W skrócie
- Według badań ADAC, około 30 proc. nowoczesnych aut z systemem bezkluczykowym jest podatnych na kradzież metodą na walizkę, która pozwala na otwarcie i uruchomienie pojazdu w sekundy.
- Najskuteczniejszym zabezpieczeniem przed kradzieżą na walizkę jest technologia UWB, która precyzyjnie mierzy czas transmisji sygnału i odległość kluczyka od samochodu.
- Właściciele aut bez systemu UWB mogą ograniczyć ryzyko kradzieży, wyłączając funkcję keyless w ustawieniach lub przechowując kluczyk w etui ekranującym fale radiowe.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Niemiecki automobilklub sprawdził dotąd 850 samochodów wszystkich najważniejszych marek. Z badań wynika, że dziś lepiej przed kradzieżą zabezpieczonych jest około 70 proc. z nich, ale pozostałe 30 proc. nadal ma tę samą lukę, którą naukowcy z politechniki ETH w Zurychu opisali publicznie już w 2011 roku.
Na czym polega kradzież auta na walizkę?
Ten sposób kradzieży nie wymaga nawet włamania do elektroniki auta. Samochód z systemem keyless, czyli bezkluczykowego dostępu, rozpoznaje kluczyk, gdy kierowca znajdzie się w jego pobliżu i sam otwiera drzwi, a silnik uruchamia się przyciskiem. Złodzieje wykorzystują ten mechanizm za pomocą tak zwanego ataku przekaźnikowego. Przestępca z niewielkim urządzeniem (tak zwaną "walizką") staje blisko kluczyka, na przykład leżącego w domu przy ścianie czy oknie. Pomagający mu złodziej z drugim urządzeniem znajduje się przy aucie. W ten sposób sygnał zostaje "przedłużony", a samochód otwiera się i odpala tak, jakby prawowity właściciel stał tuż obok niego.
Groźne jest to, że luka działa niezależnie od tego, gdzie trzymamy kluczyk. Co więcej, raz uruchomiony silnik pozwala odjechać autem bez kluczyka i jechać tak długo, aż skończy się paliwo lub rozładuje akumulator trakcyjny.
Ofiara kradzieży jest przy tym poszkodowana podwójnie, bo gdy policja odnajdzie i zbada samochód, nie zastanie na nim śladów włamania. To z kolei potrafi utrudnić wypłatę odszkodowania, a w niektórych przypadkach rzucić na właściciela podejrzenie o upozorowanie kradzieży. Dlatego bardzo cenne są ewentualne nagrania z monitoringu przed domem.
Które marki nie chronią przed kradzieżą na walizkę?
ADAC nie znalazł skutecznego zabezpieczenia przed opisaną metodą w żadnym ze zbadanych modeli takich marek jak Alfa Romeo, Alpine, BYD, DS, Fiat, Honda, Jeep, MG, Opel, Subaru czy Tesla. Kto chce sprawdzić, jak wypada konkretny egzemplarz, może zajrzeć do publikowanego przez klub wykazu modeli badanych od 2016 roku.
Technologia UWB. Jak skutecznie zabezpieczyć auto przed kradzieżą na walizkę?
Rozwiązaniem, które faktycznie zamyka tę furtkę, jest cyfrowa łączność radiowa UWB, czyli ultraszerokie pasmo. Układ zamykania z takim chipem potrafi na podstawie czasu potrzebnego do transmisji sygnału precyzyjnie wyliczyć, jak daleko kluczyk znajduje się od auta. Gdy w czasie testów badacz grający rolę złodzieja próbował sztucznie przedłużyć zasięg używanym przez ADAC wzmacniaczem, samochód po prostu przestał reagować.
Tę technologię wprowadził jako pierwszy, już w 2018 roku, Jaguar i Land Rover, montując UWB między innymi w Discovery, Range Roverze i Range Roverze Sport oraz w Jaguarach E-Pace i I-Pace. Rok później dołączył koncern Volkswagena z modelami Audi A3, Seat Leon, Skoda Octavia i VW Golf 8, a z czasem lepiej zabezpieczone auta zaczęły oferować także BMW, Cupra, Genesis, Hyundai, Kia, Mercedes i Suzuki.
Warto przy tym uważać na rozwiązanie stosowane przez część producentów, czyli czujnik ruchu w kluczyku, który wyłącza sygnał po pewnym czasie bezruchu. Zdaniem ADAC to metoda niedoskonała, bo zanim sygnał się wyłączy, kradzież wciąż jest możliwa.
Jak zabezpieczyć auto przed kradzieżą na walizkę?
Jeśli nasze auto nie ma nowoczesnej ochrony, warto najpierw sprawdzić w instrukcji, czy da się w ogóle wyłączyć funkcję keyless. Wtedy kradzież samochodu tą metodą staje się niemożliwa, choć tracimy oczywiście całą wygodę związaną z bezkluczykowym dostępem. Pomaga też odpowiednie przechowywanie kluczyka.
W domu nie powinien leżeć przy drzwiach, zewnętrznych ścianach ani oknach, a samochód najlepiej parkować na noc w zamkniętym garażu. Skuteczne bywa też schowanie kluczyka do metalowej puszki, etui ekranującego czy nawet zawinięcie w folię aluminiową, pod warunkiem, że naprawdę odetnie to wszystkie fale, co warto po prostu przetestować.
Ostrożnie za to trzeba podchodzić do dokupowanych obwodów ochronnych, bo zdarza się, że są one obsługiwane dodatkowym pilotem systemu bezkluczykowego, który da się obejść równie łatwo jak system fabryczny.
Warto też wiedzieć, że doposażenie starszego auta w porządny system keyless jest kosztowne i kłopotliwe. Same oryginalne zestawy potrafią kosztować ponad 4 tys. zł, a do tego dochodzi pracochłonny montaż nowych klamek, anten i okablowania. Z kolei najtańsze zestawy za mniej niż 400 zł zwykle wymagają wyłączenia immobilizera, przed czym ADAC przestrzega, bo grozi to utratą ochrony ubezpieczeniowej.
System bezkluczykowy w motocyklach też nie jest bezpieczny
Problem nie ogranicza się do samochodów. Wygodne systemy bezkluczykowe montują dziś także producenci motocykli, w tym BMW, Ducati, Harley-Davidson i KTM. Inżynierowie ADAC sprawdzili cztery maszyny różnych marek, używając tych samych wzmacniaczy sygnału co przy autach. W każdym przypadku udało się odblokować blokadę kierownicy, włączyć zapłon i bez przeszkód odjechać. Dlatego postulaty klubu, by droższy system bezkluczykowy był co najmniej tak bezpieczny jak zwykły pilot, dotyczą również jednośladów.











