Koniec "fal Dunaju" na autostradzie A1. Pojedziemy szybciej niż 80 km/h
Remont autostrady A1 w województwie śląskim wchodzi w kolejny etap. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wybrała wykonawcę naprawy jednego z najbardziej zdeformowanych fragmentów trasy między Pyrzowicami a Piekarami Śląskimi. Prace obejmą ponad trzykilometrowy odcinek w rejonie Dobieszowic. Równocześnie ogłoszono przetarg na remont kolejnego fragmentu tej samej autostrady.

W skrócie
- Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wybrała wykonawcę naprawy ponad trzykilometrowego fragmentu autostrady A1 w rejonie Dobieszowic za kwotę 36,3 miliona złotych.
- Prace mające na celu usunięcie tak zwanych fal Dunaju obejmą całkowitą rozbiórkę obecnej nawierzchni oraz zastosowanie technologii zapobiegającej przenikaniu wody do korpusu drogi.
- GDDKiA ogłosiła również przetarg na remont kolejnego odcinka autostrady A1 o długości blisko 1,7 kilometra w rejonie węzła Pyrzowice, na którego realizację przewidziano 18 miesięcy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Roboty zostaną przeprowadzone na jezdni prowadzącej w kierunku Gliwic. Remont obejmie odcinek liczący ponad 3 kilometry - od miejsca położonego około 150 metrów za wiaduktem nad ulicą Kościuszki w Siemoni do Miejsca Obsługi Podróżnych Dobieszowice Zachód.
Na wykonanie wszystkich prac przewidziano 11 miesięcy. Do tego czasu nie będą jednak wliczane przerwy zimowe. Wartość podpisanej umowy wynosi 36,3 mln zł.
Koniec "fal Dunaju" na A1? GDDKiA rozpoczyna wielką naprawę
To pierwszy etap znacznie większego programu, którego celem jest usunięcie deformacji nawierzchni na całym 16-kilometrowym odcinku autostrady A1 pomiędzy Pyrzowicami a Piekarami Śląskimi.
Od kilku lat kierowcy przejeżdżający tą trasą dobrze znają charakterystyczne nierówności, które zyskały potoczną nazwę "fale Dunaju". Pofałdowana nawierzchnia wymusiła wprowadzenie ograniczeń prędkości. Na większości odcinka obowiązuje limit 110 km/h, a w najbardziej zniszczonych miejscach kierowcy muszą zwolnić nawet do 80 km/h.
Jak podkreśla GDDKiA, przyczyną problemów jest pęcznienie jednego z materiałów wykorzystanych podczas budowy drogi. To właśnie ono doprowadziło do deformacji nawierzchni oraz korpusu drogowego. Dyrekcja zakłada, że po wykonaniu kompleksowych prac autostrada odzyska właściwe parametry techniczne na co najmniej 30 lat.
Jak będzie wyglądał remont autostrady A1?
Zakres robót jest znacznie większy niż zwykła wymiana asfaltu. Zgodnie z dokumentacją przygotowaną przez GDDKiA wykonawca całkowicie rozbierze obecną konstrukcję nawierzchni. Usunięta zostanie również warstwa mrozoochronna oraz górna część nasypu drogowego.

Nowa konstrukcja zostanie wykonana w technologii bitumicznej. Projekt przewiduje zastosowanie specjalnej warstwy antypoślizgowej z piasku równoziarnistego, geomembrany uszczelniającej oraz geomateraca z kruszywa stabilizowanego georusztem.
Rozwiązania te mają przede wszystkim ograniczyć przenikanie wody opadowej i roztopowej do korpusu drogi. To właśnie zabezpieczenie konstrukcji przed wilgocią ma zapobiec ponownemu powstawaniu podobnych uszkodzeń.
Na tym jednak zakres prac się nie kończy. GDDKiA zapowiada również modernizację systemu odwodnienia, przebudowę kanalizacji deszczowej oraz odtworzenie krawężników i wpustów. W planach jest także wykonanie nowego oznakowania poziomego i pionowego oraz montaż nowych barier ochronnych.
Będzie także remont A1 przy Pyrzowicach
Równolegle Dyrekcja rozpoczęła przygotowania do następnego etapu inwestycji. W czwartek ogłoszono przetarg na naprawę kolejnego fragmentu autostrady A1. Tym razem chodzi o odcinek liczący blisko 1,7 kilometra w rejonie węzła Pyrzowice. Zamówienie obejmuje kompleksowy remont obu jezdni wraz z niezbędnymi pracami towarzyszącymi.
Przyszły wykonawca będzie miał 18 miesięcy na realizację zadania, przy czym również w tym przypadku do czasu realizacji nie będą wliczane okresy zimowe. GDDKiA czeka na oferty do 11 sierpnia.
Cały remont autostrady A1 pochłonie ponad 700 mln zł
Naprawa obecnie wybranego odcinka to jedynie część znacznie większego przedsięwzięcia. Cały program obejmie 16 kilometrów autostrady A1 pomiędzy Piekarami Śląskimi i Pyrzowicami. Dodatkowo prace będą prowadzone również na równolegle wybudowanym odcinku drogi ekspresowej S1 w rejonie węzła Pyrzowice-Lotnisko.
O planach naprawy tej trasy informował już w maju ubiegłego roku premier Donald Tusk. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak przekazał wówczas, że szacunkowy koszt remontu obu jezdni przekroczy 700 mln zł.
Dlaczego GDDKiA sama finansuje naprawę autostrady A1?
Okres gwarancji dla tej inwestycji już wygasł. W czasie jej obowiązywania wykonawca usuwał pojawiające się nierówności, jednak obecne uszkodzenia muszą zostać sfinansowane ze środków GDDKiA. Przez ostatnie lata drogowcy prowadzili jedynie doraźne prace, które miały ograniczyć największe nierówności. Nie rozwiązywały one jednak źródła problemu.
Już w 2021 roku rozpoczęto przygotowania do kompleksowej naprawy. Wykonano wtedy między innymi odwierty geologiczne, które pozwoliły określić skalę uszkodzeń. Następnie, w styczniu 2023 roku, GDDKiA zleciła firmie Trakt z Katowic opracowanie szczegółowej ekspertyzy, programu naprawczego oraz dokumentacji projektowej. Wartość tego zamówienia wyniosła 9,6 mln zł. Dokumentacja została przygotowana we współpracy z Politechniką Śląską.
Cały zdeformowany odcinek podzielono na 13 niezależnych zadań. Jak zaznacza GDDKiA, kolejność realizacji będzie zależała przede wszystkim od stopnia uszkodzenia poszczególnych fragmentów, możliwości prowadzenia robót przy zachowaniu ruchu drogowego, dostępności finansowania oraz warunków technicznych i logistycznych. Dzięki temu naprawy mają być prowadzone etapami, bez całkowitego wyłączania jednej z najważniejszych tras w południowej Polsce.










