Został uderzony z prędkością 218 km/h...

W sierpniu zeszłego roku na belgijskim torze Spa-Francorchamps, podczas wyścigu Formuły 2, doszło do wypadku, w którym śmierć poniósł francuski kierowca Anthoine Hubert. Światowa Federacja Samochodowa (FIA) zakończyła dochodzenie w tej sprawie.

Nie było jednej konkretnej przyczyny, a do tragedii przyczyniły się splot wielu czynników - to główna teza raportu opublikowanego przez FIA.

W zderzeniu uczestniczyły cztery samochody. Anthoine Hubert zginął, a amerykański kierowca Juan Manuel Correa został poważnie ranny. Obrażeń nie odnieśli Francuz Giuliano Alesi i Szwajcar Ralph Boschung.

Podczas dochodzenia nie natrafiono na dowody winy żadnego z nich. "Nie ma dowodów, by którykolwiek z kierowców nie zareagował właściwie na wskazanie żółtej flagi lub wydarzenia na torze" - napisano w raporcie.

Sam wypadek trwał dokładnie 14,6 sekundy. Rozpoczął się od utraty panowania nad bolidem przez Alesiego, do czego doszło prawdopodobnie na skutek przebicie opony. Samochód wypadł z toru, odbił się od barier energochłonnych i wrócił na asfalt, pokrywając go szczątkami.

Jadący za Alesim Boschung rozpoczął hamowanie awaryjne. Nie zauważył tego jadący za nim Hubert, przez co uderzył w bolid Boschunga z prędkością 262 km/h. Rozbity bolid Huberta wyleciał z toru, odbił się od barier i wrócił na asfalt.

Reklama

W tym samym czasie na szczątki wozu Alesiego najechał Correa, przez co stracił kontrolę i z prędkością 218 km/h uderzył we wrak bolidu Huberta. To uderzenie okazało się tragiczne w skutkach - Francuz poniósł śmierć, a Amerykanin doznał bardzo poważnych urazów nóg i groziła mu amputacja. Do dziś nie powrócił do sprawności i przechodzi rehabilitację, ale już teraz ten 20-letni zawodnik zapowiada, że wróci do ścigania.

Raport FIA pozytywnie ocenił akcję ratunkową. Czerwona flaga wstrzymująca wyścig została podniesiona 5 sekund po uderzeniu Correi w Huberta. Służby ratunkowe pojawiły się na torze, 12 sekund po pierwszym poślizgu Alesiego, jeszcze zanim bolid Correi przestał się poruszać.

54 sekundy po podniesieniu czerwonej flagi ratownicy dokonali oceny stanu Huberta. Śmierć francuskiego kierowcy została oficjalnie ogłoszona kilka godzin po wyścigu.

Mirosław Domagała

INTERIA.PL
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy