Małe naprawy, które chronią przed dużymi usterkami. To radzi mechanik
Ignorowanie dziwnych dźwięków, małych wycieków czy innych drobnych odchyleń od normy może wywołać reakcję łańcuchową - w ten sposób skazujemy się często na droższe i dłużej trwające naprawy. Zamiast zlikwidować usterkę w zarodku, czekamy, a potem, gdy auto do trafia do mechanika, okazuje się, że wcześniejsze naprawa mogła uchronić nas przed większymi kosztami.

Spis treści:
- Czy można jeździć z kontrolką "check engine"?
- Drobne wycieki płynów mogą świadczyć o awarii
- Naprawa hamulców - tańsze klocki i droższe tarcze
Prawda jest taka, że drobne naprawy zapobiegają poważnym awariom. Na przykład - zużyty pasek rozrządu wpływa na pompę wody, która wpływa na temperaturę silnika, a ta wpływa na... to, czy silnik będzie pracował w optymalnych warunkach. Zaniedbanie jednego, wydawać by się mogło drobnego, elementu może szybko prowadzić do awarii tych droższych.
Czy można jeździć z kontrolką "check engine"?
Nowoczesne pojazdy zawierają dziesiątki czujników, które monitorują wszystko, od ciśnienia oleju po działanie układu emisji spalin. Zapalenie się kontrolki ostrzegawczej oznacza, że samochód wysyła sygnały - "coś jest nie tak". Jak mówi Marcin Protas, właściciel serwisu mechanicznego Autovena w Pruszkowie, "kontrolka check engine informuje o usterce podzespołu lub niewiarygodnych danych odczytanych z modułów. Jeśli zawodzi drobny podzespół lub czujnik i wymienimy go na czas, pozwoli to uniknąć poważniejszej awarii. Zignorowanie kontrolki może prowadzić do uszkodzeń drogich elementów, takich jak filtr DPF czy turbosprężarka. Poza tym jazda z zapaloną kontrolką check engine może drastycznie podnieść koszty eksploatacji, bo silnik nie pracuje przy optymalnych parametrach".
Kontrolka "check engine" na przykład może wskazywać na wszystko, od poluzowanego korka wlewu paliwa po uszkodzony katalizator, ale jedynym sposobem, aby się o tym przekonać, jest wykonanie diagnostyki i podłączenie samochodu do komputera - kod błędu wskaże, gdzie leży problem. Jazda z włączoną kontrolką oznacza, że drobny problem może przerodzić się w poważny. Wykonanie diagnostyki to zwykle koszt 100-150 zł.
Drobne wycieki płynów mogą świadczyć o awarii
Jasnozielony, pomarańczowy lub różowy płyn gromadzący się pod przednią częścią samochodu wskazuje na obecność płynu chłodzącego. Układ chłodzenia pracuje pod ciśnieniem, a nawet niewielkie wycieki obniżają jego wydajność. Silnik działa przy wyższej niż zalecana temperaturze, przez co odkształcają metalowe elementy. Marcin Protas z serwisu Autovena podkreśla, że "samochód nawet z drobnymi wyciekami nie przejdzie przeglądu technicznego, a w przypadku niedoboru płynu chłodzącego ryzykujemy poważną awarię silnika, który może się zagotować".
Ciemnobrązowe lub czarne plamy sugerują wyciek oleju silnikowego. Zazwyczaj "pocenie" zaczynają się od drobnych śladów, ale narasta wraz ze zużyciem uszczelek. Dłuższa jazda z tego typu nieszczelnością może spowodować, że silnik i osprzęt, w tym na przykład droga turbosprężarka, nie będą miały smarowania, co może skończyć się bardzo drogimi naprawami.
Z kolei czerwony lub różowy płyn pod przednią częścią pojazdu wskazuje na płyn przekładniowy lub płyn wspomagania układu kierowniczego - w każdym przypadku, niezależnie od koloru wyciekającego płynu, powinniśmy możliwie szybko udać się do mechanika, by zlokalizował wyciek i określił, co jest jego przyczyną. Marcin Protas z Autovena dodaje, że "wyciek płynu z układu wspomagania kierowniczego może skończyć się nawet wypadkiem - istnieje bowiem ryzyko, że w trakcie jazdy wspomaganie przestanie działać. Można sobie wyobrazić, jakie to niebezpieczeństwo, gdy do usterki dojdzie na zakręcie".
Naprawa hamulców - tańsze klocki i droższe tarcze
Klocki hamulcowe zużywają się przy każdym hamowaniu. To zjawisko całkowicie normalne, trzeba jednak pamiętać, że układ hamulcowy składa się także z tarcz, zacisków, przewodów i płynu - i wszystkie te elementy wymagają uwagi.
Marcin Protas, właściciel zakładu Autovena w Pruszkowie, podkreśla, że "gdy hamulce przestają używać elementu ciernego, wtedy blacha zaczyna trzeć o blachę. Ryzykujemy wówczas wysunięcie się tłoczka i wyciek płynu. Trzeba pamiętać, że dobry klocek jest bardziej porowaty, przez co lepiej hamuje i generuje mniej ciepła niż blacha, więc zużyte klocki pogarszają efektywność układu hamulcowego."
Dodaje również, że "charakterystyczny zgrzyt to sygnał, że dochodzi do uszkodzeń. Na tarczy powstają wówczas rowki i zarysowania, co obniża skuteczność hamowania, a wymiana tarcz jest znacznie droższa niż sama wymiana klocków".
Drobne, tańsze naprawy mogą uchronić przed znacznie droższymi i dłuższymi pobytami auta u mechanika - dlatego ignorowanie małych symptomów awarii nigdy nie jest dobrym pomysłem.









