Co się stanie, gdy podczas jazdy zaciągniesz elektryczny ręczny?
Kiedyś sprawa była prosta. Między fotelami znajdowała się dźwignia, którą dało się zaciągnąć jednym ruchem, blokując tylne koła i - przynajmniej w teorii - zatrzymać samochód w sytuacji awaryjnej. Dziś w większości aut klasyczny ręczny zniknął, a jego miejsce zajął mały przycisk.

Spis treści:
- Jak działa elektryczny ręczny w nowym aucie?
- Co się stanie po włączeniu elektrycznego ręcznego podczas jazdy?
- Czy auto wpadnie w poślizg jak po zaciągnięciu klasycznego ręcznego?
- Kiedy warto użyć tej funkcji awaryjnie?
I właśnie dlatego wielu kierowców nie wie, co stałoby się w sytuacji awaryjnej. Czy elektroniczny hamulec postojowy naprawdę zatrzyma auto podczas jazdy? Czy pasażer może go użyć, gdy kierowca zasłabnie? I czy nadal da się "zawrócić na ręcznym"? W największym skrócie - auto rzeczywiście zacznie hamować, ale nie w taki sposób, jak w przypadku aut z klasyczną dźwignią hamulca postojowego.
Jak działa elektryczny ręczny w nowym aucie?
Pod wspólną nazwą kryje się kilka różnych rozwiązań. W jednych samochodach przycisk uruchamia silnik elektryczny, który napina linkę - czyli układ jest w gruncie rzeczy podobny do klasycznego ręcznego, tylko bez dźwigni. W innych autach w zaciskach hamulcowych pracują osobne siłowniki elektryczne i linek nie ma wcale. Są też konstrukcje, w których po naciśnięciu przycisku układ ABS/ESP wykorzystuje hydraulikę i dohamowuje wszystkie koła.
Co się stanie po włączeniu elektrycznego ręcznego podczas jazdy?
Samochód zacznie hamować. To najważniejsza odpowiedź. Testy przeprowadzone przez Consumer Reports na dziewięciu różnych autach - przy prędkościach 8, 32 i 96 km/h, na suchej i mokrej nawierzchni, na wprost i w zakręcie - pokazały, że elektroniczny hamulec postojowy rzeczywiście potrafi zatrzymać pojazd. Według techników najbardziej przypomina to coś pomiędzy mocnym hamowaniem awaryjnym a zwykłym, zdecydowanym wytracaniem prędkości.
Kluczowe jest jednak co innego: w większości samochodów trzeba przytrzymać przycisk, a nie tylko nacisnąć go raz. Jeśli go puścimy, zanim auto się zatrzyma, hamowanie ustanie. To celowe zabezpieczenie przed przypadkowym uruchomieniem systemu. Dopiero gdy samochód zatrzyma się całkowicie, a przycisk nadal będzie wciśnięty, hamulec pozostanie aktywny.
Czy auto wpadnie w poślizg jak po zaciągnięciu klasycznego ręcznego?
W nowoczesnych modelach hamowanie elektrycznym ręcznym zwykle jest wspierane przez ABS i ESP, więc elektronika nie pozwala po prostu zablokować tylnych kół i zarzucić samochodu bokiem. W wielu autach system dohamowuje nawet wszystkie koła, żeby zatrzymanie było stabilniejsze.
To oznacza, że elektryczny ręczny może pełnić rolę hamulca awaryjnego, ale nie nadaje się do zabawy. Jeśli ktoś liczy na efekt znany ze starszych samochodów, zwykle się rozczaruje.
Kiedy warto użyć tej funkcji awaryjnie?
Przede wszystkim wtedy, gdy zawiedzie główny układ hamulcowy albo coś zablokuje pedał hamulca. W normalnej sytuacji nie ma żadnego sensu sprawdzać co się stanie, bo można niepotrzebnie obciążyć układ hamulcowy, opony i elementy napędu. W starszych rozwiązaniach takie eksperymenty mogły kończyć się uszkodzeniami bębnów, tarcz czy samych mechanizmów ręcznego.









