAMTC dokumentuje tego rodzaju przypadki przede wszystkim z Włoch, głównie z okolic popularnych miejsc turystycznych nad Adriatykiem.
Co robić w takiej sytuacji? Przede wszystkim jeszcze w czasie jazdy pasażerowie powinni ocenić, czy faktycznie doszło do jakiegoś uszkodzenia w naszym samochodzie. Jeśli nie, nie powinniśmy się zatrzymywać na poboczu, tylko zjechać na najbliższy parking. Gdy podczas rozmowy z oszustami padnie hasło "dzwonimy na policję", szybko odpuszczają.
Przebite opony na parkingu. Trzecia metoda, o której mało kto wie
Po zatrzymaniu się na stacji benzynowej lub parkingu i powrocie do auta może się okazać, że opona jest przebita. Wówczas, znikąd, pojawiają się "troskliwi" turyści, którzy podczas próby "pomocy" potrafią okraść z najcenniejszych rzeczy wykorzystując zamieszanie.
Wariant drugi tej samej metody to jadące obok auto i kierowca, który klaksonem i gestami pokazuje, że coś się dzieje z naszym pojazdem. Gdy zatrzymujemy się i wysiadamy sprawdzić tył auta, wspólnik po drugiej stronie korzysta z otwartych lub odblokowanych drzwi i wyjmuje, co może. Przypadki tego typu potwierdzano głównie z Hiszpanii.
Co robić przy awarii za granicą?
Przed każdym wezwaniem lawety należy samodzielnie skontaktować się z infolinią assistance wypisaną na polisie - to jedyna droga do tego, by ubezpieczyciel pokrył koszty. Fałszywa laweta zorganizowana bez zgłoszenia przez infolinię oznacza, że zapłacimy za nią z własnej kieszeni.
Po każdym postoju warto obejść auto przed ruszeniem, ze szczególną uwagą na opony. Przy próbie wymuszenia pieniędzy za rzekomą szkodę - na lusterko, zderzak czy cokolwiek innego - należy pozostać w aucie, zablokować drzwi od środka i zażądać kontaktu z policją. Sama deklaracja jej wezwania skutecznie odstraszy większość naciągaczy. W podróży warto też mieć przy sobie gotówkę na ewentualne awaryjne opłacenie holowania - część krajów wymaga zapłaty na miejscu, a ubezpieczyciel zwraca pieniądze dopiero po powrocie.









