Spis treści:
- Opony zużyte po 15 tys. km. Właściciel BMW popełnił jeden błąd
- Zbyt wysokie ciśnienie w oponach. Jak rozpoznać po bieżniku
- Zbyt niskie ciśnienie w oponach. Zużyte barki opony
- Nierówne zużycie opony z jednej strony. Wina zawieszenia
- Czy wyższe ciśnienie w oponach się opłaca?
- Jakie ciśnienie w oponach jest prawidłowe?
Sposób zużycia bieżnika to jedna z najprostszych diagnostycznych podpowiedzi, jakie daje samochód. Wystarczy przyjrzeć się oponie z bliska, by domyślić się, czy problem leży w ciśnieniu, w geometrii, czy może w zużytych elementach zawieszenia. Warto tę umiejętność opanować, bo pozwala zawczasu wyłapać usterkę i zaoszczędzić na kolejnej kosztownej wymianie, zbyt szybkiej w stosunku do normalnej eksploatacji.
Opony zużyte po 15 tys. km. Właściciel BMW popełnił jeden błąd
Właściciel BMW 128ti zauważył, że jego przednie opony są kompletnie starte w środkowej części bieżnika już po około 15 tys. km. Zdziwiło go to tym bardziej, że dwa poprzednie komplety w tym samym modelu wytrzymywały mu mniej więcej 36 tys. km. Zaczął szukać przyczyny i jego podejrzenie padło na ciśnienie.
Wcześniej jeździł z wartością około 2,3-2,4 bara. Podczas przeglądu serwis napompował mu opony na zimno do 2,8 bara, powołując się na dane producenta. Samo auto nie jest tu bez znaczenia, bo BMW w tej wersji ma 265 KM i napęd na przód, więc przednie opony i tak dostają w kość przy przyspieszaniu, skręcaniu i hamowaniu. Ale nawet moc nie tłumaczyła, czemu tym razem opony zużyły się tak szybko.
Zbyt wysokie ciśnienie w oponach. Jak rozpoznać po bieżniku
Sposób zużycia opon w BMW odpowiada jednemu z typowych objawów przepompowanej opony. Gdy ciśnienie jest zbyt wysokie, opona przybiera bardziej wypukły kształt, a większość obciążenia przenosi się na środek bieżnika. To właśnie ta środkowa część zużywa się wtedy szybciej niż krawędzie. Niewielkie starcie pośrodku, na przykład na tylnej osi, bywa czasem cechą fabrycznego zestrojenia auta.
Zbyt niskie ciśnienie w oponach. Zużyte barki opony
Odwrotny błąd daje odwrotny efekt. Przy zbyt niskim ciśnieniu środek powierzchni styku nie ma właściwego podparcia, a obciążenie przenosi się na zewnętrzne krawędzie, czyli barki opony. Skutkiem jest ich przyspieszone zużycie, przez które bieżnik wygląda jak zaokrąglony. Niedopompowana opona nadmiernie się przy tym ugina i nagrzewa do wyższej temperatury, co dodatkowo "zżera" mieszankę bieżnika, zwiększa opór toczenia i podnosi spalanie.
Nierówne zużycie opony z jednej strony. Wina zawieszenia
Nie każde nierównomierne zużycie da się zrzucić na ciśnienie. Gdy opona wyciera się wyraźnie z jednej strony albo bieżnik przybiera schodkowy wzór, przyczyna zwykle leży w geometrii lub zawieszeniu.
Najczęściej chodzi o źle ustawioną zbieżność lub pochylenie kół, ale winne bywają też zużyte elementy podwozia. Sworznie wahaczy z czasem się wyrabiają, przez co koło ustawia się lekko na zewnątrz. Zużyte sprężyny obniżają nadwozie i psują kąt pochylenia. Do tego dochodzą uszkodzone tuleje wahaczy czy zużyte amortyzatory, a każdy z tych elementów potrafi zostawić na oponie charakterystyczny ślad.
Czy wyższe ciśnienie w oponach się opłaca?
Skąd w ogóle pomysł, by pompować mocniej, niż zaleca producent? Wyższe ciśnienie zmniejsza opór toczenia i może odrobinę obniżyć spalanie, dlatego jeśli producent nie podaje osobnej, "ekonomicznej" wartości, delikatne podbicie o jakieś 0,2 bara bywa dopuszczalne.
Nie można jednak przesadzać. Im wyższe ciśnienie, tym mniejsza powierzchnia styku opony z jezdnią, a to oznacza nie tylko nierówne zużycie, ale też gorszą przyczepność i wydłużoną drogę hamowania na mokrej nawierzchni. Co ciekawe, właściciel BMW mimo wyższego ciśnienia nie zauważył żadnej różnicy w średnim spalaniu.
Jakie ciśnienie w oponach jest prawidłowe?
Właściwy poziom zależy od konkretnego modelu, obciążenia i stylu jazdy, a różnica między zaleceniem dla codziennej jazdy a podróżowaniem w pełni załadowanym autem potrafi sięgać nawet jednego bara.
Najważniejsza zasada jest jedna: nie kierować się uniwersalnymi wartościami z internetu ani liczbą wytłoczoną na boku opony, bo ta oznacza ciśnienie maksymalne, a nie zalecane. Liczą się dane producenta samochodu, umieszczone zwykle na naklejce w otworze drzwi kierowcy, na słupku B lub przy wlewie paliwa, a także w instrukcji obsługi.
Ciśnienie mierzy się na zimnych oponach, sprawnym manometrem, najlepiej raz w miesiącu. Wzrost wartości po rozgrzaniu jest normalny i nie ma powodu, by wtedy spuszczać powietrze tylko dlatego, że manometr pokazuje więcej.












