Policja już nie kłamie!?

Praca policjanta na pewno nie należy ani do łatwych, ani do przyjemnych. Mizerne zarobki, cięcia kosztów i ciągły stres sprawiają, że funkcjonariusze nie mają łatwego życia.

Popełniają też błędy, do których, tak jak każdy z nas mają prawo. Do naszej redakcji bardzo często trafiają np. zdjęcia radiowozów zaparkowanych na miejscach przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych. W każdym przypadku staramy się interweniować u rzecznika prasowego konkretnej komendy prosząc o ustosunkowanie się do zaistniałej sytuacji.

Reklama

Najczęściej jesteśmy zbywani standardowym pismem, z którego dowiadujemy się, że policjanci byli właśnie na bardzo ważnej interwencji, że szukanie w takim przypadku miejsca do zaparkowania wydłużyłoby okres oczekiwania na patrol, itd.

Te kilka standardowych zdań, pod którymi podpisują się najróżniejsi aspiranci, otrzymujemy niezależnie od tego, czy przesłane Policji zdjęcia ukazują funkcjonariuszy wracających do (zaparkowanego przed samym wejściem do hipermarketu) radiowozu z siatkami przepełnionymi zakupami, czy też policjanta, który po zajęciu miejsca przeznaczonego dla niepełnosprawnych, na stacji benzynowej ochoczo konsumuje popijanego kawa hot doga. Na bzdurne pisma od policji musieliśmy przeznaczyć nawet osobną szufladę. Kiedyś, być może, pokusimy się o konkurs, na najgłupsze policyjne uzasadnienie łamania prawa przez funkcjonariuszy.

Ostatnio pojawiło się jednak światełko w tunelu.

Młodszy aspirant Paweł Międlar z rzeszowskiej komendy sprawił, że odzyskaliśmy utraconą dawno temu wiarę w to, że również Policja potrafi przyznać się do błędu. Od jednego z naszych czytelników otrzymaliśmy zdjęcie radiowozu zaparkowanego na miejscu dla niepełnosprawnych.

Fotkę zrobiono w Rzeszowie 20 czerwca w czasie imprezy "dni osiedla Staromieście". W redakcji robiliśmy już zakłady - w odpowiedzi bowiem spodziewaliśmy się wszystkiego: interwencji w sprawie zmasowanego ataku kosmitów, przeprowadzania staruszki przez pobliskie przejście dla pieszych czy zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań jamnika pani Pelagii.

Odpowiedź, jaką otrzymaliśmy przeszła nasze najśmielsze oczekiwania:

Szanowny Panie Redaktorze, sprawa wyjaśniona - policjant popełnił wykroczenie, został ukarany mandatem w kwocie 500 złotych. Dziękuję za sygnał, mł. asp. Paweł Międlar

Jeżeli i Ty masz ciekawą "motoryzacyjną" fotkę (tylko swojego autorstwa!) przyślij ją nam. Wystarczy kliknąć TUTAJ.

Dowiedz się więcej na temat: policja | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje