Reklama

F1. Lance Stroll miał koronawirusa

​Kanadyjski kierowca Formuły 1 (Racing Point) Lance Stroll przyznał w środę, że po Grand Prix gór Eifel 11 października uzyskał pozytywny wynik testu na obecność COVID-19, jednak teraz jest już czysty i gotowy do ścigania się w Portugalii w nadchodzący weekend.

Zawodnik Racing Point opuścił wyścig na Nuerburgringu, gdyż źle się czuł i w ostatniej chwili został zastąpiony przez Niemca Nico Hulkenberga.

Reklama

Zespół poinformował wtedy, że 21-latek, którego ojciec Lawrence jest właścicielem teamu z Silverstone, czuł się źle od czasu Grand Prix Rosji 27 września.

Stroll jest drugim kierowcą Formuły 1, który uzyskał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Wcześniej jego kolega z zespołu Meksykanin Sergio Perez opuścił z tego powodu dwa wyścigi w sierpniu.

"Chcę tylko poinformować wszystkich, że niedawno po weekendowym GP Eifel uzyskałem pozytywny wynik testu na obecność Covid-19. Teraz czuję się w stu procentach dobrze, a wynik testu jest negatywny" - napisał Stroll na swoich kontach w mediach społecznościowych.

Kanadyjczyk wyjaśnił, że przybył na Nuerburgring po negatywnym wyniku testu, ale obudził się w sobotę rano z rozstrojem żołądka.

"Postępowałem zgodnie z protokołem FIA i odizolowałem się w moim kamperze i nie wróciłem ponownie na padok. Nie nadawałem się do wyścigu, więc poleciałem do domu wczesnym rankiem w niedzielę. Ponieważ nadal czułem się kiepsko, w niedzielę wieczorem przeprowadziłem test Covid. Następnego dnia wynik okazał się pozytywny, więc zostałem w domu, izolując się przez następne 10 dni. Na szczęście moje objawy były dość łagodne" - wyjaśnił.

Stroll dodał, że był ponownie testowany w poniedziałek i jego wyniki były negatywne.

"Czuję się w świetnej formie i nie mogę się doczekać powrotu do zespołu i ścigania się w Portugalii" - zapewnił. 

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL