Rozładowany akumulator 12 V w hybrydzie. Czy można ruszyć?
Hybrydy stały się jednym z najpopularniejszych wyborów polskich kierowców. To zresztą często jedyny możliwy. Na przykład lider polskiego rynku, Toyota, w zdecydowanej większości sprzedanych aut notuje właśnie popularne napędy hybrydowe. Niewielu kierowców jednak wie, że obecność "dużego" akumulatora nie oznacza, że rozładować się i unieruchomić auto może ten mały.

W hybrydzie oba układy napędowe są ze sobą ściśle powiązane i wzajemnie się potrzebują, by działać prawidłowo. Z tego właśnie nie zdaje sobie sprawy wielu kierowców.
Dlaczego w hybrydzie są dwa akumulatory?
Większość samochodów hybrydowych, zarówno klasycznych jak i plug-in, ma dwa zupełnie różne akumulatory. Pierwszy to wysokonapięciowy akumulator trakcyjny napędzający silnik elektryczny, drugi to mały akumulator 12V odpowiedzialny za elektronikę pojazdu, światła, komputer pokładowy i wiele innych funkcji. Tak jak w klasycznie napędzanym, czysto spalinowym aucie.
To właśnie ten mały akumulator decyduje o tym, czy hybryda w ogóle ruszy. Naładowana w pełni bateria trakcyjna na nic się nie zda, jeśli akumulator 12V się rozładuje. To on uruchamia całą elektronikę, bez której pojazd po prostu nie zareaguje na wciśnięcie przycisku Start.
Co istotne, na przykład w hybrydach Toyoty nie ma klasycznego rozrusznika ani alternatora. Mały akumulator nie jest więc używany do "kręcenia" silnikiem, lecz wyłącznie do zasilania elektroniki. Ładowany jest natomiast z dużego akumulatora, który z kolei doładowuje się dzięki generatorowi prądu zintegrowanemu z przekładnią e-CVT.
Objawy rozładowanego akumulatora w hybrydzie
Najczęstszym objawem jest całkowity brak reakcji po wciśnięciu przycisku Start - na desce zapalają się jedynie podświetlone zegary i nic więcej się nie dzieje. Czasem słychać charakterystyczne "cykanie" przekaźników, podświetlenie kontrolek wyraźnie przygasa, a na ekranie multimediów pojawiają się komunikaty o błędach systemowych. Typową cechą tego problemu jest jego cykliczność. Po kilku próbach uruchomienia auto w końcu odpala, prawdopodobnie dzięki temu, że mały akumulator dostał "porcję" prądu z dużej baterii.
Z wiadomości właścicieli między innymi Toyot oraz dyskusji na grupach wynika, że czasem wystarczy kilkudniowy postój auta, by mały akumulator wyczerpał się do poziomu uniemożliwiającego uruchomienie pojazdu.
Problem znanych japońskich hybryd
Na słabość akumulatorów rozruchowych w hybrydowych Toyotach wskazywał wielokrotnie niemiecki automobilklub ADAC. W swoich corocznych raportach awaryjności Niemcy zwracali uwagę, że to właśnie problemy z bateriami 12V psują statystyki japońskiej marki.
Toyota rzeczywiście zauważyła problem i wprowadziła w europejskich autoryzowanych serwisach nową procedurę testowania akumulatorów oraz nowe testery. Choć nie ogłoszono oficjalnej akcji serwisowej, w przypadku stwierdzenia wadliwego akumulatora jest on bezpłatnie wymieniany w ramach gwarancji. Producent wprowadził też kontrolę poziomu naładowania na etapie produkcji, transportu i magazynowania pojazdów.
Jaki akumulator do hybrydy wybrać?
Akumulator 12V do hybrydy musi być dokładnie taki, jaki przewidział producent, a ceny potrafią być zaskakująco wysokie. W przypadku popularnych japońskich hybryd oryginalny akumulator marki Yuasa kosztuje około 700 zł, a w autoryzowanych serwisach nawet ponad 800, choć tam można negocjować cenę wymiany. Zamienniki zaczynają się od 200 zł, ale różnica nie bierze się znikąd. Oryginał to zwykle akumulator AGM, czyli z gąbczastymi matami z włókna szklanego wchłaniającymi elektrolit, co znacząco zwiększa trwałość.
Tańsze zamienniki to klasyczne akumulatory bez tej technologii. Można też znaleźć rozwiązania pośrednie w technologii EFB za około 400 zł. Niezależnie od wyboru, wymiana akumulatora w hybrydzie często wymaga specyficznej procedury z podtrzymaniem napięcia na klemach, co sprawia, że bezpieczniej zlecić tę operację warsztatowi.








