Czy można jeździć bez AdBlue? Kierowcy zdziwieni zasadami
Kierowcy nowoczesnych diesli doskonale wiedzą, że oprócz oleju napędowego do auta trzeba też regularnie dolewać płyn AdBlue. Mimo że nie jest on potrzebny do samej pracy silnika, jego niedobór sprawia, że auto nie ruszy z miejsca, bo silnik po prostu się uruchomi.

Spis treści:
- Czym jest AdBlue i jak działa układ SCR?
- Co się stanie, gdy skończy się AdBlue?
- Ile kosztuje AdBlue i gdzie go zatankować?
To rozwiązanie wprowadzone na masową skalę po wejściu w życie normy emisji Euro 6 w latach 2014-2015, która drastycznie obniżyła dopuszczalne emisje tlenków azotu do maksymalnie 80 mg na kilometr. Skoro producenci musieli sprostać normom, postawili na technologię, która stała się jednocześnie ich zabezpieczeniem przed obejściem przepisów przez właścicieli aut.
Czym jest AdBlue i jak działa układ SCR?
AdBlue to specjalistyczny roztwór odpowiedzialny za redukcję szkodliwych tlenków azotu w spalinach silników wysokoprężnych. Skład jest ustandaryzowany - 32,5 proc. mocznika oraz 67,5 proc. wody demineralizowanej.
Co istotne dla kierowców, wszystkie płyny AdBlue dostępne na rynku mają dokładnie taki sam skład, niezależnie od marki. Kupując tańszy produkt, nie ryzykujemy więc obniżenia skuteczności działania całego układu. Płyn współpracuje z systemem selektywnej redukcji katalitycznej, znanym pod skrótem SCR.
Mechanizm działania jest dość ciekawy. AdBlue wtryskiwany jest do układu wydechowego przed katalizatorem SCR, gdzie pod wpływem wysokiej temperatury przechodzi przemianę chemiczną. Powstają z niego amoniak i dwutlenek węgla, a następnie amoniak wchodzi w reakcję z tlenkami azotu i przekształca je w nieszkodliwe substancje - czysty azot i wodę. Efektywność tego procesu jest spora, bo system eliminuje około 90 proc. szkodliwych związków.
Co się stanie, gdy skończy się AdBlue?
AdBlue jest absolutnie niezbędny do pracy katalizatora SCR (a nie, jak wspomnieliśmy na wstępie, samego silnika) i całego układu oczyszczania spalin.
Komputer sterujący silnikiem nie pozwoli na jego pracę bez odpowiedniego poziomu płynu. Oznacza to przejście w tryb awaryjny ze znacznym spadkiem mocy, ograniczeniem maksymalnej prędkości, a czasem nawet wyłączeniem niektórych systemów komfortu jak klimatyzacja czy radio. Po zgaszeniu silnika z pustym zbiornikiem AdBlue ponowne uruchomienie auta będzie po prostu niemożliwe.
System nie pozostawia jednak kierowcy bez ostrzeżenia. Pierwsze komunikaty pojawiają się na ekranie komputera pokładowego nawet 1-2 tys. km przed całkowitym wyczerpaniem płynu. Zbiorniki AdBlue mają zwykle pojemność od 12 do 18 litrów, a na jednym tankowaniu można przejechać od 5 do 20 tys. km, w zależności od stylu jazdy, pojemności silnika i warunków eksploatacji.
Długotrwała jazda przy ekstremalnie niskim poziomie AdBlue lub próby obejścia systemu mogą prowadzić do uszkodzenia katalizatora SCR. Jego wymiana w samochodzie osobowym to wydatek rzędu 3-8 tys. zł, a w ciężarówkach i autobusach koszt sięga nawet kilkunastu tysięcy złotych.
Ile kosztuje AdBlue i gdzie go zatankować?
Płyn AdBlue można zatankować samodzielnie, bez wizyty w serwisie. Specjalne dystrybutory oznaczone niebieskim kolorem dostępne są na wielu stacjach paliw, gdzie litr kosztuje zwykle 2,50-3 zł.
Sporą oszczędnością jest zakup płynu przez internet lub w sklepach motoryzacyjnych. Pięciolitrowe opakowanie można kupić za kilkanaście złotych, a dziesięciolitrowy kanister to wydatek od około 30 zł. Przeciętny diesel w aucie średniej wielkości zużywa około jednego litra AdBlue na każde 1000 km, więc nawet przy intensywnej eksploatacji koszty są stosunkowo niewielkie.
Podczas tankowania warto uważać, by płyn nie wylał się na karoserię. AdBlue ma silną skłonność do krystalizacji - jego resztki po pewnym czasie zamieniają się w białą powłokę, którą trzeba usunąć z nadwozia, zanim na dobre uszkodzi lakier. Krystalizacja to zresztą problem, który warto mieć na uwadze nie tylko podczas tankowania. AdBlue zamarza bowiem już w temperaturze minus 11,5 stopnia Celsjusza. Konkretnie zamarza zawarta w nim woda, podczas gdy mocznik zamienia się w białe kryształki.
Problem polega na tym, że krystalizacja AdBlue nie jest w pełni odwracalna. O ile zamarznięta woda po podgrzaniu wraca do pierwotnej postaci, a zżelowany olej napędowy odzyskuje swoje właściwości po ogrzaniu, o tyle w przypadku AdBlue na elementach zbiornika, mechanizmach i wtryskiwaczu pozostaje osad. Wewnątrz układu mogą formować się grube warstwy kryształów, które zaburzą jego pracę.
Krystalizacja zachodzi również w wysokich temperaturach. Czasem można to zaobserwować na stacjach paliw, gdzie butelki z płynem są wystawione na słońce. Charakterystyczny biały nalot wokół korków oznacza, że taki produkt lepiej zostawić na półce. Z tego samego powodu nie warto kupować AdBlue na zapas. Płyn najlepiej kupować na bieżąco, w miarę potrzeb.









