Via Carpatia opóźniona o lata? Trwa spór o setki milionów złotych
Budowa szlaku Via Carpatia, który ma połączyć północ i południe Europy, napotyka poważne trudności. Choć zakończenie części prac planowano w najbliższych miesiącach, rzeczywisty postęp znacząco odbiega od harmonogramu. Powodem jak zwykle są pieniądze.

W skrócie
- Budowa szlaku Via Carpatia przebiega znacznie wolniej niż zakładano, a zaawansowanie prac wynosi zaledwie kilka procent.
- Na odcinku S19 między Domaradzem a Krosnem wykonawca wycofał się z kontraktu wartego około miliarda złotych z powodu rosnących kosztów i braku akceptacji zmian przez inwestora.
- W przypadku odcinka S19 z tunelami sprawa dotycząca podwyższenia wynagrodzenia trafiła do sądu, a wykrycie metanu i konieczność dodatkowych zabezpieczeń przyczyniły się do wydłużenia prac.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Via Carpatia to jeden z najważniejszych projektów drogowych w tej części Europy. W Polsce trasa ma liczyć około 700 kilometrów i obejmować odcinki dróg ekspresowych S61, S16 oraz S19. Przebieg zaplanowano przez pięć województw: podlaskie, warmińsko-mazurskie, mazowieckie, lubelskie i podkarpackie.
Mimo dużego znaczenia inwestycji, jej realizacja przebiega wolniej, niż zakładano. Według dostępnych informacji zaawansowanie prac wynosi obecnie zaledwie kilka procent, choć zgodnie z wcześniejszymi planami część robót powinna zbliżać się do końca.
Zerwanie kontraktu wartego ponad miliard złotych
Jak informuje Polska Agencja Prasowa - największe problemy dotyczą fragmentu drogi S19 między Domaradzem a Krosnem. Wykonawca, który odpowiadał za realizację tego odcinka, wycofał się z kontraktu wartego około miliarda złotych. Umowa została podpisana pod koniec 2022 roku i zakładała zakończenie prac w niedługim czasie.
Przyczyną konfliktu okazały się rosnące koszty. Wykonawca wskazuje na nieprzewidziane warunki gruntowe oraz dodatkowe wymagania związane z ochroną środowiska, które miały znacząco zwiększyć zakres prac. Chodzi m.in. o konieczność budowy większych przejść dla zwierząt i wydłużenia obiektów inżynieryjnych. Inwestor nie zaakceptował proponowanych zmian, co doprowadziło do zerwania umowy.
Wykonawca chce więcej pieniędzy. Sprawa trafiła do sądu
Problemy nie ograniczają się tylko do jednego odcinka. W przypadku innego fragmentu S19, gdzie powstają tunele, wykonawca skierował sprawę do sądu, domagając się podwyższenia wynagrodzenia. Wskazuje przy tym na wzrost cen materiałów po pandemii oraz w wyniku konfliktów zbrojnych.
Dodatkowym utrudnieniem okazały się warunki geologiczne. Podczas drążenia tunelu wykryto metan, co wymusiło zastosowanie dodatkowych systemów bezpieczeństwa, takich jak instalacje do wykrywania gazu i wentylacji. To z kolei przełożyło się na kolejne koszty i wydłużenie prac.
Długa droga do zakończenia inwestycji
Odcinek S19 od Rzeszowa do granicy ze Słowacją ma mieć niespełna 80 kilometrów długości. Na razie ukończono tylko część trasy, a pozostałe fragmenty są na różnych etapach realizacji lub wciąż czekają na formalne zgody. Obecnie zakłada się, że cała droga może być gotowa dopiero na początku kolejnej dekady.









