Moda na skutery stylizowane na motocykle wyprawowe trwa w najlepsze. Podwyższone zawieszenie, wysoko poprowadzona szyba i osłony nadwozia wyglądają efektownie, ale nie zawsze przekładają się na większe możliwości poza asfaltem. Chińskie Voge przekonuje, że w przypadku SR450X sprawa nie kończy się na stylistyce.
Nowy model otrzymał rozwiązania, które powinny ułatwić jazdę po drogach szutrowych i nawierzchniach gorszej jakości. Jednocześnie zachował automatyczną przekładnię, pojemne schowki oraz wyposażenie typowe dla komfortowych maxiskuterów.

Dwucylindrowy silnik zamiast miejskiego minimum
Sercem Voge SR450X jest chłodzony cieczą, dwucylindrowy silnik o pojemności 398 cm³. Jednostka osiąga 42 KM przy 8000 obr./min i 44 Nm przy 5750 obr./min. Napęd trafia na koło za pośrednictwem bezstopniowej przekładni CVT.
Dwucylindrowa konstrukcja jest jednym z najważniejszych wyróżników tego modelu. Powinna zapewnić wyższą kulturę pracy niż jednocylindrowe jednostki stosowane w wielu skuterach tej klasy, szczególnie podczas jazdy z większą prędkością. Producent deklaruje średnie zużycie paliwa na poziomie 4,3 l/100 km.
Zbiornik mieści aż 18 litrów benzyny. Teoretycznie oznacza to zasięg przekraczający 400 km, choć rzeczywisty wynik będzie oczywiście zależał od tempa jazdy, obciążenia i warunków na trasie.

Skuter ADV nie tylko z nazwy
SR450X porusza się na kołach z obręczami szprychowymi: 17-calowym z przodu i 14-calowym z tyłu. Prześwit wynosi 180 mm, a skok przedniego zawieszenia 122 mm. To wartości, które wyraźnie odróżniają Voge od typowego skutera przeznaczonego głównie do miasta.
Z przodu pracuje odwrócony widelec KYB o średnicy 37 mm, z regulacją tłumienia dobicia i odbicia. Z tyłu zastosowano dwa amortyzatory tej samej marki, wyposażone w regulację napięcia wstępnego sprężyn. Za hamowanie odpowiadają czterotłoczkowy zacisk J.Juan z przodu oraz układ Nissin przy tylnym kole. Dwukanałowy ABS pozwala wyłączyć działanie systemu na tylnej osi, co może przydać się na luźnej nawierzchni. Na liście wyposażenia znalazła się również kontrola trakcji.
Nie oznacza to, że ważący 210 kg skuter nagle stanie się lekkim motocyklem enduro. Duże gabaryty, przekładnia CVT i 14-calowe tylne koło jasno wskazują, że naturalnym środowiskiem SR450X pozostaną asfalt, drogi szutrowe i niezbyt wymagające dukty. Konstrukcja daje jednak kierowcy większy margines swobody niż klasyczny maxiskuter.

Radar i podgrzewana kanapa
Voge SR450X ma radar monitorujący martwe pole i ostrzegający przed możliwością kolizji. Jest też system sygnalizujący awaryjne hamowanie oraz monitoring ciśnienia w oponach. Z przodu i z tyłu zamontowano kamery nagrywające obraz w rozdzielczości 1080p. Wyposażenie obejmuje ponadto 7-calowy ekran TFT z Bluetooth, funkcję wyświetlania obrazu ze smartfona, bezkluczykowy rozruch, elektrycznie regulowaną szybę oraz pełne oświetlenie LED z dodatkowymi reflektorami.
Kierowca otrzymuje podgrzewane manetki i kanapę, porty USB-A i USB-C, hamulec postojowy, osłony dłoni oraz zintegrowane gmole. Pod siedzeniem przewidziano miejsce na dwa kaski, a z przodu znajdują się dodatkowe zamykane schowki.
Pomimo terenowej prezencji wysokość kanapy wynosi umiarkowane 795 mm. Powinno to ułatwić korzystanie ze skutera niższym osobom, chociaż przed zakupem warto uwzględnić również jego znaczną masę.
Cena niemal taka sama jak Hondy ADV350
Voge SR450X został wyceniony w Polsce na 29 900 zł. Dla porównania Honda ADV350 z rocznika 2026 kosztuje 29 800 zł. Japoński model jest wyraźnie lżejszy i stoi za nim marka o ugruntowanej pozycji, ale jego jednocylindrowy silnik rozwija 29 KM, a lista wyposażenia jest krótsza.
Voge odpowiada większą mocą, dwucylindrowym silnikiem, obszerniejszym zbiornikiem paliwa, wyższym prześwitem oraz elektroniką, której trudno szukać u bezpośrednich rywali. Nie próbuje zatem konkurować wyłącznie niską ceną. Zamiast tego oferuje więcej podzespołów i funkcji za kwotę zbliżoną do jednego z najbardziej rozpoznawalnych modeli w segmencie.
Na papierze SR450X wygląda jak jeden z najciekawszych debiutów w klasie skuterów ADV. O jego rzeczywistej wartości zdecydują jednak jakość wykonania, zachowanie zawieszenia na nierównościach oraz sposób działania rozbudowanej elektroniki. Pierwsze egzemplarze mają pojawić się na polskim rynku 18 września.










