Z badania portalu Automarket przeprowadzonego wśród około 900 kierowców wynika, że ponad jedna trzecia kupujących musiała krótko po transakcji usuwać usterki, o których wcześniej nie wiedziała. Średni koszt takiej naprawy sięgnął mniej więcej 5 tys. zł. Ponad połowa ankietowanych zapłaciła więcej niż 3 tys. zł, a część kierowców wydała na doprowadzenie auta do porządnego stanu nawet 10 tys. zł.
Awaria dwumasowego koła zamachowego
Jedną z najczęstszych, a przy tym najbardziej kosztownych awarii jest zużycie sprzęgła współpracującego z dwumasowym kołem zamachowym. Problem dotyczy przede wszystkim mocniejszych diesli takich marek jak Volkswagen, Skoda, Audi, BMW czy Mercedes. Winny jest wysoki moment obrotowy, który stopniowo zużywa oba elementy.
Zwykle komplet wymienia się dopiero po przebiegu rzędu 180-250 tys. km, ale tu wiele zależy od stylu jazdy. Przy częstej eksploatacji w mieście, ruszaniu z przyczepą albo dynamicznej jeździe "dwumasa" potrafi się zużyć już przy 120 tys. km. Z drugiej strony bywa, że egzemplarz jeżdżący głównie po autostradzie i traktowany łagodnie przekracza przebieg nawet 300 tys. km bez wymiany.
Po czym poznać zużyte dwumasowe koło zamachowe? Ile kosztuje wymiana?
Zużyte dwumasowe koło zamachowe daje o sobie znać wibracjami, stukaniem przy ruszaniu oraz nieprzyjemnym hałasem podczas zmiany biegów. Ponieważ przy naprawie wymienia się zwykle cały komplet sprzęgła razem z kołem, końcowy rachunek najczęściej mieści się w przedziale mniej więcej od 3,5 do 6,5 tys.zł.
Pierwszym sygnałem ostrzegawczym jest charakterystyczny dźwięk - głośne skrzypienie dobiegające z okolic silnika, szczególnie słyszalne podczas rozruchu lub na biegu jałowym. Gdy sprężyny w dwumasie zaczynają się zużywać, powstają luzy powodujące te odgłosy.
Problemy z dwumasą mogą również objawiać się trudnościami w zmianie biegów. Kierowca może odczuwać opór przy włączaniu poszczególnych przełożeń lub szarpnięcia. W skrajnych przypadkach może nastąpić utrata mocy podczas przyspieszania, a na desce rozdzielczej mogą pojawić się kontrolki ostrzegawcze silnika, czyli słynny "check engine".
Charakterystyczne są także drgania przenoszące się na całą kabinę, które wcześniej były skutecznie tłumione przez sprawnie działającą dwumasę. Jeśli sprzęgło zaczyna się ślizgać lub pedał staje się gąbczasty, to również może wskazywać na zaawansowane zużycie dwumasowego koła zamachowego.
Drogie bywają też skrzynia biegów i zawieszenie
Sprzęgło to nie koniec listy. Naprawa manualnej skrzyni biegów bywa jeszcze droższa, zwłaszcza gdy uszkodzone są łożyska, pierścienie synchronizatorów albo koła zębate. Pierwsze sygnały to opory przy zmianie przełożeń, wycie w trakcie jazdy i wyskakujące biegi, a że sama naprawa wymaga demontażu i rozłożenia skrzyni, koszty sięgają od około 5 do 10 tys. zł.
Sporym wydatkiem potrafi być kompleksowa naprawa zawieszenia. Zużyte wahacze, silentbloki, sworznie czy amortyzatory pogarszają prowadzenie, wydłużają drogę hamowania i powodują stukanie na nierównościach. Jeśli wymiany wymaga kilka elementów na obu osiach, a na koniec dochodzi ustawienie geometrii, rachunek zamyka się kwotą liczoną w tysiącach zł.
Jak sprawdzić używane auto przed zakupem
Samo ogłoszenie, nawet z kompletem ładnych zdjęć, niczego nie gwarantuje. Przed podpisaniem umowy warto prześledzić historię serwisową, zweryfikować przebieg i ustalić, czy auto nie było powypadkowe. Kluczowe jest sprawdzenie numeru VIN oraz poproszenie o faktury za wcześniejsze naprawy, a przede wszystkim oddanie samochodu na oględziny do niezależnego warsztatu. Taki przegląd to wydatek rzędu do 500 zł, ale potrafi ujawnić usterki, których usunięcie kosztowałoby później setki, a nawet tysiące złotych.
Warto też porównać stan pojazdu z opisem w ogłoszeniu. Jeżeli sprzedający zataił jedną rzecz, jest spora szansa, że przemilczał również kolejną.










