Co się zepsuło Kubicy?

Australijczyk Mark Webber z teamu Red Bull-Renault wygrał w niedzielę wyścig o Grand Prix Wielkiej Brytanii, dziesiątą eliminację mistrzostw świata Formuły 1.

Do mety na torze Silverstone nie dojechał, w wyniku problemów technicznych, Robert Kubica z Renault.

Webber wyprzedził Brytyjczyka Lewisa Hamiltona z McLaren-Mercedes oraz Niemca Nico Rosberga z Mercedes GP-Petronas. Kubica po starcie awansował z szóstej na trzecią pozycję w stawce, ale po pierwszej wizycie w boksie jego bolid zaczął się słabiej spisywać. Wycofał się z rywalizacji po 20 z 52 okrążeń.

- Pierwsze okrążenie w moim wykonaniu było wspaniałe. Przesunąłem się do przodu o trzy pozycje, ale potem moje tempo nie było najlepsze. Miałem spore problemy z przyczepnością - ocenił Kubica po wyścigu. Po moim pierwszym pit stopie, wiedziałem, że czeka mnie walka z Fernando Alonso. Hiszpan wyprzedził mnie "ścinając" zakręt numer 8. Znalazł się przede mną, kiedy całym bolidem był poza torem. Dostałem informację od zespołu, że Alonso będzie musiał oddać pozycję, ale zanim zdążył to zrobić, zawiódł w moim samochodzie wał napędowy. Jedynie co mogłem zrobić, to zjechać do boksu i wycofać się z wyścigu - tak krakowianin skomentował wydarzenia na torze Silverstone.

Reklama
INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Silverstone | Red Bull-Renault
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy