Zostawiasz to na desce rozdzielczej w upał? Strażak ostrzega
Latem zaparkowany samochód nagrzewa się szybciej, niż większość kierowców zdaje sobie sprawę. Już przy zewnętrznej temperaturze 25 stopni Celsjusza wnętrze kabiny po pół godzinie przekracza 45 stopni, a po godzinie osiąga 60 stopni i więcej.

Spis treści:
- Smartfon i laptop w gorącym aucie - kiedy zaczyna się problem?
- Dlaczego telefon i nawigacja wyłączają się w samochodzie latem?
- W jakiej temperaturze bezpiecznie przechowywać baterie?
- Czy zostawienie powerbanku w rozgrzanym aucie jest bezpieczne?
- Co się dzieje, gdy zapali się bateria w samochodzie?
W takich warunkach wiele przedmiotów codziennego użytku, które wrzucamy na deskę rozdzielczą lub zostawiamy na siedzeniu, może ulec trwałemu uszkodzeniu - a w skrajnych przypadkach zapalić się lub wybuchnąć.
Nawet gdy na zewnątrz jest niewiele ponad 20 stopni, zaparkowane w słońcu auto nagrzewa się wystarczająco, by leki, elektronika czy przedmioty codziennego użytku przestały działać albo stały się niebezpieczne. Jak tłumaczy w rozmowie z Interią st. kpt. Wojciech Dyda, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Brzegu, w aucie stojącym na słońcu z zamkniętymi szybami temperatura potrafi przekroczyć 80 stopni Celsjusza.
Smartfon i laptop w gorącym aucie - kiedy zaczyna się problem?
Nowoczesne akumulatory litowo-jonowe stosowane w smartfonach, laptopach i tabletach bardzo źle znoszą długotrwałe działanie wysokich temperatur. Już od około 45 stopni Celsjusza wewnątrz ogniw zaczynają zachodzić procesy chemiczne, których nie da się odwrócić - pojemność baterii spada, akumulator przyspiesza starzenie, a w najgorszym scenariuszu pęcznieje lub zapala się. Pożary tego typu są wyjątkowo trudne do ugaszenia i uwalniają trujące gazy.
Szczególnie ryzykowna sytuacja to zostawienie smartfona podłączonego do ładowarki, z aktywnymi aplikacjami działającymi w tle - ładowanie i praca procesora same w sobie podnoszą temperaturę urządzenia, a w połączeniu z nagrzanym wnętrzem auta efekt może być destrukcyjny. W skrajnym przypadku spuchnięta bateria rozsadza obudowę lub niszczy wyświetlacz. Warto wiedzieć, że coraz więcej smartfonów jest sklejanych, a nie skręcanych - a temperatura, jaką osiągają leżąc w nasłonecznionym aucie, bywa porównywalna z tą, którą serwisy stosują do otwierania obudów podczas naprawy.

Umieszczenie elektroniki w bagażniku wcale nie rozwiązuje problemu - temperatury tam bywają jeszcze wyższe niż w kabinie. Laptop i smartfon warto po prostu zabrać ze sobą, nawet przy krótkich zakupach. Na dłuższych trasach pomocna może być izolowana torba termiczna.
Dlaczego telefon i nawigacja wyłączają się w samochodzie latem?
Nowoczesne urządzenia mają wbudowane czujniki temperatury, które przy przekroczeniu dopuszczalnego zakresu automatycznie ograniczają działanie procesora lub całkowicie wyłączają urządzenie. Smartfon leżący w słońcu na desce rozdzielczej potrafi się nagrzać do tego stopnia, że po podniesieniu go nie daje się obsługiwać - ekran wówczas nie reaguje, a urządzenie wyświetla komunikat o zbyt wysokiej temperaturze.
Nawigacje samochodowe, choć projektowane z myślą o użytkowaniu w pojeździe, też mają swoje limity odporności na wysoką temperaturę. Zamontowane za przednią szybą, gdzie temperatura może przekroczyć nawet 80 stopni, narażone są przede wszystkim na degradację wbudowanej baterii i uszkodzenie wyświetlacza. Szczególnie ryzykowny jest moment włączenia lub podłączenia do zasilania mocno rozgrzanego urządzenia - dobre sprzęty mają zabezpieczenie blokujące ładowanie przy zbyt wysokiej temperaturze, ale do czasu wystudzenia po prostu nie działają.
W jakiej temperaturze bezpiecznie przechowywać baterie?
Tu warto zajrzeć do instrukcji obsługi - choć, jak zauważa st. kpt. Dyda, jako Polacy robimy to rzadko, a rozdział poświęcony bateriom opuszczamy chyba najchętniej. A właśnie tam producenci podają zakres temperatur, w jakich ogniwa można bezpiecznie przechowywać, używać i ładować - z reguły mieści się on mniej więcej między -20 a +50 stopni Celsjusza. Powyżej 40 stopni sprawność baterii zaczyna spadać, a od około 70 stopni wewnątrz ogniw mogą zachodzić reakcje już bezpośrednio niebezpieczne.
Dlaczego baterie są tak wrażliwe na temperaturę? "Gdy temperatura się zmienia, ciała stałe zmieniają objętość i kształt. Bateria po takiej deformacji może zrobić w sobie zwarcie, bo elektrody zaczynają się stykać' - tłumaczy st. kpt. Wojciech Dyda. A zwarcie to początek samoczynnego nagrzewania, które w konsekwencji prowadzi do pożaru i wydzielania trujących gazów.
Czy zostawienie powerbanku w rozgrzanym aucie jest bezpieczne?
Powerbanki, podobnie jak inne urządzenia z akumulatorami litowo-jonowymi, powinny być przechowywane w temperaturze pokojowej - producenci większości z nich podają jako maksymalną temperaturę przechowywania właśnie około 40-45 stopni Celsjusza.
Efektem długotrwałego przegrzewania powerbanku jest przyspieszona degradacja ogniw, szybsze samorozładowanie i - w najgorszym przypadku - spęcznienie lub zapalenie się akumulatora. Podobnie ryzykowne jest zostawianie w aucie pilotów do bram i garaży - znajdująca się w nich bateria, szczególnie jeśli jest niskiej jakości, może przy wysokiej temperaturze ulec wyciekowi elektrolitu i trwale uszkodzić urządzenie.
Co się dzieje, gdy zapali się bateria w samochodzie?
Skutki bywają znacznie poważniejsze, niż mogłoby się wydawać. Wystarczy, że zapali się jedno małe urządzenie - choćby e-papieros - a ogień błyskawicznie przenosi się na wszystko, co palne w kabinie. "Można powiedzieć, że oprócz blachy w aucie pali się właściwie wszystko" - mówi st. kpt. Wojciech Dyda. Z jego zawodowego doświadczenia wynika, że samochody płoną wyjątkowo szybko: około piętnastu minut wystarczy, by ogień objął cały pojazd, który po takim zdarzeniu nadaje się już tylko na złom. Pożary akumulatorów są przy tym trudne do ugaszenia, a proces ich chłodzenia potrafi ciągnąć się godzinami ze względu na ryzyko nawrotu.
Na koniec rzecz, która z samochodem łączy się tylko pośrednio, ale wynika z tej samej zasady - urządzeń ładowanych z sieci nie zostawiamy bez nadzoru. Na przykład w powiecie brzeskim zdarzały się pożary, których źródłem była zwykła ładowarka do telefonu.









