Spis treści:
- Co oznacza olej 0W-20?
- Dlaczego producenci zalecają olej 0W-20?
- Czy olej 0W-20 jest za rzadki dla silnika?
- Czarny olej i metaliczny brokat. Obserwacje z warsztatu
- Jak często wymieniać olej 0W-20?
- Czy zmieniać olej zaraz po zakupie nowego auta?
- Czy można wlać gęstszy olej zamiast 0W-20?
Spór o rzadkie oleje ciągnie się od kilku lat i nie widać, żeby miał wygasnąć. Z jednej strony mamy normy emisji, inżynierów i wymagania dotyczące gwarancji, z drugiej - mechaników z codziennym doświadczeniem, którzy potem zmagają się z licznymi problemami.
Co oznacza olej 0W-20?
Oznaczenie to mówi o dwóch rzeczach. Pierwszy człon, z literą "W" od słowa winter, opisuje zachowanie oleju na mrozie - im niższa liczba, tym łatwiej olej krąży tuż po uruchomieniu zimnego silnika. Druga wartość, 20, to lepkość w temperaturze pracy. Środek smarny 0W-20 jest olejem wyjątkowo rzadkim, a dziś to standard w większości nowych aut, zwłaszcza hybrydowych oraz z małymi jednostkami turbodoładowanymi.
Dlaczego producenci zalecają olej 0W-20?
Powodów jest kilka. Nowoczesne silniki mają bardzo ciasne pasowania łożysk i elementów rozrządu, przez które gęsty olej nie przecisnąłby się dostatecznie szybko. Rzadszy stawia też mniejszy opór, a to przekłada się na niższe spalanie i emisję CO2, czyli na spełnienie coraz ostrzejszych norm.
Do tego dochodzi błyskawiczny przepływ zaraz po zimnym rozruchu, gdy silnik zużywa się najbardziej, oraz stabilne ciśnienie potrzebne układom zmiennych faz rozrządu.
Innymi słowy, w wielu dzisiejszych konstrukcjach lanie gęstego oleju mija się z celem.
Czy olej 0W-20 jest za rzadki dla silnika?
Nie wszyscy dają się tymi argumentami przekonać. Tymoteusz Perenc, właściciel warsztatów Mobilny Mechanik Łódź, TIR Serwis i ROAD SERVICE w Ksawerowie koło Łodzi, otwarcie przyznaje, że kierunek, w którym poszły oleje, mu się nie podoba.
Piątka, czyli 5W, to był moim zdaniem szczyt sensownej technologii. Ale 0W to specyfikacja, której nie ufam.
Jego główny zarzut dotyczy konsystencji. - Ten olej przypomina wodę. Kiedy gorący spływa z silnika, nie odróżniłbyś go od niej, gdyby nie kolor - tłumaczy.
Perenc zwraca przy tym uwagę na rolę, o której łatwo zapomnieć: - Olej ma przede wszystkim chłodzić, a dopiero potem smarować. Boję się, że przy tak rzadkim środku ta pierwsza funkcja nie zostanie spełniona.
Czarny olej i metaliczny brokat. Obserwacje z warsztatu
Swoje obawy Tymoteusz Perenc opiera na tym, co widzi w autach, które przyjeżdżają do niego do warsztatu.
- Ostatnio spuszczałem olej z 1.5 TSI z przebiegiem 227 tys. km, po 12 tys. km. Był czarny jak z diesla, spalony, a na dnie dało się dostrzec metaliczny brokat - opowiada. Dla niego to sygnał, że wysilona jednostka na bardzo rzadkim oleju zużywa się szybciej, niż chcieliby właściciele. Do własnego auta, jak przyznaje, takiego oleju by nie wlał.
Jak często wymieniać olej 0W-20?
Mechanik, którego zapytaliśmy o swoje doświadczenia uważa, że rzadki olej i wydłużone okresy między wymianami to rozwiązanie wygodne głównie dla producenta.
- Firma chce, żebyś jeździł na rzadkim oleju i zmieniał go co 30 tys. km. Kupujesz auto za 200-300 tys. zł, a potem zostawiasz mnóstwo pieniędzy na serwis i naprawy - mówi. Jego zdaniem współczesne samochody projektuje się tak, by spokojnie wytrzymały okres leasingu, niekoniecznie dużo dłużej.
Czy zmieniać olej zaraz po zakupie nowego auta?
Część kierowców próbuje się przed tym zabezpieczyć na własną rękę.
- Znam ludzi, którzy zaraz po odbiorze auta zrzucają fabryczny olej, wlewają świeży i zakładają oryginalny filtr, żeby nie stracić gwarancji. Potem wymieniają co 5, później co 10 tys. km, a pieczątkę serwisową biorą na 30 tys. I te auta jeżdżą - opowiada Perenc.
To rozwiązanie ma swój haczyk, bo dodatkowe wymiany trzeba udokumentować, żeby nie stracić gwarancji, ale dobrze pokazuje, z jaką rezerwą część branży podchodzi do fabrycznych zaleceń.
Czy można wlać gęstszy olej zamiast 0W-20?
Pokusa, by silnik, w którym producent zaleca olej 0W-20, zalać olejem o o "gęstszej" specyfikacji, bywa duża, zwłaszcza przy wyższym przebiegu. Problem w tym, że w konstrukcji zaprojektowanej pod rzadki olej gęstszy potrafi nie dopłynąć na czas tam, gdzie powinien, i zaburzyć pracę układów hydraulicznych rozrządu.
Z drugiej strony argument o chłodzeniu, który opisuje Tymoteusz Perenc, nie jest bezpodstawny. Rozsądny kompromis to trzymanie się lepkości z instrukcji, ale pilnowanie krótszych interwałów niż maksymalne oraz dobrego oleju syntetycznego.
Sam ciemny kolor oleju nie musi jeszcze oznaczać kłopotów, bo środek z detergentami z założenia "zbiera" zanieczyszczenia. Do reakcji powinien skłonić raczej spalony zapach, wyraźny spadek poziomu między wymianami albo metaliczne drobiny, o których wspomina mechanik.












