W skrócie
- Liczba osób trafiających do amerykańskich centrów urazowych po wypadkach na hulajnogach elektrycznych wzrosła w ciągu dwóch lat o 92 proc.
- Amerykańskie analizy wskazują, że młodsi użytkownicy hulajnóg częściej odnoszą poważne obrażenia, mimo deklarowanej niższej prędkości jazdy niż starsi.
- W Polsce w 2025 roku odnotowano 1158 wypadków z udziałem hulajnóg, w których śmierć poniosło 11 osób, a rannych zostało 1055 użytkowników.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Hulajnoga elektryczna rozpędzająca się do 20 czy 25 km/h może sprawiać wrażenie znacznie bezpieczniejszego środka transportu niż motocykl czy samochód. Dane zebrane przez amerykańskich naukowców pokazują jednak, jak poważne mogą być skutki upadku lub zderzenia. Szczególnie w przypadku dzieci.
Liczba poszkodowanych na hulajnogach wzrosła o 92 proc.
Pierwszą analizę przeprowadzili naukowcy z Howard University Hospital. Przyjrzeli się danym 10 151 osób, które w latach 2021-2023 trafiły do amerykańskich centrów urazowych po wypadkach z udziałem hulajnóg elektrycznych.
W 2021 r. odnotowano 2311 takich przypadków. Dwa lata później było ich już 4430, co oznacza wzrost o 92 proc. Jednocześnie zwiększył się ich udział wśród wszystkich przyjęć związanych z urazami - z 19 do 34 przypadków na każde 10 tys. pacjentów.
Większość obrażeń, 85 proc., sklasyfikowano jako niewielkie lub umiarkowane. Nie oznacza to jednak, że konsekwencje wypadków były błahe. 16,2 proc. poszkodowanych wymagało przyjęcia na oddział intensywnej terapii, a 11,3 proc. przeszło operację.
Prawie trzy czwarte pacjentów stanowili mężczyźni, a zdecydowana większość miała od 18 do 64 lat. Naukowcy zwrócili również uwagę na bardzo niski odsetek osób korzystających z kasku. Jego użycie odnotowano tylko w 12,1 proc. przypadków. W analizowanych danych jazda w kasku wiązała się z mniejszym prawdopodobieństwem przyjęcia na intensywną terapię.
Hulajnogi elektryczne nie są niewinnymi pojazdami i korzystanie z nich wiąże się z ryzykiem
Dzieci jechały wolniej, ale obrażenia były poważniejsze
Jeszcze ciekawsze wyniki przynosi druga analiza, przygotowana przez zespół naukowców z Mass General Brigham for Children. Tym razem badacze skoncentrowali się wyłącznie na dzieciach i nastolatkach i przeanalizowali 2185 przypadków.
Największą uwagę zwraca porównanie użytkowników poniżej i powyżej 16. roku życia. W młodszej grupie 65,6 proc. przypadków zakwalifikowano jako poważne obrażenia. Wśród starszych nastolatków odsetek wynosił 53,7 proc. Po uwzględnieniu innych czynników badacze wyliczyli, że u starszych nastolatków prawdopodobieństwo poważnego urazu było o 58 proc. niższe.
Można byłoby podejrzewać, że młodsi po prostu jeździli szybciej. Dane wskazują jednak coś przeciwnego.
Starsze dzieci deklarowały jazdę ze średnią prędkością 20,3 mph, czyli około 32,7 km/h. W młodszej grupie było to 17,6 mph, czyli około 28,3 km/h. Mimo niższej deklarowanej prędkości to właśnie młodsi użytkownicy częściej odnosili poważne obrażenia.
Autorzy wskazują, że znaczenie może mieć sam etap rozwoju organizmu dziecka. - Ponieważ organizm dziecka nadal się rozwija, o tym, jak poważne będą obrażenia, może decydować bardziej jego wiek i etap rozwoju niż prędkość, z jaką jechało - tłumaczy dr Cornelia L. Griggs.
Badacze zastrzegają jednocześnie, że ich analizy zostały zaprezentowane jako abstrakty konferencyjne American College of Surgeons i nie przeszły jeszcze pełnego procesu recenzji naukowej. Wyniki pokazują więc wyraźną zależność w analizowanych danych, ale nie pozwalają stwierdzić, że sam młodszy wiek jest bezpośrednią przyczyną cięższych obrażeń.
W Polsce też przybywa wypadków na hulajnogach
Policyjne statystyki pokazują, że również na polskich drogach szybko rośnie liczba zdarzeń z udziałem hulajnóg elektrycznych.
W całym 2025 r. policja odnotowała 1158 takich wypadków. Zginęło w nich 11 osób, a 1055 zostało rannych. Szczególnie zwraca uwagę wiek sprawców. Najwięcej wypadków spowodowali użytkownicy mający od 7 do 14 lat - było ich 243. Kolejnych 149 zdarzeń spowodowały osoby w wieku 15-17 lat.
Tendencja nie odwróciła się w 2026 r. Od stycznia do lipca policja odnotowała 828 wypadków z udziałem hulajnóg elektrycznych. W analogicznym okresie poprzedniego roku było ich 702. Liczba rannych wzrosła z 638 do 745, a zabitych z pięciu do 11.
Dzieci na hulajnogach. W 2026 r. zmieniły się przepisy
Właśnie bezpieczeństwo najmłodszych było jednym z powodów zaostrzenia polskich przepisów. Od 3 marca 2026 r. samodzielnie poruszać się hulajnogą elektryczną po drodze może osoba, która ukończyła 13 lat. Młodsze dzieci mogą korzystać z hulajnogi w strefie zamieszkania, ale pod opieką osoby dorosłej.
Kolejna zmiana weszła w życie 3 czerwca. Osoby, które nie ukończyły 16 lat, podczas jazdy hulajnogą elektryczną muszą korzystać z kasku ochronnego.
Europa coraz mocniej ogranicza hulajnogi elektryczne
Polska nie jest wyjątkiem. W całej Europie rosnąca liczba wypadków sprawia, że hulajnogi elektryczne coraz częściej przestają być traktowane przez przepisy, jak rowery, a zaczynają - jak motocykle.
Np. Hiszpania wprowadziła w 2026 r. obowiązek rejestracji hulajnóg i wykupienia OC, a od października minimalny wiek użytkownika ma wynosić 15 lat, zaś kask będzie obowiązkowy dla wszystkich.
Podobną drogą poszły Włochy, gdzie wymagane są OC, oznaczenie pojazdu oraz kask niezależnie od wieku kierującego. W Niemczech hulajnogą można jeździć od 14. roku życia, ale pojazd musi mieć ubezpieczenie i specjalną naklejkę potwierdzającą jego ważność.
Jeszcze dalej idzie Holandia. Do ruchu dopuszczane są tam tylko zatwierdzone modele, które od lipca 2026 r. muszą mieć tablicę rejestracyjną i OC, a kierujący musi mieć co najmniej 16 lat. Irlandia z kolei zapowiedziała podniesienie minimalnego wieku użytkownika z 16 do 18 lat.
Europejski kierunek jest więc coraz wyraźniejszy: ograniczenia nie kończą się już na maksymalnej prędkości hulajnogi, ale obejmują również wiek kierującego, kaski, ubezpieczenie, a w części państw nawet rejestrację pojazdu.











