Chińczycy biją na alarm. Wojna cenowa motocykli wymknęła się spod kontroli
Motocykle chińskiej produkcji w ostatnich latach dosłownie zalały światowe rynki. Ekspansja marek z Państwa Środka jest tak szybka, że zaczyna prowadzić do zjawiska, przed którym ostrzegają już sami producenci. Chińska Izba Handlowa Producentów Motocykli (CCCM) wystosowała apel do branży, w którym namawia do zakończenia wojny cenowej i skupienia się na jakości, innowacjach oraz rozwoju technologii.

W skrócie
- Producenci motocykli z Chin otrzymali apel o ograniczenie wojny cenowej i skupienie się na jakości oraz rozwoju technologii.
- Szybka ekspansja chińskich marek aczkolwiek prowadzi do niezdrowej konkurencji i problemów z serwisem oraz dostępnością części zamiennych.
- China Chamber of Commerce for Motorcycles zaleca inwestowanie w innowacje, współpracę między firmami i rozwój sieci dystrybucji części na rynkach zagranicznych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jeszcze kilka lat temu chińskie motocykle były traktowane głównie jako tańsza alternatywa dla maszyn z Japonii czy Europy, jednakże sytuacja ta diametralnie się zmieniła. Marki z Chin coraz śmielej prezentują modele z kolejnych segmentów i przestały być już postrzegane jako proste, tanie i awaryjne konstrukcje, które nie stanowią zagrożenia dla topowych producentów. Do oferty trafiają coraz bardziej dopracowane, dobrze wyposażone i atrakcyjne cenowo motocykle, które zaczynają podbijać kolejne rynki. Problem w tym, że liczba producentów rośnie tak szybko, iż coraz częściej zaczynają oni konkurować przede wszystkim między sobą.
Chińczycy alarmują. Wojna cenowa wymknęła się spod kontroli
Właśnie na ten problem zwraca uwagę China Chamber of Commerce for Motorcycles. Organizacja zrzeszająca producentów motocykli uważa, że tamtejsza branża zbyt mocno skupiła się na walce cenowej, czego efektem jest niezdrowa konkurencja, kanibalizacja własnych produktów oraz chaos na rynkach zagranicznych.
O czym dokładnie mowa? W Chinach stale powstają nowe marki, które oferują bardzo podobne modele. Firmy najczęściej korzystają z tych samych fabryk, podzespołów, silników czy platform technicznych, a klientów próbują zdobyć oferując możliwie jak najniższe ceny. Chociaż taka strategia pozwala na szybką i dużą sprzedaż to jednocześnie ogranicza środki przeznaczane na rozwój technologii, zaplecza serwisowego czy dostępność części zamiennych.

Sześć punktów dla chińskich producentów motocykli. Koniec kopiowania i wyścigu na najniższą cenę
W opublikowanym apelu CCCM przedstawiła sześć głównych postulatów. Pierwszy dotyczy ograniczenia wojny cenowej i prowadzenia bardziej racjonalnej polityki sprzedażowej zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym. Drugi zapis odnosi się do ochrony własności intelektualnej oraz rozwoju innowacji. Organizacja zachęca producentów jednośladów do inwestowania w badania i rozwój własnych technologii zamiast kopiowania rozwiązań konkurencji. Dotyczy to nie tylko rywalizacji pomiędzy chińskimi markami, ale również inspirowania się producentami z Japonii, Europy czy Stanów Zjednoczonych.
Chińska izba handlowa apeluje także o większą współpracę między firmami, wymianę doświadczeń oraz wspólne działania promocyjne na rynkach zagranicznych. Celem ma być budowanie pozytywnego wizerunku całego chińskiego przemysłu motocyklowego zamiast agresywnej ekspansji i reklamowania swoich modeli wyłącznie podejrzanie niską ceną.
Ekspansja z Chin pomaga japońskim i europejskim producentom motocykli
Paradoksalnie obecna sytuacja może okazać się korzystna dla największych producentów z Japonii, Włoch czy Niemiec, którzy również mierzą się ze spadkiem popytu. Podczas, gdy chińskie marki koncentrują się głównie na walce cenowej między sobą, aktualni liderzy rynku mają dobry moment, aby budować przewagę opartą na jakości, rozbudowanej sieci dealerskiej, dostępności części zamiennych oraz wieloletniej reputacji.
Zaznaczmy, że to właśnie w tych obszarach producenci tacy jak Honda, Yamaha, Ducati czy BMW Motorrad nadal mają znaczącą przewagę nad wieloma nowymi markami z Chin. Sama cena przestaje mieć znaczenie, gdy klient oczekuje szybkiej naprawy po kolizji, dostępu do części zamiennych czy sprawnie działającego serwisu. Nie zmienia to jednak faktu, że analizując aktualne trendy to właśnie cena zakupu ma obecnie największy wpływ na decyzje konsumentów. Dotyczy to osób stojących zarówno przed zakupem nowego auta, jak i jednośladu.

Chińskie marki motocykli powinny zmienić priorytety. Będzie drożej i bardziej oryginalnie?
CCCM nie ukrywa, że chiński przemysł motocyklowy powinien wejść w nową fazę rozwoju, w której większą rolę odegrają jakość, technologia i obsługa posprzedażowa. To szczególnie ważne w momencie, gdy chińskie marki coraz śmielej debiutują chociażby na Starym Kontynencie. W tym miejscu muszę zaznaczyć jedno - o ile sama cena i pierwsze dobre recenzje faktycznie wystrzeliły słupki sprzedażowe producentów z Państwa Środka, to brak rozwoju sieci serwisowej i dealerskiej, niedostateczna dostępność części zamiennych czy jakiekolwiek problemy z gwarancją mogą sprawić, że za dwa czy trzy lata zainteresowanie chińskimi motocyklami zacznie wyraźnie spadać.
Jeżeli producenci faktycznie zaczną realizować postulaty izby handlowej to kolejnym krokiem może być tworzenie wspólnych europejskich centrów dystrybucyjnych i magazynów części zamiennych. To właśnie ten element jest dziś jedną z największych słabości wielu chińskich marek i w perspektywie długoterminowej byłby najlepszą inwestycją w podbój europejskiego rynku.









