W skrócie
- Użytkownicy hulajnóg elektrycznych są 3,5 razy bardziej narażeni na poważne urazy mózgu niż motocykliści, co wynika m.in. z bardzo rzadkiego stosowania kasków ochronnych.
- Niewielkie koła i wysoki środek ciężkości hulajnóg sprawiają, że łatwo one wpadają w nierówności, co często kończy się gwałtownym upadkiem użytkownika przez kierownicę.
- Polska odnotowuje wzrost wypadków z udziałem e-hulajnóg; tylko w 2025 roku liczba ofiar śmiertelnych wzrosła o 120 proc., a liczba ciężko rannych o ponad 50 proc.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Do takich wniosków doszli autorzy analizy opublikowanej na łamach czasopisma Scientific Reports. Naukowcy przeanalizowali dane 15 247 pacjentów, którzy w latach 2020-2022 trafili do szpitali w Anglii i Walii z umiarkowanymi lub ciężkimi obrażeniami odniesionymi podczas jazdy jednośladem. Badaniem objęto 580 użytkowników hulajnóg elektrycznych, 7027 motocyklistów oraz 7640 rowerzystów. Dodatkowo przeanalizowano ponad 23 tys. zgłoszeń wypadków pochodzących z systemów wypożyczalni hulajnóg działających w 18 miastach, które objęły łącznie ponad 33 mln przejazdów.
Hulajnoga elektryczna okazała się groźniejsza od motocykla
Autorzy badania wykazali, że osoby uczestniczące w ciężkim wypadku na hulajnodze elektrycznej są 3,45 razy bardziej narażone na urazowe uszkodzenie mózgu niż motocykliści. W porównaniu z rowerzystami ryzyko było wyższe 1,74-krotnie. Co więcej, u użytkowników hulajnóg o 46 proc. częściej dochodziło do obrażeń narządów wewnętrznych niż u motocyklistów. Jeszcze większe dysproporcje dotyczyły uszkodzeń naczyń krwionośnych, które występowały ponad trzykrotnie częściej.
Natomiast pod względem urazów ortopedycznych sytuacja wygląda odwrotnie. Dorośli użytkownicy hulajnóg mieli około 20 proc. mniejsze ryzyko złamań niż motocykliści oraz o 10 proc. niższe niż rowerzyści. Zdaniem autorów oznacza to, że wypadki na hulajnogach mają zupełnie inny charakter - zamiast licznych złamań dominują poważne urazy głowy oraz klatki piersiowej.
Użytkownicy hulajnóg nie jeżdżą w kaskach. To plaga całej Europy
Jednym z najważniejszych powodów tak dużej liczby ciężkich obrażeń jest jazda bez kasku ochronnego. Badanie wykazało, że kask miało zaledwie 5,9 proc. ciężko rannych użytkowników hulajnóg - dla porównania ochronę głowy stosowało 75,7 proc. motocyklistów oraz 45 proc. rowerzystów.

Nie bez znaczenia jest również konstrukcja hulajnóg - małe koła znacznie łatwiej wpadają w nierówności, krawężniki czy dziury w jezdni, a wysoko osadzony środek ciężkości i stojąca pozycja kierującego sprawiają, że nawet niewielkie zahaczenie o przeszkodę często kończy się gwałtownym upadkiem przez kierownicę.
Na hulajnogach ginie więcej osób niż motocyklistów
Podobne wnioski przyniosła analiza opublikowana w JAMA Network Open, obejmująca 5233 pacjentów z francuskich centrów leczenia ciężkich urazów w latach 2019-2022. Badacze wykazali, że ciężkie urazowe uszkodzenia mózgu - oceniane na 8 punktów lub mniej w skali Glasgow (GCS) - występowały u 25,9 proc. użytkowników hulajnóg, podczas gdy wśród motocyklistów odsetek ten wyniósł 11,8 proc.
W grupie użytkowników hulajnóg elektrycznych zmarło 9,2 proc. ciężko poszkodowanych, natomiast wśród motocyklistów było to 5,2 proc. Badanie wykazało również, że 58,5 proc. użytkowników hulajnóg doznało urazu mózgu, podczas gdy w grupie kierujących motocyklami odsetek ten wyniósł 34,5 proc. Ponad jedna trzecia rannych kierujących hulajnogami była pod wpływem alkoholu, a kask miało jedynie około 20 proc. poszkodowanych.

Polska również odnotowuje coraz więcej wypadków z udziałem e-hulajnóg
Rosnący problem potwierdzają także krajowe statystyki. Według danych Komendy Głównej Policji oraz Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w latach 2022-2025 doszło do niemal 3 tys. wypadków i ponad 7 tys. kolizji z udziałem użytkowników hulajnóg elektrycznych. W tym czasie zginęły 22 osoby, 895 zostało ciężko rannych, a 1714 odniosło lżejsze obrażenia.
Sam 2025 r. przyniósł wzrost liczby wypadków o 54 proc., liczby ofiar śmiertelnych o 120 proc. oraz liczby ciężko rannych o ponad 50 proc. względem roku poprzedniego. Szczególnie niepokojący jest udział najmłodszych uczestników ruchu - dzieci i młodzież do 16. roku życia brały udział w około 30 proc. wszystkich wypadków z udziałem hulajnóg.












